Lech II wykorzystał każdy atut. KKS Kalisz był bezradny
Podopieczni trenera Joopa Oostervelda nie potrzebowali dużo czasu na otwarcie wyniku. Lechici wykorzystali grę w pressingu i odebrali piłkę w środkowej strefie. Wojciech Szymczak otrzymał podanie na wolne pole, a po chwili popisał się skutecznym wykończeniem. Jak się okazało, szybko zdobyty gol ustawił dalszy przebieg meczu.
Poznaniacy nie cofnęli się, lecz konsekwentnie szukali kolejnych okazji, dobrze funkcjonując zarówno w ataku pozycyjnym, jak i po odbiorze piłki. Gospodarze mieli spore problemy z zatrzymaniem rozpędzonych graczy Kolejorza, którzy potrafili zagrozić bramce rywali na różne sposoby.
W 20. minucie kluczowy okazał się stały fragment gry. Po rzucie rożnym Mateusz Cegiełka strącił piłkę w kierunku bramki, a jego zagranie przeciął Hubert Janyszka, tym samym wpisując się na listę strzelców. Kwadrans później drugi zespół Lecha Poznań prowadził już trzema bramkami - po ataku pozycyjnym gola strzelił Maksymilian Dziuba.
Kolejorz miał wszystko pod kontrolą. Gospodarze obudzili się w końcówce
Po zmianie stron niebiesko-biali nie zamierzali oddawać inicjatywy. Wystarczyło kilka minut po wznowieniu gry, aby przyjezdni zdobyli czwartą bramkę - autorem trafienia Eryk Śledziński. Tym razem Poznaniacy wykorzystali możliwość przeprowadzenia kontrataku. W akcji nie zabrakło również szczęścia, ponieważ interweniujący wślizgiem obrońca KKS-u Kalisz niefortunnie zagrał piłkę, która przelobowała własnego bramkarza.
Każda z bramek dla Lecha II była efektem różnych elementów gry: skutecznego pressingu, stałego fragmentu, ataku pozycyjnego oraz wyjścia z kontrą. Taka różnorodność stanowiła dodatkowy powód do zadowolenia dla sztabu szkoleniowego poznańskiej drużyny.
Przy czterech bramkach przewagi wynik wydawał się już rozstrzygnięty, ale gospodarze zdołali w ostatnim kwadransie poprawić swój dorobek bramkowy. Zmniejszanie strat rozpoczął były zawodnik Warty Poznań, Bartosz Wiktoruk. Środkowy pomocnik wykorzystał rzut karny. Stojący między słupkami Kolejorza, Wiktor Obremski skapitulował też drugi raz przy trafieniu Dawida Hanca.
- Nie do końca wiedzieliśmy, czego się spodziewać po KKS-ie, bo nastąpiła tam zmiana trenera. Stąd niewiadomą dla nas było, w jakim zagrają ustawieniu i jak nastawią się do gry. Okazało się, że chcieli grać w piłkę i zaprezentowali otwarty futbol, a to nam bardzo pasowało. Przez 60-70 minut w zgodnej opinii całego sztabu byliśmy znacznie lepsi, to jeden z lepszych naszych takich okresów w tym sezonie trzecioligowym - powiedział po meczu asystent trenera, Karol Bartkowiak w rozmowie z klubowymi mediami.
Ostatecznie rezerwy Lecha Poznań wygrały w meczu wyjazdowym z KKS-em Kalisz 4:2 i awansowały na piątą pozycję w tabeli. Wciąż mają jednak do rozegrania dwa zaległe spotkania, które nie odbyły się w trakcie przerwy reprezentacyjnej. Istnieje zatem szansa, by zbliżyć się do ścisłej czołówki.
KKS Kalisz - Lech II Poznań 2:4 (0:3)
Bramki: 0:1 Wojciech Szymczak 5', 0:2 Hubert Janyszka 20', 0:3 Maksymilian Dziuba 35', 0:4 Eryk Śledziński 50', 1:4 Bartosz Wiktoruk 76' (k.), 2:4 Dawid Hanc 88'
Składy:
KKS: Maciej Krakowiak - Krystian Derkacz, Jakub Staszak, Karol Danielak, Igor Kuchta, Bartłomiej Putno, Bartosz Wiktoruk, Oskar Mielcarek, Dawid Hanc, Radosław Zając, Mateusz Machała.
Lech II: Wiktor Obremski - Filip Tokar, Mateusz Cegiełka (60. Hubert Mich), Hubert Janyszka, Piotr Bartczak - Patryk Kowalski (60. Karol Delikat), Serafim Bakhno (70. Daniel Chejdysz), Maksymilian Dziuba - Eryk Śledziński (60. Igor Stankiewicz), Wojciech Szymczak, Radosław Gołębiowski (70. Filip Tonder).
Sędziował: Damian Szczytniewski (Płock).
Komentarze (0)