LM: PGE SKRA Z DWIEMA WYGRANYMI! Wypowiedzi po turnieju Ligi Mistrzów w Kędzierzynie-Koźlu

Biuro Prasowe PGE Skra Bełchatów tekst  , dźwięk , zdjęcia Paweł Piotrowski/400mm

Bardzo dobrze zaprezentowała się PGE Skra w meczu Ligi Mistrzów z Fenerbahce Stambuł. Bełchatowianie pokonali Turków 3:0 i zakończyli turniej z dwiema wygranymi.

Mecz z Fenerbahce był ostatnim z udziałem PGE Skry w turnieju Ligi Mistrzów w Kędzierzynie-Koźlu. Wcześniej bełchatowianie ulegli Grupie Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 0:3 oraz pokonali belgijski Lindemans Aalst bez straty seta. PGE Skrze zależało na komplecie punktów w meczu z Turkami, więc przystąpili do spotkania bardzo zmotywowani.

I widać było to też na boisku. Od początku meczu prezentowali się lepiej od rywali, szczególnie w kontrze oraz bloku (10:6). Świetnie grał przede wszystkim Bartosz Filipiak, który zdobył siedem punktów i… wykorzystał wszystkie szanse! PGE Skra pewnie zwyciężyła 25:18.

W drugiej partii PGE Skra kontynuowała dobrą grę. Grzegorz Łomacz umiejętnie rozgrywał piłki i umożliwiał kolegom kończenie ataku. To był zdecydowanie dzień bełchatowian, którzy wygrali 25:21.

Trzeci set był najbardziej wyrównany. Minimalną przewagę mieli Turcy, ale w końcówce dzięki punktowej zagrywce Mateusza Bieńka stan wyrównał się na 23:23. Niestety dwie kolejne akcje należały do Turków i niestety PGE Skra przegrała 23:25.

Fenerbahce widocznie uwierzyło w swoje umiejętności, bowiem w czwartym secie PGE Skra ponownie miała problemy z rywalami. Choć prowadziła już 8:5, to Turcy zdołali wyrównać. W kolejnej części seta bełchatowianie prezentowali się już lepiej, zbudowali przewagę, której nie oddali już do końca seta. Zwyciężyli 25:21, a w całym meczu 3:1!

Kolejny mecz PGE Skra zagra 16 grudnia, a jej rywalem w PlusLidze będzie Indykpol AZS Olsztyn.

PGE Skra Bełchatów – Fenerbahce Stambuł 3:1  Sety: 25:18, 25:21, 23:25, 25:21

PGE Skra: Łomacz, Ebadipour, Kłos, Filipiak, Katić, Bieniek, Piechocki (libero) oraz Petković, Mitić

Fenerbahce: Kiyak, Hoag, Batur, Toy, Oliva, Vigrass, Yesilbudak (libero) oraz Nwachukwu, Peksen, Yesilbudak, Unver, Karatas

KEDZIERZYN-KOZLE 10.12.2020
MECZ LIGA MISTRZOW SIATKOWKA GRUPA A SEZON 2020/2021: FENERBAHCE HDI STAMBUL – PGE SKRA BELCHATOW — CEV CHAMPIONS LEAGUE VOLLEY MEN POOL A SEASON 2020/2020 MATCH IN KEDZIERZYN-KOZLE: FENERBAHCE HDI STAMBUL – PGE SKRA BELCHATOW
N/Z MILAD EBADIPOUR
FOT. PAWEL PIOTROWSKI/ 400mm.pl

Milad Ebadipour: Chcę zdobyć medal Ligi Mistrzów

– To był dobry mecz i dobry turniej – mówi Milad Ebadipour, irański przyjmujący PGE Skry Bełchatów po zwycięstwie z Fenerbahce Stambuł w turnieju Ligi Mistrzów w Kędzierzynie-Koźlu.

Gratulacje za dobry występ i wygraną. Kończymy turniej Ligi Mistrzów z dwoma zwycięstwami.
Milad Ebadipour:

– To był dobry mecz i dobry turniej, choć na początku mieliśmy trochę pecha. Powiedzmy sobie szczerze, że przegraliśmy z jedną z najlepszych drużyn w Polsce. To była wielka wojna. Teraz nie mogę powiedzieć więcej o Lidze Mistrzów, bo przed nami w styczniu jeszcze jeden turniej, tym razem w Bełchatowie. Wtedy zobaczymy, jaka będzie sytuacja.

Teraz mamy kilka dni wolnego, ale za chwilę wracamy do PlusLigi.

– Na pewno dostaniemy kilka dni wolnego od trenera, jeden lub dwa, dokładnie jeszcze nie wiem. To ważne, żeby zregenerować nasze ciała po tym bardzo trudnym turnieju.

W styczniu ponownie spotkamy się w Lidze Mistrzów, ale już na turnieju w Bełchatowie.

– Dla każdego z nas drugi turniej będzie ważny. Ja chcę mieć medal Ligi Mistrzów!

KEDZIERZYN-KOZLE 10.12.2020
MECZ LIGA MISTRZOW SIATKOWKA GRUPA A SEZON 2020/2021: FENERBAHCE HDI STAMBUL – PGE SKRA BELCHATOW — CEV CHAMPIONS LEAGUE VOLLEY MEN POOL A SEASON 2020/2020 MATCH IN KEDZIERZYN-KOZLE: FENERBAHCE HDI STAMBUL – PGE SKRA BELCHATOW
N/Z MICHAL MIESZKO GOGOL
FOT. PAWEL PIOTROWSKI/ 400mm.pl

Michał Mieszko Gogol: Plan minimum zrealizowany

– Cieszę się, że bo nasza gra wygląda coraz lepiej, wiemy jak wyglądamy na treningach – mówi Michał Mieszko Gogol, trener PGE Skry po turnieju Ligi Mistrzów w Kędzierzynie-Koźlu.

Kończymy turniej Ligi Mistrzów z dwoma zwycięstwami. Plan został zrealizowany?
Milad Ebadipour:
 – To był nasz plan minimum. Cieszę się, że nie straciliśmy punktów z Belgami i Turkami, a teraz mamy ich sześć. Patrzymy też na inne grupy i wiemy, że oprócz zwycięzców, awansują trzy najlepsze drużyny z drugiego miejsca. Cieszę się też, że podnieśliśmy się po pierwszym dniu, który nie był dla nas udany.

Potem zwyciężyliśmy z Lindemans Aalst i Fenerbahce Stambuł.
– Zagraliśmy dobrą siatkówkę. Spora część zawodników dostała też swoje szanse. Odświeżyliśmy Dusana Petkovicia, Norberta Hubera, więc niektórzy mogli wrócić do rytmu meczowego. Mogę więc mówić o samych korzyściach. Naturalnie szkoda, że nie udało się wyrwać punktów w meczu z Grupą Azoty ZAKSA, ale czeka nas jeszcze turniej w Bełchatowie. Będziemy chcieli powalczyć i wygrać.

Czas na odpoczynek i wracamy do rozgrywek PlusLigi.
– Teraz chłopaki mają półtora dnia wolnego po tym ciężkim turnieju. Potem powoli wracamy do rzeczywistości ligowej, bo mamy tam co odrabiać (śmiech). Cieszę się, że bo nasza gra wygląda coraz lepiej, wiemy jak wyglądamy na treningach. Do tego mamy wracającego Taylora Sander, co daje nam dużo energii. Możemy chwilę spokojnie popracować, a potem znów zacznie się maraton meczowy. Każdy set, każdy punkt będzie dla nas ważny.

Wypowiedzi trenera Michała Mieszka Gogola i przyjmującego Milada Ebadipoura,

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*