Katarzyna Kiedrzynek: Przed Górnikiem wielkie wyzwanie

Biuro Prasowe GKS Górnik Łęczna (piłka nożna kobieca) tekst , zdjęcie archiwalne

W 1/16 finału Ligi Mistrzyń naszym rywalem będzie Paris Saint-Germain. O drużynie wicemistrzyń Francji porozmawialiśmy z Katarzyną Kiedrzynek, bramkarką reprezentacji Polski, która barw ekipy z Paryża broniła przez siedem lat, a która do PSG przeniosła się właśnie z GKS Górnika Łęczna.

Czego Górnik może się spodziewać, ale i obawiać, przed meczem z Paris Saint-Germain?

Obawiać może się w zasadzie wszystkiego, a spodziewać? Nie ma się co oszukiwać. Górnik oczywiście jest w polskiej czołówce, chociaż w tym sezonie w lidze nie idzie mu tak dobrze, jak w poprzednich latach, ale nie można porównywać Górnika Łęczna do Paris Saint-Germain. To świetna przygoda dla zawodniczek, ale trzeba twardo stąpać po ziemi. Fantastycznie, że do Łęcznej przyjedzie taki klub, jak PSG i na pewno będzie to wyjątkowe wydarzenie.

W tym sezonie ligi francuskiej PSG pokonało Olympique Lyon, kończąc tym samym czteroletnią passę bez przegranej tego zespołu. To sygnał, że drużyna z Paryża w tym roku nie będzie miała sobie równych?

Chciałabym tak powiedzieć, ale z własnego doświadczenia wiem, że na tym etapie nic to nie oznacza. Za moich czasów też kilka razy pokonałyśmy Lyon, czy to w Champions League, pucharze Francji, czy lidze. Miałyśmy nawet taki sezon, że w tracie całej rundy nie straciłyśmy nawet bramki i w ostatnim meczu tej części sezonu, właśnie z Lyonem, także wygrałyśmy 1:0. To wszystko później jednak padło i na końcu znów triumfował Olympique. Teraz PSG, mimo jednej wpadki w starciu z Bordeaux, jest na dobrej drodze do mistrzostwa, ale o wszystkim zdecyduje druga połowa sezonu. Lyon natomiast po raz pierwszy będzie w tabeli za PSG, co jest dla nich nowością, ale i ciekawym przeżyciem. Oglądałam wywiad z Wendie Renard i przyznała, że PSG wygrało zasłużenie, ale dla nich to dobrze, bo będą musiały gonić rywala, co jest dodatkową motywacją. Koniec końców, jak na razie nie typowałabym mistrza Francji. Jest na to zdecydowanie za wcześnie. Ale biorąc pod uwagę aktualną formę obu zespołów chyba lepiej byłoby teraz trafić na Lyon niż PSG. Przed Górnikiem wielkie wyzwanie.

Bez dwóch zdań zdecydowanym faworytem tego dwumeczu będzie zespół z Paryża. Najważniejsze jest więc to, by w starciu z takim klubem czerpać radość z gry?

Oczywiście! Większość piłkarek Górnika jeszcze nie miała do czynienia z piłką zagraniczną na takim poziomie, poza występami w reprezentacji. PSG to zespół światowej klasy, który od lat gra w Lidze Mistrzyń i w tym sezonie będzie jednym z faworytów do jej wygrania. Moim zdaniem to będzie dobry moment, by niektóre zawodniczki uświadomiły sobie, na jakim poziomie względem, chociażby ligi francuskiej, jest liga polska. Boisko wszystko zweryfikuje, także umiejętności i postrzeganie tzw. zagranicy. Dla niektórych z nich będzie to też szansa, by przekonać się, choć w pewnym stopniu, czy dałyby sobie radę w innych rozgrywkach. Trzeba przygotować się do tego meczu jak najlepiej i marzyć, bo marzenia zawsze są w stanie pociągnąć nas dalej. Osobiście bardzo się cieszę, że na Lubelszczyznę przyjedzie klub, mający taką markę. Przez siedem lat gry w PSG zawsze liczyłam, że zmierzymy się z polską drużyną, a tu masz, tylko wyjechałam z Paryża i już – polska drużyna przeciwnikiem PSG w Lidze Mistrzyń (śmiech).

Teraz żałujesz?

Nie tyle żałuję, co zawsze chciałam trafić na polski zespół w tych rozgrywkach. Medyk Konin trafiał na Olympique Lyon, teraz Górnik trafia na PSG, z którego odeszłam. Moje marzenie spełni Paulina Dudek (śmiech). Mam nadzieję, że zawodniczki z Paryża dobrze zapamiętają województwo lubelskie – bardzo mi na tym zależy.

PSG napisało nawet na Twitterze, że trafiło na Twój były klub.

Napisali nawet, że jestem wychowanką Górnika, chociaż to akurat nie do końca jest prawda. Cieszę się jednak, że piłkarki z Łęcznej będą mogły zostać w tym dwumeczu zauważone, bo jak widać na moim przykładzie, można trafić z tego klubu do Paris Saint-Germain. Mam nadzieję, że będzie to swego rodzaju motywacją. Jedyne, czego dziewczyny mogą żałować to to, że mecze odbywają się bez udziału publiczności. Życzyłabym im, by mogły zobaczyć, jak na trybunach reagują paryscy kibice, którzy są prawdziwymi ultrasami. Uczucie nie do opisania.

Katarzyna Kiedrzynek karierę zaczynała w Motorze Lublin, którego jest wychowanką i z którego w 2007 roku przeniosła się do GKS Górnika Łęczna. W naszym zespole występowała do roku 2013. Od tamtego czasu broniła barw Paris Saint-Germain, z którym dwukrotnie dotarła do finału UEFA Women’s Champions League. Trzykrotnie była wybierana najlepszą golkiperką ligi francuskiej, dwukrotnie trafiała do Drużyny Sezonu Ligi Mistrzyń. Od tego sezonu jest bramkarką mistrza Niemiec, VfL Wolfsburg. Jest także kapitanem reprezentacji Polski.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*