Wygrane Zastalu Enei i MKS

Biuro Prasowe Energa Basket Liga tekst , zdjęcie archiwalne

Rewelacyjny finisz mistrzów i wygrana w Starogardzie Gd.

Polpharma Starogard Gdański “postraszyła” mistrzów Polski, ale w czwartej kwarcie Zastal Enea Zielona Góra był nie do zatrzymania i zwyciężył ostatecznie 103:77 w meczu 13. kolejki Energa Basket Ligi.

Obie drużyny na początku nie mogły się “wstrzelić”, ale wcześniej udało się to gościom, którzy po trójce Krisa Richarda prowadzili 8:3. Później – po kolejnym rzucie Amerykanina – uciekali nawet na 11 punktów. Polpharma odpowiadała zagraniami Trevona Allena oraz Joe Furstingera, ale po 10 minutach było 24:16. W drugiej kwarcie starogardzianie starali się być w miarę blisko rywali, w czym pomagał Jacek Jarecki. W pewnym momencie zbliżyli się nawet na trzy punkty po akcji Stevena Haneya! Zastal Enea nie pozwalał na nic więcej, kontrolując wydarzenia na parkiecie. Ostatecznie trójka Gabriela Lundberga ustawiła wynik po pierwszej połowie na 47:38.

Początek trzeciej kwarty układał się po myśli zespołu trenera Roberta Skibniewskiego. Dzięki rzutom z dystansu Haneya i Allena zbliżał się na punkt, a trójka Jamesa Washingtona dała tej ekipie prowadzenie! Zielonogórzanie odpowiedzieli na to rewelacyjną serią 12:0 i ponownie przejęli kontrolę nad wydarzeniami. Po rzucie Łukasza Koszarka po 30 minutach było już 74:60. Kolejną część spotkania Polpharma rozpoczęła od małej serii 6:0, ale nie zmieniało to zbytnio sytuacji, ponieważ zielonogórzanie odpowiedzieli… 11 punktami bez odpowiedzi! Ostatecznie mistrzowie zwyciężyli 103:77.

Najlepszym graczem gości był Kris Richard z 20 punktami, 4 zbiórkami i 3 asystami. W ekipie gospodarzy wyróżniał się Trevon Allen z 19 punktami, 8 zbiórkami i 4 asystami.

Niespodzianka! MKS lepszy w Toruniu

Świetny występ MKS Dąbrowa Górnicza! Zespół trenera Alessandro Magro pokonał na wyjeździe Polski Cukier Toruń 99:94 w zaległym spotkaniu 4. kolejki Energa Basket Ligi.

Torunianie bardzo dobrze weszli w ten mecz, a po trafieniu Damiana Kuliga prowadzili 5:0. Później uciekli nawet na 11 punktów dzięki trójce Aarona Cela. W ekipie MKS jak zwykle ważną postacią był Sacha Killeya-Jones, ale cały zespół miał problemy w defensywie. M.in. po rzucie Carltona Bragga po 10 minutach było 27:20. Druga kwarta była bardziej wyrównana, chociaż to Polski Cukier ciągle zachowywał przewagę. Po późniejszej trójce Lee Moore’a zespół trenera Alessandro Magro zbliżył się jednak na zaledwie cztery punkty. To nie był koniec, bo trójka Moore’a po chwili dawała nawet remis! Akcja 2+1 tego samego zawodnika oznaczała, że po pierwszej połowie dąbrowianie wygrywali 45:42.

Obie Trotter i Bartosz Diduszko w trzeciej kwarcie trafiali trójki, a Polski Cukier zdobywał nawet sześć punktów przewagi. Goście ponownie zbliżali się akcjami Andy’ego Mazurczaka i Marka Piechowicza, ale to ekipa trenera Jarosława Zawadki ciągle miała inicjatywę. Ostatecznie rzut Michała Nowakowskiego zmniejszył straty MKS do stanu 69:70 po 30 minutach gry. Dąbrowianie kolejną część gry rozpoczęli od serii 6:0, co dawało im nadzieję na dobry wynik. Długo utrzymywali swoją przewagę, choć po późniejszych rzutach wolnych Donovana Jacksona sytuacja znowu się zmieniała. Mecz był już do końca bardzo wyrównany, ale końcówka należała do przyjezdnych. Kluczowym zawodnikiem był Lee Moore – głównie dzięki jego akcjom zwyciężyli 99:94!

Najlepszym graczem gości był Lee Moore z 26 punktami, 7 zbiórkami i 6 asystami. W ekipie gospodarzy wyróżniał się Aaron Cel z 23 punktami i 4 zbiórkami.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*