Pierwszy krok kędzierzynian, ZAKSA ponownie za mocna dla Jastrzębskiego Węgla

Biuro Prasowe Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn Koźle tekst , zdjęcie archiwalne

Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle znakomicie rozpoczęła rywalizację finałową. W pierwszym meczu walki o mistrzostwo Polski kędzierzynianie nie tracąc choćby seta pokonali Jastrzębski Węgiel. MVP meczu wybrany został Aleksander Śliwka.

Pierwszy mecz finałowy rozpoczęliśmy w składzie: Łukasz Kaczmarek, Marcin Janusz, Aleksander Śliwka, Kamil Semeniuk, David Smith, Norbert Huber i Erik Shoji (libero).

Już od pierwszych akcji spotkania byliśmy świadkami wymiany ciosów na siatce. Na celne zagrania Aleksandra Śliwki i Kamila Semeniuka odpowiadał Hadrava. Wykorzystując dokładność dograń swoich kolegów Marcin Janusz uaktywnił grę przez środek, jako pierwsi minimalną zaliczkę wypracowali kędzierzynianie. Szczęśliwe dla naszego zespołu okazało się ustawienie z Kamilem Semeniukiem w polu serwisowym, nasz przyjmujący mocno poruszył szeregi przyjęcia rywala (5:3). Chwilę później równie skutecznym serwisem odpowiedział Gladyr i walka rozpoczęła się na nowo (5:5). W rywalizacji punkt za punkt niezmiennie o krok dalej byli kędzierzynianie, nie do zatrzymania na siatce był Kamil Semeniuk (10:9), przyjezdni mogli liczyć natomiast na Rafała Szymurę. Po raz kolejny opłaciła się cierpliwa gra naszego zespołu, kolejne ataki Norberta Hubera i Kamila Semeniuka sprzyjały utrzymywaniu prowadzenia (16:14). W kluczowej fazie seta sygnał do ataku dal swoim kolegom Olek Śliwka, seria zagrywek naszego kapitana dała początek kolejnym kontratakom wyprowadzanym przez kędzierzynian. Czujna gra obronna i skuteczna gra na siatce miała odzwierciedlenie na tablicy wyników (21:15). Jastrzębianie zdołali co prawda wyjść z niewygodnego ustawienia, niwelując nieco dystans, jednak to ZAKSA kontrolowała sytuację (22:17). Nie był to koniec emocji, zryw gości zmniejszył dystans (22:20), ważną akcję na korzyść naszego zespołu zakończył jednak Norbert Huber, a chwilę później atak Kamila Semeniuka z lewego skrzydła dał nam piłkę setową (24:20). Tej zaliczki nie wypuściliśmy, seta zakończył atak Łukasza Kaczmarka (25:21).

W drugiej partii ponownie od pierwszych akcji utrzymywała się gra na styku. Przy wymianie sił w ataku mogliśmy liczyć na skuteczność Łukasza Kaczmarka czy Aleksandra Śliwki. W tej części rywalizacji nie brakowało długich zaciętych wymian. Tym razem gra punkt za punkt utrzymywała się nieco dłużej (5:5, 8:8). Sprytnie na lewym skrzydle blok rywali omijał Kamil Semeniuk (11:10). Czujni w bloku przyjezdni zdołali odwrócić sytuację i tym razem to jastrzębianie byli w nieco lepszej sytuacji, prowadząc 16:14. Reakcja trenera Cretu była niemal natychmiastowa i nasz trener zdecydował się sięgnąć po przerwę na żądanie. Pauza zdecydowanie pomogła naszej drużynie, po wznowieniu rywalizacji w polu serwisowym pomylił się Fornal. Cierpliwa gra kędzierzynian opłaciła się, pewność w ataku Kamila Semeniuka i punktowy serwis Davida Smitha pozwoliły naszej drużynie odzyskać prowadzenie (18:17). Tym razem to trener gości musiał interweniować, sytuacja zmieniała się jak w kalejdoskopie, nasz zespół nie ustrzegł się błędów na siatce, co wykorzystali jastrzębianie. W kluczowej fazie seta również Rafał Szymura sprezentował naszej drużynie punkt po zerwanym ataku i jednopunktowa zaliczka utrzymywała się po stronie ZAKSY (20:19). Błąd podwójnego odbicia Tervaporttiego i kontratak zwieńczony przez Aleksandra Śliwkę pozwoliły nam nieco odskoczyć, po bloku na Łukaszu Wiśniewski było już 24:22. Jastrzębianie zdołali wybronić kolejne piłki setowe, doprowadzając do końcówki rozstrzyganej na przewagi (25:25), w tej więcej zimnej krwi zachowali nasi zawodnicy, celne zagrania Łukasza Kaczmarka przybliżały nas do celu, w decydującej akcji piłkę w aut posłał Rafał Szymura (27:25).

Również trzeci set rozpoczął się po myśli naszego zespołu, kolejne zagrania Davida Smitha i punktowe bloki kędzierzynian sprzyjały budowaniu prowadzenia Z przebiciem się przez kędzierzyńską ścianę problemy miał Rafał Szymura, błędów nie ustrzegł się Łukasz Wiśniewski i prowadziliśmy 4:2. Kolejne bloki w wykonaniu kędzierzynian zmusiły do reakcji trenera przyjezdnych, i tak po przerwie na żądanie Nicola Giolito zdecydował się w miejsce Bena Toniuttiego ponowne wprowadzić Tervaporttiego. Celne zagrywki Gladyra wyprowadziły gości z opresji i z przewagi ZAKSY zostały dwa punkty (9:7). Zapał rywali skutecznie studził czujny w bloku Kamil Semeniuk (12:10), nasz przyjmujący regularnie punktował również w atakach z drugiej linii, a przy kolejnej serii skutecznych bloków (tym razem na Fornalu) kędzierzynianie prowadzili trzema oczkami (16:13). Podobnie jak w drugiej odsłonie jeszcze przed wkroczeniem w kluczową fazę seta jastrzębianie odzyskali kontakt punktowy (16:15). W tej partii swoje noty poprawił jeszcze David Smih, po raz kolejny zatrzymując atak Fornala, tym samym odzyskaliśmy dwupunktowy dystans (19:17). W decydującej części seta zagrywką zapunktował Łukasz Kaczmarek (21:18). Niestety nie obyło się bez nerwowości i na ostatniej prostej goście doprowadzili do wyrównania (23:23). Nasz zespół z niewygodnego ustawienia wyprowadził David Smith (24:23). Kropkę nad” i postawił potrójny blok kędzierzynian na Hadravie (25:23).

MVP – Aleksander Śliwka

Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle – Jastrzębski Węgiel 3:0 (25:21, 27:25, 25:23)

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*