Radosław Sobolewski przed meczami z Pogonią Szczecin i Jagiellonią Białystok

Biuro Prasowe Wisła Puławy tekst Michał Łada , zdjęcie archiwalne

W najbliższych dniach Nafciarzy czekają dwa mecze w ramach rozgrywek Fortuna Pucharu Polski oraz PKO BP Ekstraklasy. W piątek 20 listopada o godzinie 12:30 Wisła na własnym obiekcie o zwycięstwo w meczu 1/16 finału Fortuna Pucharu Polski powalczy z Pogonią Szczecin. Mecz będziecie mogli śledzić na platformie IPLA.TV. Trzy dni później 22 listopada o godzinie 20:30 w Białymstoku w ramach 10. kolejki PKO BP Ekstraklasy drużyna z Płocka zmierzy się z Jagiellonią. O przygotowaniach po przymusowej przerwie związanej z ogniskiem COVID-19 w naszym klubie o komentarz poprosiliśmy szkoleniowca Nafciarzy Radosława Sobolewskiego.

 

O przygotowaniach do spotkań z Pogonią Szczecin i Jagiellonią Białystok:

Radosław Sobolewski: Zależało nam, by jak najszybciej odbudować formę zawodników po ostatnich zawirowaniach związanych z ogniskiem Covid-19 w naszym klubie. Zwłaszcza tych, którzy przechodzili wirusa objawowo. Z drugiej strony trzeba było też zadbać o podtrzymanie aspektów fizycznych wśród grupy zdrowej. Powiem szczerze, że były to najbardziej nietypowe przygotowania w moim życiu. Trenowaliśmy w grupach, sukcesywnie dołączali do nas zawodnicy, którzy kończyli izolację. W minioną środę wyjechaliśmy na zgrupowanie, które miało na celu przede wszystkim odizolowanie drużyny od otoczenia. Na początku do dyspozycji mieliśmy raptem dwóch bramkarzy i czternastu zawodników z pola, w tym większość obrońców. Nie mogliśmy więc dopuścić, żeby ktokolwiek z tej grupy zachorował. Na treningi dojeżdżaliśmy na nasz stadion. W miarę upływu czasu dołączali do nas kolejni zawodnicy.

– Sytuacja z wirusem bardzo skomplikowała nam sprawy organizacyjne. Nie mogliśmy trenować w pełnym składzie. Tak naprawdę ostatnia grupa zawodników dołączyła do nas dopiero w poniedziałek. Nie ukrywam, że było to bardzo duże utrudnienie. Co więcej, musieliśmy też dostosować konkretne obciążenia dla poszczególnych zawodników w zależności od tego, jak ta choroba w ich przypadku przebiegała.

– Wiadomo, że wybór jedenastki również jest utrudniony. Przedstawiłem już chłopakom swoją strategię na najbliższe mecze. W większym wymiarze będziemy korzystać z zawodników, którzy choroby nie przeszli. Nie jesteśmy jednak w stanie ułożyć jedenastki z samych zdrowych piłkarzy. W rozgrywkach pucharowych istnieje przepis, mówiący że na boisku musi znajdować się dwóch młodzieżowców. A spośród naszych ośmiu mamy tylko jednego, który nie przeszedł koronawirusa. Nie ukrywam, że jest to jest dla nas duży problem.

– Co do samego meczu z Jagiellonią, będziemy mądrzejsi po piątkowym spotkaniu z Pogonią. Najbliższy czas to z pewnością duże rotacje w składzie. Musimy się też bacznie przyglądać, jak zawodnicy reagują na wzmożony wysiłek fizyczny, na obciążenia związane z meczami. I optymalnie dobierać piłkarzy, którzy mogą dać jak najwięcej zespołowi.

 

O sytuacji kadrowej:

– Na początku chciałem podkreślić, że w niektórych klubach ligi angielskiej liczba kontuzji wśród piłkarzy podczas pandemii zwiększyła się o ponad 40%. Wydaje mi się więc, że stanie się to już naturalne, że urazy, zwłaszcza wśród zawodników, którzy wchodzą po okresie izolacji, będą się zdarzały częściej. W tym momencie mamy jednego zawodnika kontuzjowanego. Kuba Rzeźniczak podczas jednego z ostatnich treningów nabawił się drobnego urazu mięśniowego. Jego występ w meczu z Pogonią, jak i w spotkaniu z Jagiellonią stoi więc pod znakiem zapytania.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*