Wisła Płock – Pogoń Szczecin 0:0

Biuro Prasowe Wisła Płock tekst Michał Łada i Arkadiusz Stelmach, zdjęcia Sebastian Wiciński / Wisła Płock S.A.

W zaległym meczu 9. kolejki PKO BP Ekstraklasy Wisła Płock podejmowała dziś na własnym stadionie Pogoń Szczecin. Ostatecznie spotkanie zakończyło się bezbramkowym remisem. 

Nie da się ukryć, że dzisiejszego wieczoru oba zespoły nie forsowały tempa od pierwszego gwizdka sędziego. Najlepszą okazję do zdobycia bramki miał w tej połowie Jakub Rzeźniczak – i to już w siódmej minucie! Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Giorgiego Merebashvilego piłka po przejściu kilku defensorów Pogoni Szczecin trafiła pod nogi doświadczonego obrońcy, ale ten z bliskiej odległości przeniósł ją niestety nad poprzeczką golkipera rywali. Odpowiedzią Portowców był strzał z dystansu ich kapitana – Kamila Drygasa. Pomocnik tym razem nie trafił jednak w światło bramki. W dalszej części gry mieliśmy sporo niedokładnej gry i przewinień. Nafciarze mocniej zaatakowali dopiero w dwudziestej minucie, ale niestety przy próbie Damiana Rasaka ze skraju pola karnego, mieliśmy jeszcze rykoszet.

Futbolówka wyszła na rzut rożny, z którego nic poważnego niestety nie wynikło. Kilka minut potem Luís Mata zagrał na naszej połowie do Sebastiana Kowalczyka. Następnie piłkę przejął Drygas i choć pomocnik padł na ziemię, to sędzia nie dopatrzył się wtedy przewinienia. Pod koniec pierwszej połowy goście mieli rzut wolny na swojej lewej stronie. Sprytnie, krótko rozegrał go Michał Kucharczyk, który wypatrzył wybiegającego Matę. Były piłkarz rezerw FC Porto dośrodkował w nasze pole karne, a najwyżej wyskoczył w powietrze Drygas. Jego strzał głową okazał się jednak niecelny. Podobnie, jak jakiś czas później Adriana Benedyczaka, który nie skorzystał ze zgrania byłego piłkarza Zawiszy Bydgoszcz.

Po zamianie stron znów obie strony rozgrywały swoje akcje bardzo spokojnie, nie chcąc nadziać się na niepotrzebną kontrę. W końcu z głębi pola w indywidualnej akcji ruszył Rasak. Wychowanek Elany Toruń potężnie uderzył z okolic dwudziestego piątego metra. Choć piłka leciała praktycznie w środek bramki, to Dante Stipica miał duże problemy i odbił piłkę prosto przed siebie. Portowcy w ramach odwetu przeprowadzili dobrą akcją prawą stroną. Tam Benedyczak oddał piłkę do Kowalczyka, a ten po dłuższej chwili do doświadczonego Alexandra Gorgona. Austriak polskiego pochodzenia starał się zaskoczyć Krzysztofa Kamińskiego plasowanym strzałem z pierwszej piłki, ale nasz golkiper był na posterunku. Zaraz potem ponownie swoją szansę po stałym fragmencie gry miał Rzeźniczak. Tym razem również uderzał jednak z nieprzygotowanej pozycji, przez co przeniósł piłkę wyraźnie nad bramką.

