Karol Podliński: Czuję sporą różnicę pomiędzy Ekstraklasą i I ligą

2021.02.28 Krakow Pilka nozna PKO Ekstraklasa sezon 2020/2021 Cracovia Krakow - KGHM Zaglebie Lubin N/z {persons} Foto Tomasz Folta / PressFocus 2021.02.28 Krakow Football PKO Ekstraklasa season 2020/2021 Cracovia Krakow - KGHM Zaglebie Lubin {persons} Credit: Tomasz Folta / PressFocus

Biuro Prasowe Zagłębie Lubin S.A. tekst i zdjęcie

Po meczu z Cracovią porozmawialiśmy z Karolem Podlińskim, który zaliczył w niedzielę debiut w barwach Miedziowych. Jak ocenia swój występ? Jakie widzi różnice między I ligą a Ekstraklasą oraz jakie cele stawia sobie w tym sezonie? O tym i innych rzeczach przeczytacie poniżej.

Karol, widać po Tobie ślady po pojedynku z Cracovią. Ciężko było postawić te pierwsze korki w Ekstraklasie? Liczyłeś, że tak będzie na boisku?

– Czuję, że jest różnica między ligami, ale wypadłem chyba pozytywnie. Jestem zadowolony, cieszę się z tego, że wygraliśmy i w jakiś sposób mogłem pomóc. To jest najważniejsze.

To jakie są największe różnice między I ligą a Ekstraklasą?

– Jest spora różnica w szybkości gry. To jest zauważalne. Są momenty zwolnienia, ale są także przyspieszenia. Jest także więcej takiego boiskowego cwaniactwa, bo zawodnicy są bardziej doświadczeni i to czuć.

No właśnie. Ty, à propos tego cwaniactwa, to przekonałeś się o tym w drugiej połowie.

– Zgadza się. To było niepotrzebny mój błąd. Niepotrzebnie próbowałem tę piłkę jakoś wydziubać. Powinienem pozwolić mu tę piłkę odprowadzić, bo był tyłem do bramki i nie zagrażał nam. Jednak popełniłem błąd. To było cwaniactwo, ale z mojej strony także nie do końca trafna decyzja.

Kupiłeś kawę lub bombonierkę dla Dominika Hładuna?

– No na pewno muszę mu się jakoś odwdzięczyć, bo uratował nas, ale to jest takie “jeden za wszystkich, wszyscy za jednego”. Ja zrobiłem błąd, ale Dominik pomógł i uratował sytuację.

Robiłeś sobie już bilans zysków i strat z debiutu? Analizowałeś swój występ w głowie?

– No tak, na pewno jakaś analiza była robiona w głowie, jak to wszystko wyglądało. Wydaje mi się, tak jak powiedziałem, że było dobrze. Z tego się cieszę. Są rzeczy, które mógłbym poprawić. Są także rzeczy dobre, które też mogę sprawić, że będą jeszcze lepsze. Myślę, że wszystko idzie w dobrym kierunku.

Jedno się chyba nie zmienia. Karol Podliński był najczęściej faulowanym zawodnikiem Zagłębia. Jeżeli dobrze pamiętam, to w Radomiaku 40% fauli na drużynie było popełnione na Tobie.

– No taka jest moja gra. Na tym to polega. Jestem wysoki, silny i obrońcy mają ze mną problem, kiedy jestem tyłem do bramki. To później skutkuje faulami, ale tak jak mówiłem “taki mam zawód”.

Dużo gratulacji przyszło po meczu?

– Oj tak. Można powiedzieć, że telefon się zapalił po meczu. Gratulacje przychodziły od rodziny, znajomych bliższych i dalszych. Sporo tego było.

To jaki cel sobie wyznaczasz na tę rundę wiosenną? Masz już przetarcie i wiesz, z czym się wiążą występy w Ekstraklasie.

– Przede wszystkim chcę się jeszcze bardziej rozwijać. Na tym mi zależy i też po to tutaj przyszedłem. Chcę też w jakimś stopniu pomóc drużynie na tyle, ile będę mógł i na ile będzie mnie stać. Chcę, żebyśmy jak najczęściej wygrywali i zdobywali punkty. Jak uda się coś strzelić przy okazji, to też będę z tego zadowolony.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*