reklama

Co ze stanem zdrowia Mikaela Ishaka? Trener Lecha Poznań uchylił rąbka tajemnicy

Opublikowano:
Autor:

Co ze stanem zdrowia Mikaela Ishaka? Trener Lecha Poznań uchylił rąbka tajemnicy - Zdjęcie główne
Autor: Przemysław Szyszka/lechpoznan.pl | Opis: Mikael Ishak doznał urazu w rewanżowym starciu z KI Klaksvik. Jak poważne są problemy zdrowotne kapitana Kolejorza?

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożnaLech Poznań pewnie pokonał KI Klaksvik i zameldował się w IV rundzie eliminacji Ligi Europy, ale zwycięstwo na Wyspach Owczych miało swoją cenę - jeszcze przed przerwą plac gry z powodu urazu opuścić musiał kapitan Kolejorza, Mikael Ishak. Po końcowym gwizdku na temat stanu zdrowia 33-letniego napastnika wypowiedział się trener mistrzów Polski, Niels Frederiksen. Poruszył on również kwestie związane z przygotowaniami do piątkowego meczu, jego przebiegiem, a także planami na najbliższe dni.
reklama

Niels Frederiksen zadowolony z decyzji UEFA. "Cieszymy się, że zgodzono się z nami w tej kwestii"

Choć Lech Poznań pewnie wygrał z KI Klaksvik na Wyspach Owczych, pokonując tamtejszego mistrza aż 5:0, w rzeczywistości nie był to dla Kolejorza aż tak łatwy mecz. Gospodarze już na początku spotkania mieli doskonałą sytuację do zdobycia bramki, a również po zmianie stron byli w stanie realnie zagrozić przyjezdnym ze stolicy Wielkopolski. Ostatecznie nie zdołali jednak znaleźć drogi do siatki. Kolejorz zaliczył natomiast znakomitą końcówkę spotkania - w przeciągu niespełna 15 minut strzelił trzy gole i przypieczętował zasłużone zwycięstwo. Jak podkreślał po meczu trener Niels Frederiksen, przebieg spotkania nie do końca oddaje jego wynik.

- Nie, to nie było takie łatwe spotkanie. Szczególnie pierwsza część meczu była dość trudna - taka, jakiej się spodziewaliśmy. Myślę, że dobrą rzeczą było to, że strzeliliśmy pierwszego gola. Po nim musieli podejść wyżej z pressingiem, a nie tylko pozostawać w niskim bloku. Wiedzieliśmy oczywiście, że jeśli tak się stanie, będziemy mieli możliwość ich ukarać, ponieważ mamy większą jakość, jeśli chodzi o piłkarzy, których mamy w naszym zespole. Pierwsza część meczu, pierwsze 15-20 minut do momentu strzelenia pierwszego gola, była więc trudna, ale powiedziałbym, że zgodna z naszymi oczekiwaniami - stwierdził trener Niels Frederiksen w rozmowie z klubowymi mediami.

reklama

Jak wiadomo, pierwotnie spotkanie Lecha Poznań z KI Klaksvik miało odbyć się w czwartek, 13 sierpnia, o godzinie 19:30. Ze względu na problemy z dotarciem na Wyspy Owcze drużyny mistrzów Polski UEFA podjęła jednak decyzję o rozegraniu go w innym terminie. Początkowo rozważano jeszcze przesunięcie godziny rozpoczęcia meczu z 19:30 na 21:45, lecz ostatecznie został on przełożony na piątkowy wieczór. Z perspektywy zespołu Lecha było to rozwiązanie zdecydowanie korzystniejsze, o czym po spotkaniu mówił Niels Frederiksen.

