Wysokie zwycięstwo Polaków nad Rumunią

Biuro Prasowe PZKosz tekst , zdjęcia Wojciech Figurski /400mm.pl

Świetna gra Biało-Czerwonych! Reprezentacja Polski pokonała Rumunię 91:61 w meczu kwalifikacyjnym do EuroBasketu 2022, który został rozegrany w hiszpańskiej Walencji.

Obie drużyny na początku spotkania grały dość nerwowo, ale to Biało-Czerwoni wcześniej weszli w odpowiedni rytm. Dzięki rzutom doświadczonych graczy: Łukasza Koszarka i Adama Hrycaniuka prowadzili 6:0. Rywale nie potrafili zdobyć punktów przez siedem minut, a po trójce Damiana Kuliga było już 15:0! Dopiero później tę rewelacyjną serię przerwał Radu Virna. Po kolejnych rzutach Tomasza Gielo po 10 minutach kadra wygrywała aż 24:7.

Emanuel Cate w drugiej kwarcie grał trochę lepiej, a to przekładało się na całą drużynę Rumunii. Polacy ciągle prezentowali się jednak świetnie, a po kontrze wykończonej przez Michała Michalaka przewaga wzrosła aż do 20 punktów. Trener Mike Taylor dość szeroko rotował składem i wszyscy zawodnicy w składzie dostawali swoje szanse. Dzięki rzutom wolnym Michalaka pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 45:24.

W kolejnej części spotkania reprezentacja Polski nadal była zdecydowanie lepsza od przeciwników. Dzięki dwóm z rzędu akcjom Aarona Cela przewaga wzrosła do 25 punktów. Lucas Tohatan i Radu Virna sprawiali, że w pewnym momencie Rumunia odrobiła część strat – ta sytuacja utrzymała się jednak tylko przez chwilę. Polacy całkowicie kontrolowali wydarzenia na parkiecie i po 30 minutach oraz trójce Karola Gruszeckiego było 71:47.

Ostatnia kwarta niewiele już zmieniała. Trener Mike Taylor dawał więcej szans zawodnikom, którzy w tym meczu grali trochę mniej. Dzięki trafieniu Jarosława Zyskowskiego Polacy prowadzili już 30 punktami, a zwycięstwo nie było zagrożone. Cała dwunastka zdobywała punkty, a przewaga rosła jeszcze bardziej. Ostatecznie Biało-Czerwoni wygrali 91:61.

W poniedziałek o godz. 16:30 zespół trenera Mike’a Taylora zagra z Izraelem.

 

Rumunia – Polska 61:91 (7:24, 17:21, 23:26, 14:20)

Rumunia: Richard 14, Virna 11, Tohatan 10, Popa 9, Cate 7, Uta 6, Berceanu 2, Grasu 2, Baciu 0, Dragoste 0, Maciuca 0, Girbea 0

Polska: Sokołowski 17, Zyskowski 13, Gruszecki 9, Michalak 9, Cel 8, Gielo 7, Kulig 7, Koszarek 6, Kolenda 4, Olejniczak 4, Hrycaniuk 4, Łączyński 3

Mike Taylor: Zespołowa wygrana

Na konferencji prasowej po meczu Rumunia – Polska pojawili się trenerzy Mike Taylor oraz Tudor Costescu, a także zawodnicy Michał Michalak oraz Radu Virna.

newsZdjęcia | Wojciech Figurski/400mm.pl

Mike Taylor (trener reprezentacji Polski): Jestem bardzo zadowolony. Zawodnicy zagrali z wielką energią przez 40 minut. Świetnie zaczęli od dobrej defensywy. To było zwycięstwo zespołowe, lubię takie mecze, gdy wszyscy mogą zagrać i zdobyć punkty. Zagraliśmy bez kilku ważnych zawodników, ale na szczęście zaprezentowaliśmy się świetnie jako drużyna. Mamy dużo szacunku do Rumunii, którzy mieli sporo problemów w tej “bańce”. Byliśmy jednak skoncentrowani i zagraliśmy dobrze. Skupiamy się teraz na poniedziałku i meczu z Izraelem

Michał Michalak (zawodnik reprezentacji Polski): Dla nas to był ważny mecz, po długiej przerwie od kadry. Przygotowaliśmy się do niego bardzo dobrze. Zaczęliśmy od agresywnej i twardej defensywy – dzięki temu ustawiliśmy swoje tempo spotkania. Przez 40 minut byliśmy agresywni i skupiliśmy się na tym, aby ofensywa wychodziła dzięki dobrej obronie. To świetne zwycięstwo i dobry początek okienka dla nas. Rumunia miała swoje problemy w “bańce”, ale skupiliśmy się na sobie.

Radu Virna (zawodnik reprezentacji Rumunii): Polska to bardzo mocny zespół. Uważam, że mogliśmy zagrać lepiej, mieliśmy za dużo szacunku do rywala. Zdobywali proste punkty, dzięki temu dyktowali rytm meczu i to był nasz problem.

Tudor Costescu (trener reprezentacji Rumunii): Wiedzieliśmy, że to będzie ciężki mecz, bo Polska to mocny zespół. Chcieliśmy się poprawić w ostatnich dniach, nadrobić czas, który ostatnio straciliśmy. Rywale mieli jednak dobry plan na ten mecz, zagrali bardzo fizycznie. Nasze szanse na awans do EuroBasketu są coraz mniejsze.

 

 

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*