reklama

Bolesna lekcja dla Lecha Poznań UAM. Rywalki nie miały litości

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Bolesna lekcja dla Lecha Poznań UAM. Rywalki nie miały litości - Zdjęcie główne
Autor: Kacper Paterski | Opis: Lech Poznań UAM nie będzie dobrze wspominał tego spotkania. Gospodynie miały swoje momenty, ale ostatecznie musiały uznać wyższość rywalek, które bezlitośnie wykorzystały błędy w defensywie
Zobacz
galerię
43
zdjęć

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożnaZawodniczki Lecha Poznań UAM już od pierwszych minut nie miały łatwo i choć w pierwszej połowie próbowały utrzymać się w grze, po przerwie wszystko się posypało. GKS Katowice wykorzystał błędy Poznanianek i ostatecznie urządził sobie prawdziwy festiwal strzelecki w Plewiskach. Podopieczne trenerki Alicji Zając musiały przełknąć bolesną porażkę, ale boisko opuszczały z podniesionymi głowami.
reklama

Pierwszy domowy mecz Lecha Poznań UAM w tym sezonie przyciągnął tłumy. Piłkarki Kolejorza zmierzyły się z niezwykle wymagającym rywalem i niekwestionowanym faworytem do mistrzowskiego tytułu. Dodatkowym smaczkiem był powrót Julii Przybył. Zawodniczka, która jeszcze niedawno reprezentowała barwy poznańskiego klubu, tym razem wróciła na dobrze znany sobie teren już jako piłkarka GKS-u Katowice. Przed meczem kibice mieli okazję podziękować 19-latce za czas spędzony w stolicy Wielkopolski.

Pechowa pierwsza część meczu dla Lecha UAM. Gra lepsza niż wynik 

Sentymenów nie było jednak na boisku. Od pierwszego gwizdka oba zespoły były nastawione na zaciętą rywalizację, a licznie zgromadzona publiczność po pierwszych minutach mogła oczekiwać naprawdę ciekawego spotkania. Mecz mógł znakomicie rozpocząć się dla podopiecznych trenerki Alicji Zając. GieKSa popełniła błąd przy wyprowadzeniu i zaprosiła Kolejorza pod własną bramkę. Niefrasobliwości defensywy nie wykorzystała jednak Oliwia Związek. 

reklama

Gdy na zegarze upłynęło dziesięć minut, sędzia po raz pierwszy wskazała na środek boiska. Ze zdobytego gola nie cieszyły się jednak gospodynie, lecz zawodniczki prowadzone przez Karolinę Koch. Poznanianki zostawiły za dużo miejsca przed linią pola karnego, co wykorzystała Nicola Brzęczek. 24-latka uderzyła na tyle zaskakująco dla Jagody Sapor, że bramkarka nawet nie rzuciła się w kierunku piłki. 

Zawodniczkom Lecha UAM nie brakowało okazji do odrobienia strat, ale w kluczowym momencie zawodziła skuteczność lub decyzyjność. Lechitki trochę na własne życzenie zamykały dobrze zapowiadające się kontrataki - nie było jakości w prostopadłych podaniach. O tym, jak należy znaleźć miejsce za linią obrony, mogły nauczyć się dziś od Patricii Hmirovej, która w 27. minucie doskonale napędziła atak swojego zespołu i skupiła na sobie uwagę defensywy Kolejorza. W odpowiedniej chwili znalazła lukę i wypuściła Klaudię Maciążkę sam na sam z bramkarką Lecha. Efekt? Dwubramkowe prowadzenie dla GieKSy.

reklama

Choć Poznanianki przegrywały, a do tego nie oddawały zbyt wielu strzałów na bramkę GKS-u, pierwsza połowa w ich wykonaniu nawet mogła się podobać. Przed przerwą udało się zawiązać efektowną akcję, po której na drodze do strzału znajdowała się Oliwia Związek. Napastniczka została zablokowana w szesnastce, a na pewno taki gol mógłby zmienić oblicze meczu po zmianie stron.

Piłkarki GKS-u Katowice nie pozostawiły złudzeń po przerwie

Na drugą połowę niebiesko-białe wyszły z dużą determinacją do walki o kontaktowego gola. Stawiały na wysoki pressing, agresywnie doskakiwały do przeciwniczek przy zagraniach na ich połowę boiska, starały się atakować dość szeroko. Tyle, że na sytuacje podbramkowe to się nie przekładało. Uderzeń z dystansu szukały Alicja Piechocka i Maja Kuleczka, ale ich próby nie kierowały się nawet w światło bramki.

reklama

Kulminacyjny moment nadszedł jeszcze przed upływem godziny. Podopieczne Alicji Zając popełniły błąd w ustawieniu, po czym piłka trafiła do zupełnie niepilnowanej Julii Przybył. Była zawodniczka Lecha UAM zachowała się doskonale, najpierw mijając bramkarkę Kolejorza, a następnie z zimną krwią pakując piłkę do siatki. Po wszystkim wahadłowa uniosła ręcę w geście szacunku do poprzedniego klubu.

Po kilku minutach obie drużyny wymieniły się ciosami - znacznie bardziej bolesny zadała GieKSa, ale chronologicznie: w 62. minucie celnym uderzeniem z dystansu popisała się Piechocka, a bramkarka GKS-u popisała się świetną paradą. W odpowiedzi na próbę zawodniczki Lecha UAM, obok bramki uderzała Hmirova. Po chwili jednak stały fragment gry sprawił, że przyjezdne cieszyły się czterema bramkami na plusie. Do siatki trafiła Andjela Milovanović.

reklama

W końcowym fragmencie spotkania Poznanianki stanowiły niestety tylko tło dla rywalek, ale w gruncie rzeczy trenerka Alicja Zając wprowadziła na murawę bardzo młode zawodniczki, którym brakuje jeszcze ogrania na tak wysokim poziomie. Kropkę nad "i" postawiła w 89. minucie Klaudia Maciążka, która z bliskiej odległości trafiła głową w samo okienko. Największe brawa za tę akcję należały się jednak rezerwowej, Oliwii Malesie. Skrzydłowa wrzuciła lechitki na karuzelę w polu karnym i posłała piłkę, której wręcz nie dało się nie wykorzystać. GKS Katowice powtórzył wyczyn z półfinałowego spotkania Pucharu Polski w ubiegłym sezonie - ponownie wygrał różnicą pięciu goli.

- To najbardziej fizyczny przeciwnik z całej ligi, więc wiedziałyśmy na co je stać. Mamy młody zespół, w tym sezonie jeszcze młodszy. W końcówce spotkania, gdy wynik był przesądzony, tu zagrały dzieciaki tak naprawdę. Ale dajemy im szansę. Wyciągniemy, jak najwięcej się da i skupiamy się już za chwilę na przygotowaniach do meczu z Legią - powiedziała po meczu Alicja Piechocka, kapitan Lecha Poznań UAM.

- Niestety, znowu tracimy bramki w głupi sposób po stałych fragmentach gry. Pierwsza połowa fajna i myślę, że byłyśmy częściej w posiadaniu. Frustrujące może być to, jak straciłyśmy gole, ale z drugiej strony spojrzałam na ten zespół i on jest inny, niż w poprzednim sezonie. Jesteśmy tego świadomi. Wiemy, że ten sezon będzie wymagał od nas cierpliwości, rozwoju i czasu, żeby ta drużyna okrzepła - dodała trenerka Alicja Zając.

Na tę chwilę Lech Poznań UAM po dwóch kolejkach ma na swoim koncie zwycięstwo i porażkę. Niebiesko-białe plasują się w środku tabeli, a w kolejny weekend zagrają mecz z beniaminkiem Orlen Ekstraligi Kobiet, Legią Ladies.

Lech Poznań UAM - GKS Katowice 0:5 (0:2)

 

Bramki: 0:1 Nicola Brzęczek 10', 0:2 Klaudia Maciążka 27', 0:3 Julia Przybył 58', 0:4 Andjela Milovanović 65', 0:5 Klaudia Maciążka 89'

Składy:

Lech UAM: Jagoda Sapor - Monika Poniedziałek (88. Lena Figura), Maria Ostopinka, Maja Kuleczka - Aleksandra Kuśmierczyk, Kinga Klimczak, Alicja Piechocka (76. Blanka Borowa), Małgorzata Jurek (65. Aleksandra Figura) - Marta Kwiatkowska, Oliwia Związek (76. Amelia Guzenda), Lena Sworska (65. Michalina Wiśniewska)

GKS: Adela Frankova - Julia Przybył (64. Martina Surnovska), Katarzyna Nowak, Andjela Milovanović, Klaudia Maciążka, Anita Turkiewicz (46. Marcjanna Zawadzka), Weronika Kłoda, Nicola Brzeczęk (64. Amelia Bińkowska), Patricia Hmirova, Victoria Kalaberova (74. Patrycja Kozarzewska), Julia Włodarczyk (46. Oliwia Malesa)

Żółte kartki: Poniedziałek (Lech)

Sędziowała: Katarzyna Kupidura

WRÓĆ DO ARTYKUŁU
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo