Lorenco Šimić | Zagrać z pełną koncentracją

Biuro Prasowe Zagłębie Lubin SA tekst , zdjęcie archiwalne

Lorenco Šimić, to jeden z bohaterów ostatniego meczu KGHM Zagłębia Lubin z Wisłą Kraków. Chorwacki obrońca na początku drugiej połowy zdobył swoją trzecią bramkę w tym sezonie, a jego trafienie przyczyniło się do zdobycia trzech punktów przez ekipę “Miedziowych”. Przed jutrzejszym meczem w Totolotek Puchar Polski z Podbeskidziem Bielsko-Biała porozmawialiśmy chwilę z zawodnikiem “Miedziowych”. Zapraszamy!

W opinii internautów coraz częściej pojawiają się opinie, że jak tak dalej pójdzie, to możesz się włączyć do walki o koronę króla strzelców PKO Ekstraklasy.

– Moim podstawowym obowiązkiem na boisku jest przede wszystkim jak najlepiej wywiązywać się z zadań defensywnych, a wszystko to, co wydarzy się z przodu, jest wartości dodaną. Tak do tego podchodzę. Oczywiście, cieszą mnie te bramki, ale bardziej cieszą mnie zwycięstwa zespołu. Należy jednak pamiętać, że moje trafienia biorą się także z dobrych podań moich kolegów z drużyny.
Jeśli chodzi zaś o skuteczność, to uważam, że mamy dobrych napastników i bramki przez nich zdobywane, to tylko kwestia czasu.

W takim razie zapytam Cię o inną rzecz. KGHM Zagłębie Lubin jest w czołówce zespołów, które zdobywa bramki po stałych fragmentach gry. W tym elemencie jesteśmy jednym z najskuteczniejszych zespołów w lidze. Z czego to się bierze?

– Myślę, że trzeba to rozpatrywać w wielu aspektach. Po pierwsze, w drużynie jest kilku wysokich zawodników, jak choćby Lubo Guldan, Sasa Balić czy ja. Wszyscy dysponujemy także dobrym wyskokiem, ale i dobrze gramy głową. Druga rzecz, to dośrodkowania i tutaj także jest kilku dobrych specjalistów w tej dziedzinie. No i kolejna sprawa, przygotowanie wariantów rozegrania, za które odpowiada nasz sztab. Ich praca także pod tym względem jest na bardzo wysokim poziomie. Jeśli więc połączysz te trzy elementy, to masz duże możliwości zaskoczenia przeciwnika podczas rozgrywania akcji ze stojącej piłki. Dodając do tego skuteczność i dobry timing, możesz stworzyć z tego swój atut.

Czy to właśnie dodatkowe wskazówki podczas przerwy w spotkaniu z Wisłą Kraków, jeśli chodzi o rozegranie rzutu rożnego, pozwoliły na zdobycie wyrównującej bramki?

– Przed każdym spotkaniem zawsze mamy odprawy z trenerem, w jaki sposób zachowywać się w określonych sytuacjach w polu karnym rywala. Przygotowane są pewne warianty rozegrania, ale i naszego poruszania się w momencie wykonywania choćby rzutu rożnego. Dotyczy to zarówno pierwszej, jak i drugiej połowy i tutaj nie ma mowy o przypadku. W przerwie meczu jest też moment na pewne korekty, czy dodatkowe uwagi odnośnie tego elementu rozegrania i tak rzeczywiście było tym razem. Zastosowałem się do wskazówek trenera i zdobyłem kolejną bramkę, a zespół trzy punkty, co na pewno bardzo mnie cieszy.

Jakiś czas temu, gdy rozmawialiśmy, pytałem Cię o spostrzeżenia odnośnie PKO Ekstraklasy. Dziś jesteś po meczach praktycznie z większością zespołów i na pewno masz jakieś przemyślenia?

– Zgadza się. Z mojego punktu widzenia jest to liga, w której tak naprawdę każdy może wygrać z każdym. Przykładowo, w ostatnich meczach z Podbeskidziem czy Stalą Mielec byliśmy faworytem, ale nie udało się wygrać, co na pewno wzbudziło w nas sportową złość. Na pewno musimy przede wszystkim patrzeć na siebie i kontynuować zwycięską passę. W trakcie rozgrywek większość drużyn ma lepsze i gorsze momenty. My ostatnio mieliśmy te słabsze, ale podtrzymuję to, co powiedziałem kilka tygodni temu. Na koniec sezonu będzie naprawdę dobrze. Jeśli zaś chodzi o mnie, to od początku miałem wiarę we własne umiejętności. Z meczu na mecz czuje się jeszcze lepiej i wierzę, że to, co najlepsze jeszcze przede mną. Najważniejsze, to aby zdrowie dopisywało, a reszta będzie ok.

Czy czujesz już powoli, że rywale drużyny przeciwnej poświęcają Ci coraz więcej uwagi?

– Tak, powoli zaczynam to odczuwać. W momencie, gdy zaczynałem swoją grę w KGHM Zagłębiu, w czasie spotkań pilnował mnie tylko jeden zawodnik. Nikt wtedy nie wiedział, na co mnie stać. Jaki mam wyskok czy jak gram głową. Po kilku meczach to się zmieniło i obecnie zawsze mam podwójne krycie. Zauważyłeś, że w pewnym momencie przestałem strzelać?

Tak.

– No właśnie! A to dlatego, że rywale bardzo mocno skupiali się na blokowaniu mnie w polu karnym. Po dwóch, trzech ustawiali się do krycia przy stałych fragmentach gry, co utrudniało oddanie strzału. Musiałem więc szukać innych rozwiązań, analizując to, w jaki sposób przeciwnik przygotowuje się na mnie przed meczem. Mając jednak tak dobrze dośrodkowujących kolegów z zespołu, w końcu strzeliłem kolejną bramkę. Dobre dośrodkowanie, dobre wyczucie czasu i wtedy nikt mnie nie powstrzyma.

Przed nami kolejne starcie z Podbeskidziem Bielsko-Biała, tym razem w Pucharze Polski. Wiemy, że nie zagrasz w 12. kolejce PKO Ekstraklasy z Piastem, ale w pucharowym spotkaniu zapewne wystąpisz. W takim razie, jaki Twoim zdaniem będzie to mecz?

– Uważam, że mimo ostatniej porażki, mamy duże szanse, aby wygrać. Nawet w przegranym spotkaniu byliśmy zespołem lepszym, z większą jakością. Musimy po prostu zagrać tak, jak do tej pory graliśmy z topowymi zespołami. Z pełną koncentracją i zaangażowaniem od początku, a wówczas o wynik jestem spokojny.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*