Były prezes PZPN wystawił laurkę Lechowi Poznań. "Wielu powinno się na nim wzorować"
Lech Poznań od kilku lat konsekwentnie buduje pozycję jednego z najlepiej zarządzanych klubów w Polsce. Regularna obecność w czołówce Ekstraklasy, rozwój akademii, coraz odważniejsze ruchy transferowe i stabilność finansowa sprawiają, że przy Bułgarskiej coraz częściej myśli się nie tylko o krajowej dominacji, ale również o realnej walce o miejsce w europejskich pucharach.
W ostatnich tygodniach Kolejorz pokazał, że nie zamierza zwalniać tempa. Klub ze stolicy Wielkopolski działa szybko na rynku transferowym, nie boi się większych wydatków i sprawia wrażenie organizacji, która ma jasno określony plan rozwoju. To właśnie ten kierunek w rozmowie z Romanem Kołtoniem na kanale Prawda Futbolu szczególnie docenił Zbigniew Boniek.
Były prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej nie ukrywał uznania dla sposobu funkcjonowania dziesięciokrotnych mistrzów Polski. W jego opinii Lech jest dziś nie tylko sportowo mocny, ale przede wszystkim stanowi przykład dobrze prowadzonego klubu - od zarządzania i finansów po rozwój młodzieży.
- Lech to dzisiaj najlepiej zorganizowana, najlepiej prowadzona drużyna w Polsce. I powinien być wzorem dla innych, jak to się robi. Mają też akademię, potrafią sprowadzać dobrych piłkarzy do akademii. Akademia ich kosztuje, ale jest też wielką synergią. Mają, że tak powiem, dobrze wykorzystali czas. Mają bardzo dobry management, bo uważam że i Rutkowski, i Klimczak to są porządni ludzie. Rząsa jest dyrektorem sportowym i jak to każdy dyrektor miał okresy lepsze, gorsze, ale na pewno pasuje do tego klubu idealnie. Lech dzisiaj nie ma noża na gardle pod względem finansowym, więc może sobie robić ruchy, operacje. Jeśli im kalkuluje, bo mogą pozwolić na kontrakt na 3, 4, 5 milionów euro, bo na końcu tunelu wiesz co jest? Champions League. […] Lech jest dzisiaj wzorcowym klubem, jeżeli chodzi o Polskę i wielu powinno się na nim wzorować - nie szczędził Kolejorzowi ciepłych słów Zbigniew Boniek.
Czym Niels Frederiksen "kupił" Zbigniewa Bońka? "Zdenerwował się, że nie mamy chęci ich atakować"
Były prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej docenił również szkoleniowca Kolejorza, Nielsa Frederiksena. Co ciekawe, nie ocenił Duńczyka wyłącznie przez pryzmat bieżącej pracy w Poznaniu. Przywołał natomiast historię sprzed lat, kiedy ich drogi przecięły się przy okazji meczu reprezentacji młodzieżowych Polski i Danii. Jak widać, Frederiksen zapadł Bońkowi w pamięć nie tylko jako trener, ale też jako człowiek o dość konkretnym spojrzeniu na futbol.
- Oczywiście, to wcale nie znaczy, że od razu polubiłem i uważam, że Frederiksen to jest najlepszy trener w Polsce, ale jest miły. Niedawno widziałem, jak trener żegnał jednego ze swoich obrońców, który odszedł z klubu, to muszę powiedzieć - sympatyczny ten Duńczyk, sympatyczny. Poza tym kupił mnie kiedyś, jak graliśmy mecz Polska - Dania U21 w Danii -on siedział na ławce Duńczyków, a u nas trenerem był Michniewicz. W pewnym momencie zdenerwował się na taktykę naszej drużyny. Przegrywaliśmy chyba 1:0, wycofaliśmy się na własną połowę i nie atakowaliśmy, dając sygnał: przyjdźcie do nas, zaatakujcie, a spróbujemy was skontrować. Zresztą po jednej z takich kontr doprowadziliśmy do remisu 1:1. Ale zdenerwował się, że my nie mamy chęci ich atakować przegrywając, więc on też swojej drużynie zakazał atakować nas, czyli tak - myśmy stali na naszej połowie, a oni sobie grali w piłkę na swojej - docenił szkoleniowca Lecha Poznań były prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej.
W nadchodzącym sezonie Niels Frederiksen powalczy wraz z Lechem Poznań o zdobycie trzeciego z rzędu mistrzostwa Polski, a także upragniony awans do Ligi Mistrzów. Kolejorz zainauguruje rozgrywki 2026/27 16 lipca, domowym meczem o Superpuchar Polski z Górnikiem Zabrze.
Komentarze (0)