- Myślę, że bardzo ważne było to, że nie musieliśmy grać wczoraj, ponieważ podróżowaliśmy przez cały dzień i dotarliśmy do hotelu o piątej wieczorem, a rozegranie meczu o ósmej bez normalnego odpoczynku byłoby niemożliwe. Cieszymy się więc, że zgodzono się z nami w tej kwestii. Dzięki temu mieliśmy normalne przygotowanie, tak jak zawsze, kiedy gramy na wyjeździe. Opuściliśmy Poznań dzień wcześniej, a następnie mieliśmy normalny dzień w hotelu. Było więc tak, jak zwykle - mieliśmy odprawę, wspólny posiłek i rozruch rano. To był dobry dzień - mówił duński szkoleniowiec.

reklama

Piątkowe spotkanie odbyło się w niecodziennych dla Kolejorza warunkach - zostało bowiem rozegrane na sztucznej murawie. Podopieczni Nielsa Frederiksena sprawiali jednak wrażenie, jakby w podobnych warunkach grywali co tydzień - sztuczna nawierzchnia zdawała się bowiem kompletnie im nie przeszkadzać. Co więcej, jak zauważył Duńczyk, jej szybkość mogła być wręcz atutem Poznaniaków. Piłka szybko przemieszczała się po murawie, co ułatwiało lechitom budowanie składnych, wielopodaniowych akcji i pozwalało wykorzystać pełnię jakości piłkarskiej zespołu.

- Tak, oczywiście musieliśmy się do tego przyzwyczaić, ponieważ wczoraj tutaj nie trenowaliśmy. Nie sądzę jednak, aby był to duży problem. Klaksvik również nie jest przyzwyczajony do grania na tym stadionie. Na co dzień grają na innym obiekcie, więc myślę, że warunki były mniej więcej takie same dla obu drużyn. Uważam, że dobrze poradziliśmy sobie z tą nawierzchnią. Przyjemnie grało się nam na „szybkiej” murawie, ponieważ mogliśmy wykorzystać pełnię jakości piłkarskiej, którą mamy w naszym zespole - przekonywał Niels Frederiksen.

reklama

Co ze stanem zdrowia Mikaela Ishaka? "Mamy nadzieję, że szybko do nas wróci"

Awans do IV rundy eliminacji Ligi Europy Lech Poznań okupił jednak urazem jednego z najważniejszych zawodników. Jeszcze przed przerwą boisko z powodu urazu mięśniowego opuścić musiał kapitan Kolejorza, Mikael Ishak. Jak przyznał trener Niels Frederiksen, na chwilę obecną nie wiadomo jeszcze, jak poważna jest to kontuzja - wiele wskazuje jednak na to, że nie wykluczy ona 33-latka z gry na zbyt długo. Duńczyk zaznaczył jednak, że powrót doświadcznego napastnika już w przyszłym tygodniu jest raczej mało prawdopodobny.

- Nie wiemy jeszcze, jak poważny jest to uraz. Rozmawiałem z nim w szatni po meczu i on nie uważa, że to będzie coś poważnego. To prawdopodobnie jakiś problem mięśniowy, ale miejmy nadzieję, że jeden z tych niewielkich. Musimy jednak poczekać, nie wiemy. Mamy nadzieję, że wróci do nas szybko, ale powrót w przyszłym tygodniu byłby chyba trochę zbyt optymistycznym scenariuszem - przyznał duński szkoleniowiec.

reklama

Z racji, że Lech Poznań przełożył mecz 4. kolejki PKO BP Ekstraklasy z Wisłą Płock, zawodnicy Kolejorza mają kilka dni na odpoczynek i regenerację po męczącym - zarówno fizycznie, jak i psychicznie - wyjeździe na Wyspy Owcze. Jak zapowiedział trener Niels Frederiksen, zespół do treningów wróci dopiero w poniedziałek. Wtedy to rozpoczną się przygotowania do pierwszego meczu IV rundy eliminacji Ligi Europy ze szwajcarskim FC Thun. Spotkanie odbędzie się w czwartek, 20 sierpnia, na stadionie przy ulicy Bułgarskiej w Poznaniu.

- Jutro mamy dzień podróży. Wrócimy do hotelu, zjemy coś, a potem zawodnicy muszą odpocząć. Oczywiście wyruszymy jutro rano dość wcześnie, a przynajmniej tego się spodziewamy. Myślę, że łatwiej będzie stąd wystartować, niż było tutaj wylądować, więc sądzę, że wszystko powinno być w porządku. Resztę soboty zespół będzie miał wolną, podobnie jak niedzielę. Następnie spotykamy się w poniedziałek i zaczynamy przygotowania do meczu z FC Thun - zakończył trener aktualnych mistrzów Polski.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo