Bez punktów z Cracovią

Biuro Prasowe Wisła Płock tekst Arkadiusz Stelmach , zdjęcia Sebastian Wiciński / Wisła Płock S.A.

W ramach 11. kolejki PKO BP Ekstraklasy Wisła Płock podejmowała dziś na własnym stadionie Cracovię. Nafciarze przegrali niestety to spotkanie 0:1. Decydującą bramkę zdobył Florian Loshaj.

Wisła Płock – Cracovia 0:1 (0:1)

0:1 – Florian Loshaj 12′

Wisła: 1. Krzysztof Kamiński – 33. Damian Zbozień, 25. Jakub Rzeźniczak, 18. Alan Uryga (38′, 3. Milan Obradović), 7. Piotr Tomasik – 23. Filip Lesniak, 94. Dušan Lagator, 6. Damian Rasak (71′, 14. Mateusz Szwoch) – 27. Torgil Gjertsen (60′, 9. Dawid Kocyła), 37. Mateusz Lewandowski (60′, 19. Airam Cabrera), 10. Giorgi Merebashvili.

Cracovia: 23. Karol Niemczycki – 2. Cornel Râpă, 44. Dawid Szymonowicz, 88. Matej Rodin, 3. Michal Sipľak – 19. Damir Sadiković, 22. Florian Loshaj (72′, 8. Milan Dimun) – 14. Ivan Fiolić (64′, 99. Tomáš Vestenický), 10. Pelle van Amersfoort, 4. Sergiu Hanca (64′, 21. Thiago) – 7. Rivaldinho (73′, 26. Filip Piszczek).

Od 82. minuty Nafciarze grali w osłabieniu, ponieważ z powodu urazu boisko opuścił Cabrera.

Żółte kartki: Rzeźniczak, Zbozień, Obradović – Sipľak, Piszczek.

Czerwona kartka: Matej Rodin (90′, Cracovia, faul).

Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa).

Wypowiedź trenerów

tekst Mateusz Lenkiewicz 

Michał Probierz (Cracovia): 

– Tutaj zawsze bardzo trudno się gra, to jest bardzo gorący teren, w szczególności po takiej porażce Wisły. wiedzieliśmy, że od samego początku będzie to agresywne spotkanie i tak było, że jeden i drugi zespół starał się zdobyć środek pola i zdobyć tu przewagę. My akurat w pewnym momencie zdobyliśmy bramkę, po bardzo ładnej akcji, a później mieliśmy 2-3 sytuacje, w których wystarczyło lepiej dograć i mogliśmy spokojniej wejść w ten mecz. 

– W drugiej połowie mieliśmy trochę problemów, bo musiał zejść Fiolić, a Hancę planowaliśmy na 60 minut, ale trochę nam to skomplikowało plany. WiedzieliśMy też, że Sadiković jest po urazie i nie było wiadomo czy wytrzyma do końca. Później trochę za bardzo się cofnęliśmy, ale zrobiliśmy bardzo dobre zmiany, bo Thiago, Vestenicky, Dimun i Piszczek utrzymali tempo grania i to było dla nas bardzo ważne. Teraz trzeba już zapomnieć o tym meczu. Mamy już punkty, które powoli pchają nas do tej środkowej strefy tabeli. W kolejnych meczach będziemy walczyczyć o dołączenie do czołówki i zobaczymy na wiosnę jak nam się to uda. Teraz czeka nas bardzo istotny mecz, na który wszyscy czekają. 

– Widzę też, że jest krytyka, a z Radkiem Sobolewskim mieliśmy różne sytuacje w życiu. Teraz akurat jest trenerem, a my wszyscy mamy takie problemy z COVID-em i z tym wszystkim, żeby od razu krytykować i zwalniać, a dajmy tym trenerom tspokojnie popracować, bo naprawdę jest nam dziś bardzo trudno. Ja wiem, że często ludzie oceniają, że jest tak prosto, ale tak nie jest. Naprawdę my czasami sami nie wiemy jak Ci zawodnicy zareagują, my w pewnym momencie mieliśmy dzisiaj, że czterech zawodników chciało zmianę i to też wiedzieliśmy, że po tych urazach i COVID-zie zawodnicy będą powoli dochodzić do siebie. Dlatego bardzo bym prosił, żeby tak czasami też wstrzymać się z tymi negatywnymi komentarzami wobec trenerów.


Radosław Sobolewski (Wisła Płock):

 
– Na pewno nasze nastroje nie są najlepsze. Chcieliśmy bardzo mocno, ale to bardzo mocno, wygrać u siebie i zdobyć trzy punkty. Niestety nie udaje nam się, niemniej tak jak powiedziałem, bardzo mocno chcieliśmy i to było widać u naszych piłkarzy, że bardzo mocno walczyli o jak najkorzystniejszy wynik. Oczywiście spotkanie z przyczyn niezależnych od nas znowu nam się nie układa. Już w pierwszej połowie, po zderzeniu z przeciwnikiem, boisko musiał opuścić Alan Uryga, co kosztowało nas jedno okienko do zmian. W drugiej połowie wpuściliśmy świeżych zawodników, którzy mieli nam pomóc w ofensywie i jeden z nich niestety musiał zejść z urazem i tak naprawdę kończyliśmy zawody w dziesiątkę. Natomiast co do samej gry, naprawdę jestem zadowolony, oczywiście patrząc na całą sytuację wokół naszego zespołu. Na koniec chciałbym pogratulować Cracovii zwycięstwa.

 

 

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*