M. Olejniczak: Jestem szczęśliwy, że mogę już wrócić!

Biuro Prasowe Łomża Vive Kielce tekst Magda Pluszewska , zdjęcie/Łomża Vive Kielce

Rozgrywający był pierwszym zawodnikiem drużyny Łomża Vive Kielce, u którego zdiagnozowano Covid-19. Michał Olejniczak od 16 października nie miał kontaktu z drużyną, a po przeprowadzeniu testu na obecność koronawirusa, który dał wynik pozytywny, do dzisiaj przebywał na kwarantannie. W sobotę, 7 listopada, Klub Sportowy Vive Kielce otrzymał informację, że zawodnik jest już zdrowy i może wrócić do treningów. „Bardzo się cieszę! Brakowało mi tego w ostatnim czasie!” – komentuje Michał Olejniczak.

Łomża Vive Kielce: Wreszcie możesz wrócić do normalnego funkcjonowania! Jak się czujesz?

Michał Olejniczak, rozgrywający Łomża Vive Kielce: Aktualnie czuję się dobrze, nie mam żadnych problemów ze zdrowiem. Nie ukrywam, że bardzo się cieszę z powrotu do treningów. Bardzo mi tego brakowało w ostatnim czasie! Gdy byłem w izolacji zdążyłem zatęsknić za piłką ręczną, brakowało mi ruchu.

Jak dawałeś sobie radę na kwarantannie?

Przez pierwsze dni kwarantanny jakoś dawałem sobie radę, miałem różne zajęcia. Z czasem było coraz gorzej, bo brakowało mi zajęć i kontaktu z piłką ręczną, który w moim wydaniu sprowadzał się do oglądania meczów w telewizji. Bardzo mi się nudziło! Ale w tym okresie wróciła moja mała pasja z dzieciństwa – udało mi się złożyć zestaw z Lego (śmiech)!

Jak trenowałeś?

Jedyne treningi, które mogłem wykonywać, to te, które rozpisał nam trener Krzysztof Paluch, czyli pompki, ćwiczenia wykonywane z gumami czy innym tego typu sprzętem. Trening był więc bardzo podobny do tego, który miałem w marcu czy kwietniu, gdy dostawałem rozpiskę z SMS Gdańsk.

Czy po tym okresie będziesz od razu gotowy do gry, czy jednak trzeba Cię będzie powoli wdrażać w obciążenia?

Bardzo jestem szczęśliwy, że mogę wrócić do piłki ręcznej i w ogóle ruchu. Poza tym, że byłem na kwarantannie, to wcześniej miałem jeszcze problem ze stopą, ale teraz już nie czuję bólu i wydaje mi się, że wszystko jest w porządku. To, czy wejdę na pełne obroty, będzie zależeć od lekarzy i fizjoterapeutów. Oni podejmą decyzję. Jesteśmy w stałym kontakcie i mam nadzieję, że wkrótce znów będę mógł założyć żółtą koszulkę!

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*