Najbliżej gola Nafciarze byli w siedemdziesiątej minucie. Wówczas pokazał się Filip Lesniak. Słowak posłał piłkę tuż przy słupku bramki, ale w swoim stylu znakomitym refleksem i interwencją na linii popisał się Stipica. W kolejnych fazach meczu optyczną przewagę osiągnęli goście, którzy dłużej utrzymywali się przy piłce. Podopieczni Radosława Sobolewskiego ograniczali się wybić i kontr. W międzyczasie zablokowaliśmy strzał z dystansu Gorgona, a potem świetną interwencją popisał się Kamiński, który ładnie obronił strzał głową Benedyczaka. Po tej sytuacji uaktywnili się płocczanie. Niestety mocny strzał Merebashvilego został zablokowany. W ostatnich minutach meczu piłkę w bramce Pogoni umieścił w dość niecodzienny sposób Cillian Sheridan. Gol Irlandczyka nie został jednak uznany, ponieważ jeszcze przed asystą Piotra Tomasika na pozycji spalonej znalazł się Merebashvili. Niedługo później arbiter zagwizdał po raz ostatni, wobec czego mecz zakończył się bezbramkowym remisem.

Następne ligowe spotkanie Nafciarze rozegrają już w poniedziałek 7 grudnia – i to ponownie w Płocku. Wówczas zmierzymy się z Górnikiem Zabrze. Początek o 20:30.

Wisła Płock – Pogoń Szczecin 0:0 (0:0)

Wisła: 1. Krzysztof Kamiński – 24. Ángel García Cabezali, 25. Jakub Rzeźniczak, 3. Milan Obradović, 7. Piotr Tomasik – 6. Damian Rasak (63′, 14. Mateusz Szwoch), 94. Dušan Lagator, 23. Filip Lesniak – 27. Torgil Gjertsen (71′, 26. Cillian Sheridan), 37. Mateusz Lewandowski (71′, 9. Dawid Kocyła), 10. Giorgi Merebashvili.

Pogoń: 1. Dante Stipica – 22. David Stec, 23. Benedikt Zech, 33. Mariusz Malec, 97. Luís Mata (46′, 2. Jakub Bartkowski) – 28. Tomás Podstawski, 14. Kamil Drygas (67′, 10. Luka Zahovič) – 18. Michał Kucharczyk (66′, 16. Santeri Hostikka), 20. Alexander Gorgon, 27. Sebastian Kowalczyk (82′, 9. Adam Frączczak) – 19. Adrian Benedyczak (82′, 64. Kacper Kozłowski).

Żółte kartki: Lagator, Rzeźniczak – Drygas.

Sędzia: Krzysztof Jakubik (Siedlce).

Wypowiedzi trenerów

Kosta Runjaić (Pogoń Szczecin):

– Ogólnie nie jest łatwo grać w Płocku, obojętnie kto musi tu grać. Oczekiwaliśmy bardzo agresywnego przeciwnika, tak samo jak w meczu pucharowym i wiedzieliśmy, że będziemy mieli szanse tylko wtedy, gdy od pierwszej minuty zaczniemy wygrywać pojedynki. Myślę, że oprócz dużej szansy w pierwszej połowie nie daliśmy przeciwnikowi zrobić zbyt wiele. Jestem bardzo zadowolonyy z tego jak zaprezentowaliśmy się jako zespół. Na pewno możemy trochę lepieć grać w piłkę, ale nie jest to łatwe na takim boisko i w takiej sytuacji. Myślę, że w długiej podróży będziemy mieli trochę czasu, żeby to wszystko przeanalizować. Gdybyśmy w drugiej połowie w kilku sytuacjach zachowali się lepiej to bylibyśmy jeszcze bliżej zdobycia bramki. Musimy jednak to obejrzeć na spokojnie, przeanalizować i bedziemy przygotowywać się do następnego meczu.

Radosław Sobolewski (Wisła Płock):

– Widać było, że od początku obie drużyny miały kłopot z kreowaniem sytuacji bramkowych. Z drugiej strony dobra gra obronna obu zespołów, mogła wynikać z tego, że niedawno graliśmy w Pucharze Polski i dziś łatwiej było ustalić grę defensywną. Co do nas w najbliższym czasie trzeba będzie bardziej uruchomić automatyzmy ofensywne, żebyśmy mogli kreować więcej sytuacji bramkowych i oczywiście strzelać gole, które będą dawały nam upragnione trzy punkty.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*