“Zbieramy doświadczenie na przyszłość”

Biuro Prasowe KKS Lech Poznań  tekst Lilianna Szymczak ,Wiktoria Łabędzka, zdjęcia Przemysław Szyszka/lechpoznan.pl

– Przyjechaliśmy zmierzyć się z dobrym zespołem, na pięknym stadionie i ekscytacja jest taka sama. Sytuacja jest wprawdzie inna, bo to nie jest pierwszy mecz i inaczej wygląda kwestia wyjścia z grupy, ale zrobiliśmy coś bardzo fajnego. Teraz zderzamy się z czymś nowym, zbieramy doświadczenie na przyszłość, które może się przydać – mówi trener Lecha Poznań, Dariusz Żuraw.

SL Benfica była pierwszym rywalem Lecha Poznać w tegorocznej edycji Ligi Europy. Wówczas, po bardzo dobrym widowisku, Kolejorz przegrał 2:4, ale zdaniem wielu osób pokazał się z dobrej strony. Teraz sytuacja obu drużyn jest nieco inna – gospodarze są blisko awansu do fazy pucharowej, niebiesko-biali zajmują trzecie miejsce w tabeli i zachowuje matematyczne szanse na promocję.

– Wnioski zawsze trzeba wyciągać, ale taki mamy styl gry, taki preferujemy. Lepiej przegrać po dobrym niż slabym widowisku. Gramy z silnym zespołem w ofensywie. Kluczem do dobrego wyniku będzie konsekwentna gra w defensywie. Nie możemy popełniać takich błędów jak podczas pierwszego meczu w Poznaniu. Uważam, że wtedy zagraliśmy dobrze, ale błędy pod własną bramką zadecydowały o porażce – mówi trener Lecha Poznań, Dariusz Żuraw. – Przyjechaliśmy zmierzyć się z dobrym zespołem, na pięknym stadionie i ekscytacja jest taka sama. Sytuacja jest wprawdzie inna, bo to nie jest pierwszy mecz i inaczej wygląda kwestia wyjścia z grupy, ale zrobiliśmy coś bardzo fajnego. Teraz zderzamy się z czymś nowym, zbieramy doświadczenie na przyszłość, które może się przydać – dodaje.

Największe szanse na awans w grupie D mają SL Benfica oraz Rangers FC. To jeszcze z tymi dwoma drużynami przyjdzie się zmierzyć lechitom przed zakończeniem 2020 roku. – Benfica i Rangersi są faworytami tej grupy, to też pokazują. To dwa bardzo dobre i mocne zespoły. Musiałoby się dużo wydarzyć, żebyśmy wyszli z tej grupy. Jednak dopóki jest szansa na awans, będziemy o to walczyć – zapewnia szkoleniowiec Lecha, który wyjaśnia również, jakich zawodników zabraknie na czwartkowe starcie w Lizbonie. – Po ostatnim meczu w Gdańsku do Poznania wrócili Djordje Crnomarković, który musi pauzować za kartki oraz Pedro Tiba mający drobne problemy zdrowotne. Nie jest to nic poważnego, Pedro jest poobijany, dlatego wolimy dmuchać na zimne. Tej dwójki jutro zabraknie. Z kolei Awwad mial ostatnio uraz, pechowo zderzył się na treningu z innym zawodnikiem. Teraz jest już OK i jutro będzie do mojej dyspozycji.

Niebiesko-biali do Lizbony przylecieli we wtorkowy wieczór. Dlaczego zdecydowano się na tak wczesny wyjazd do Portugalii? – Mamy za sobą trudny tydzień. W poprzednią środę wylot do Liège, potem mecz i powrót do Poznania, w niedzielę już podróżowaliśmy do Gdańska, w poniedziałek ligowe spotkanie, a we wtorek trening i przylot do Lizbony. Chcieliśmy dziś do południa trochę odpocząć, zrelaksować się, dlatego byliśmy na spacerze, potem mieliśmy czas usiąść i wypić kawę, soczek. Teraz przed nami ostatni trening, kolacja, analiza i przygotowania do jutrzejszego meczu – opowiada szkoleniowiec Kolejorza.

W spotkaniu z Lechią Gdańsk lechici strzelili zwycięskiego gola w ostatnich minutach. Wcześniej w trzech starciach w tym czasie tracili bramki, które kosztowały ich utratę punktów. – Są rzeczy, na które zwracamy cały czas uwagę. Koncentracja jest jedną z nich. Czy się traci bramkę w ostatniej, pierwszej czy trzydziestej minucie, to zawsze ma to związek z koncentracją. Zwracamy na to uwagę, ale nie przesadzamy, bo do każdego meczu i każdego przeciwnika przygotujemy się trochę inaczej. Mam nadzieję, że jutro też pokażemy dobrą piłkę i jeżeli się uda, to powalczymy o dobry wynik – kończy trener Żuraw.

“To duże wyróżnienie”

– Chcemy wygrywać każdy mecz – zaznacza pomocnik Lecha Poznań, Michał Skóraś. 20-latek porusza także temat ważnego zwycięstwa w Gdańsku, uczenia się od innych graczy oraz czasu spędzonego w Portugalii.

Za poznańską drużyną niezwykle intensywne dni. Poniedziałek to bowiem starcie w Gdańsku i długo wyczekiwane, ekstraklasowe przełamanie, a wtorek podróż do Lizbony. Zwycięstwo na początku tygodnia było lechitom potrzebne niczym tlen. Choć Lechia nie dała się łatwo zaskoczyć, to ostatecznie niebiesko-biali mogli wznieść ręce w geście triumfu, co – mają nadzieję – zapoczątkuje serię lepszych wyników. – To nie był łatwy mecz, ale właśnie takie budują zespół. Mamy nadzieję, że teraz będziemy się piąć w górę ligowej tabeli – wyraża swoją opinię Michał Skóraś.

To następne ze spotkań rewanżowych, które czeka niebiesko-białych w ramach zmagań grupowych. Choć zakończone porażką, pierwsze starcie z lizbończykami wlało optymizm w serca wszystkich związanych z Lechem Poznań. Sporo doświadczenia zyskali na tym także młodzi zawodnicy, ponieważ dla wielu z nich było to pierwsze tak poważne zbliżenie z wielką piłką. – Przed pierwszym spotkaniem oglądałem grę Evertona i Alexa Grimaldo, na którego grałem. Zwracałem dużą uwagę na ich zawodników i wiem, że mogę się od nich wiele nauczyć – zauważa pomocnik.

Gra w Lidze Europy to niezwykłe przeżycie, czego nie ukrywają zawodnicy oraz cały sztab szkoleniowy lechitów. – Uczestnictwo i spotkania w europejskich pucharach to duże wyróżnienie, do nich podchodzi się trochę w inny sposób. Ja i cały zespół chcemy jednak wygrywać każdy mecz, to się nie zmienia – zaznacza Skóraś.

Jak zostało wspomniane na początku, poznaniacy przybyli do Lizbony we wtorek. Czas spędzony w Portugalii, to nie tylko przygotowanie do meczu, ale także chwila integracji. – Do Lizbony przylecieliśmy wczoraj wieczorem, dzisiaj najpierw zjedliśmy śniadanie, potem wszyscy razem byliśmy na spacerze. Super spędziliśmy ten czas. Każdy wyjazd w takie słoneczne miejsce owocuje tym, że zespół pozytywnie to odbiera. Atmosfera w drużynie – pomimo ostatnich meczów – jest bardzo dobra – kwituje.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*