Jan Sykora przez lata występował w czołowych klubach czeskiego futbolu. W jego piłkarskim CV znajdziemy m.in. Spartę Praga, Slavię Praga, Slovana Liberec i Viktorię Pilzno. W 2020 roku jako wyróżniający się piłkarz tamtejszej ligi trafił za 700 tys. euro do Lecha Poznań. Sezon wcześniej pokazał się z bardzo dobrej strony w barwach FK Jablonca, zdobywając osiem bramek w czeskiej ekstraklasie. Nie zdołał jednak przełożyć tej skuteczności na występy przy Bułgarskiej.
W niebiesko-białych barwach zagrał łącznie w 36 meczach, zdobywając jednego gola i dokładając pięć asyst. Miał okazję rywalizować z Lechem w fazie grupowej Ligi Europy oraz... świętować mistrzostwo Polski w kolejnym sezonie. Zawodnik pod koniec sierpnia 2021 roku trafił na wypożyczenie do Viktorii Pilzno, ale zdążył wystąpić w czterech meczach Ekstraklasy pod wodzą Macieja Skorży. W dodatku okazał się podwójnym medalistą, bo Viktorka także sięgnęła po tytuł w Czechach. Po tamtym sezonie wylądował już w Pilźnie na stałe.
Rok temu powiedział: "dość". Zdrowie nie pozwalało mu grać na sto procent
W Polsce uważano go za transferowy niewypał, zaś po odejściu z Lecha miał kilka wyjątkowych momentów w swojej karierze - powrót do reprezentacji Czech oraz gol strzelony FC Barcelonie na Camp Nou w fazie grupowej Ligi Mistrzów. Niestety, krótko po swoim debiucie w Champions League zaczęły się nawracające problemy z kolanem.
W styczniu 2025 roku przeniósł się z Pilzna do Sigmy Ołomuniec, ale nie był to udany etap jego kariery. Kłopoty zdrowotne mocno ograniczyły możliwości doświadczonego zawodnika. W barwach nowego zespołu wystąpił w zaledwie dziewięciu spotkaniach ligowych - ani razu w wyjściowej jedenastce. Kilka miesięcy później ogłosił zakończenie profesjonalnej kariery.
- Długo na to czekałem. Moje kolano jest w takim stanie, że nie mogę wkładać w piłkę tyle wysiłku, co wcześniej. Kiedy nie mogę włożyć tego, co uświetniło całą moją karierę, ocena dla mnie była taka, że nie chcę być postrzegany w ten sposób, że gdzieś sobie odpuszczam lub że nie daję z siebie wszystkiego. Kolano było jedną z rzeczy, które sprawiły, że tak to się skończyło. I prawdopodobnie najważniejszą - przyznał Sykora mówiąc ponad rok temu o swojej decyzji.
Jan Sykora wrócił do futbolu. Znalazł klub w czwartej lidze
Po ponad roku od zakończeniu zawodowej przygody z piłką pojawił się niespodziewany zwrot. 32-letni zawodnik postanowił wystartować w rozgrywkach seniorskich. We wrześniu jego nowym klubem został FC Krimice, drużyna z okolic Pilzna rywalizująca w czeskiej czwartej lidze. Sykora dołączył do innych doświadczonych graczy na czele z Lukasem Hejdą, byłym kolegą z szatni Viktorii i sześciokrotnym mistrzem Czech.
Choć mowa tu o grze poza profesjonalnym futbolem, w klubie mają ambitne cele sportowe i całkiem nieźle rozpoczęli sezon. Po dziesięciu kolejkach zespół znajduje się na drugim miejscu w tabeli, mając tyle samo punktów co lider.
Komentarze (0)