EBL / Niedzielne zwycięstwa gospodarzy

Biuro Prasowe Energa Basket Liga tekst , zdjęcie archiwalne

King lepszy od Enea Astorii

Udany debiut trenera Jesusa Ramireza. Jego King Szczecin pokonał Enea Astorię Bydgoszcz 75:68 w niedzielnym spotkaniu Energa Basket Ligi.

Początek spotkania lepiej układał się dla gości, którzy dzięki trafieniom Łukasza Frąckiewicza i Jakuba Nizioła mieli małą przewagę. Z drugiej strony bardzo aktywni byli Jakub Schenk oraz Michael Fakuade, co sprawiało, że King był bardzo blisko. Dzięki trafieniu Tomislava Gabricia po 10 minutach przyjezdni byli lepsi – 19:18. Debiutujący w EBL Tookie Brown dał przewagę szczecinianom na początku drugiej kwarty. Drużyna będąca na prowadzeniu zmieniała się jednak właściwie co akcję. Dopiero później, po rzutach wolnych Dustina Ware’a, King uciekał na sześć punktów. Ostatecznie pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 36:32.

W trzeciej kwarcie drużyna trenera Jesusa Ramireza dzięki kolejnym rzutom Michaela Fakuade zdobywała nawet siedmiopunktową przewagę. Problemy ze skutecznością miał lider rywali, czyli Corey Sanders, a to umożliwiało lepszą grę Kingowi. Nawet dobre momenty Pauliusa Dambrauskasa nie zmieniały sytuacji. Po 30 minutach było 56:47. Obie ekipy na początku kolejnej części meczu miały problemy z ofensywą, ale przerwał to Tookie Brown. Enea Astoria ciągle nie potrafiła odnaleźć swojego rytmu, a to sprawiało, że szczecinianie powiększali nawet swoje prowadzenie. Pojedyncze akcje Jakuba Nizioła pozwalały drużynie z Bydgoszczy być ciągle w grze, ale nie było wątpliwości, że to King kontroluje wydarzenia na parkiecie. Ostatecznie zwyciężył 75:68.

Najlepszym graczem zespołu ze Szczecina był Michael Fakuade z 15 punktami, 7 zbiórkami, 2 asystami i 2 blokami. W ekipie gości wyróżniał się Jakub Nizioł, który zdobył 17 punktów, 12 zbiórek i 2 asysty.

Świetni Garbacz i Sobin, Arged BMSlam Stal pokonała Polpharmę

Jakub Garbacz i Josip Sobin byli liderami Arged BMSlam Stal! Ostrowianie pokonali Polpharmę Starogard Gdański 81:75 w meczu 18. kolejki Energa Basket Ligi.

Gospodarze rewelacyjnie weszli w to spotkanie, a dzięki trafieniom Josipa Sobina oraz Jakuba Garbacza rozpoczęli od 9:0. Później ta przewaga rosła nawet do 12 punktów dzięki akcji Jarosława Mokrosa. Polpharma się nie poddawała, a trójki Sebastiana Kowalczyka oraz Grzegorza Surmacza pozwalały jej wracać do gry. Po 10 minutach było już więc tylko 20:17. Trevon Allen na początku drugiej kwarty doprowadził do remisu, a Haney dawał ekipie ze Starogardu Gdańskiego minimalną przewagę. Arged BMSlam Stal za chwilę zmieniała sytuację na swoją korzyść, ale nie miała już takiej swobody w ofensywie. M.in. dzięki trafieniom Sobina i Greena po pierwszej połowie było ostatecznie 36:31.

Dzięki trafieniu Joe Furstingera na początku trzeciej kwarty zespół trenera Roberta Skibniewskiego zbliżał się nawet na punkt. Po chwili akcja Trevona Allena ponownie dawała tej ekipie przewagę. Jakub Garbacz i Armani Moore nieco uspokoili sytuację gospodarzy, ale Polpharma nadal była w grze. Po trójce Sebastiana Kowalczyka przegrywała tylko 56:60 po 30 minutach. W kolejnej części meczu przyjezdni wracali na prowadzenie dzięki trafieniu Grzegorza Surmacza. “Piąty bieg” włączyć musiał Garbacz, który błyskawicznie odrobił te straty. Na dwie minuty przed końcem ponownie był remis, ale w kolejnych akcjach trafiali Moore i Sobin, a to dawało pięć punktów przewagi ostrowianom. Ostatecznie zwyciężyli 81:75.

Najlepszym graczem gospodarzy był Jakub Garbacz z 19 punktami i 8 zbiórkami. W ekipie gości wyróżniał się Grzegorz Surmacz z 19 punktami i 8 zbiórkami.

Najlepsze akcje Jakuba Garbacza przeciwko Polpharmie

Jakub Garbacz z Arged BMSlam Stali pokazał kilka efektownych akcji w meczu Energa Basket Ligi przeciwko Polpharmie Starogard Gdański. Zobacz je jeszcze raz!  

 

Pewne zwycięstwo Pszczółki Start nad Asseco Arką

W ostatnim niedzielnym spotkaniu Energa Basket Ligi Pszczółka Start Lublin pokonała Asseco Arkę Gdynia 76:61.

Początek spotkania należał do lublinian, którzy po trafieniach Kacpra Borowskiego prowadzili już 7:0. Odpowiadali na to Michał Pluta i debiutujący w Asseco Arce Jakub Kobel, ale po chwili swoimi akcjami reagował Kamil Łączyński. Ostatecznie dzięki rzutowi Mateusza Dziemby po 10 minutach było 19:11. W drugiej kwarcie po trójce Bartłomieja Pelczara przewaga Pszczółki Startu urosła nawet do 15 punktów. Gdynianie mieli swoje momenty, poprawili się w obronie, a po trafieniach Bartłomieja Wołoszyna i Filipa Dylewicza zbliżyli się na cztery punkty! Dzięki akcji Marcina Kowalczyka po pierwszej połowie było tylko 35:32 dla gospodarzy.

W kolejnej części meczu po trafieniach Adama Hrycaniuka Asseco Arka przegrywała zaledwie dwoma punktami. Zespół trenera Davida Dedka odpowiedział na to serią 7:0, dzięki czemu ponownie mógł opanować sytuację. Po późniejszych rzutach wolnych Martinsa Laksy przewaga wzrosła nawet do 10 punktów. Po 30 minutach było 59:49. W ostatniej części spotkania niewiele się zmieniało. Yannick Franke zaczął trafiać, a to oznaczało, że ekipa trenera Przemysława Frasunkiewicza nie miała już szans na odrabianie strat. Cały czas świetny był Mateusz Dziemba, a Pszczółka Start ostatecznie zwyciężyła 76:61.

Najlepszym graczem gospodarzy był Mateusz Dziemba z 16 punktami, 11 zbiórkami i 3 asystami. W ekipie gości wyróżniał się Filip Dylewicz, który zdobył 17 punktów, 10 zbiórek i 2 asysty.

 

 

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*