Z Łodzi wracamy z jednym punktem

Biuro Prasowe GKS Górnik Łęczna (piłka nożna kobieca)

W meczu ostatniej kolejki rundy jesiennej Ekstraligi nasz zespół podzielił się punktami z wiceliderem, TME UKS SMS Łódź. Jedyną bramkę dla zielono-czarnych zdobyła Nikola Karczewska.

– Czeka nas trudne starcie. SMS w tym sezonie aspiruje do najwyższych celów. To zespół, który był budowany sukcesywnie małymi krokami i który z roku na rok stawał się coraz mocniejszy. Potwierdzają to wyniki – mówił przed szlagierem 11. kolejki Ekstraligi Piotr Mazurkiewicz.

W mecz znacznie lepiej weszły nasze rywalki, które od samego początku mocno naciskały na defensywę zielono-czarnych i już w 7. minucie wywalczyły rzut karny. Na szczęście dla nas piłka po strzale Adriany Achcińskiej obiła tylko słupek. Górniczki próbowały co prawda przedostawać się pod pole karne łodzianek, ale te bardzo dobrze się ustawiały i szybko przerywały wszystkie ataki.

Jedną z lepszych sytuacji zielono-czarne stworzyły sobie w 36. minucie, kiedy pod bramkę rywalek przedarła się Patricia Hmirova, ale jej podanie nie znalazło adresatki. Chwilę później nasze zawodniczki oddały pierwszy w tym spotkaniu celny strzał. Uderzenie Nikoli Karczewskiej zostało jednak zablokowane.

Ostatecznie, mimo że w końcówce SMS mógł jeszcze zdobyć gola, pierwsza połowa zakończyła się bezbramkowym remisem.

Na drugą część gry nasze zawodniczki wyszły niezwykle zmotywowane. Już kilkanaście sekund po powrocie na boisko doskonałą okazję do pokonania Sowalskiej miała Patricia Hmirova. Bramkarka łodzianek jej strzał jednak wybroniła.

Niewykorzystana sytuacja zemściła się w 54. minucie, kiedy to po błędzie naszej obrony Paulina Filipczak wyszła sam na sam z Anną Palińską i otworzyła wynik spotkania. Chwilę później do remisu mogła doprowadzić Ewelina Kamczyk, ale znów górą była Sowalska.

Górnik jednak wcale się nie poddawał i mocno naciskał na rywala. Te starania się opłaciły. W 74. minucie po strzale z dystansu Roksany Ratajczyk Monika Sowalska “wypluła” piłkę i sfaulowała naciskającą na nią Hmirovą. Do jedenastki podeszła Emilia Zdunek, ale… trafiła w ten sam słupek, co wcześniej Achcińska.

Gdy wydawało się już, że nasze starania spełzną na niczym, w 85. minucie w polu karnym faulowana była Marcjanna Zawadzka. Tym razem odpowiedzialność za wykonanie jedenastki wzięła na siebie Nikola Karczewska, która pewnym strzałem pokonała Sowalską!

Jeszcze w doliczonym czasie gry nasz zespół miał szansę na gola, dającego zwycięstwo, ale piłki do siatki po centrze w pole karne nie zdołała skierować Zawadzka. Ostatecznie więc kolejne bramki już nie padły i mecz zakończył się podziałem punktów.

TME UKS SMS Łódź – GKS Górnik Łęczna 1:1 (0:0)

Bramki: Filipczak 54’ – Karczewska 87’

TME UKS: Sowalska – Jedlińska, Zieniewicz, Konat, Kurzawa (83′ Enjo), Achcińska, Sokołowska, Gąsieniec (76′ Markushevskaya), Zbyrad (91′ Mordel), Grzybowska, Filipczak. Trener: Marek Chojnacki.

GKS Górnik: Palińska – Dyguś, Górnicka, Siwińska, Zając, Guściora (59′ Zawadzka), Ratajczyk, Hmirova, Zdunek, Kamczyk, Karczewska. Trener: Piotr Mazurkiewicz.

Żółte kartki: Achińska, Gąsieniec – Karczewska.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*