Sztab szkoleniowy Lecha Poznań nie będzie mógł skorzystać we Wrocławiu z jednego z najlepszych graczy na początku tego sezonu. Przypomnijmy, że Allahyar Sayyadmanesh doznał urazu mięśnia dwugłowego uda i najprawdopodobniej wróci do treningów przy okazji listopadowej przerwy na kadrę. Jeszcze dłużej potrwa przerwa Joao Moutinho, który przeszedł operację stopy. Poza grą pozostają również Ali Gholizadeh i Alex Douglas.
W obronie bez rewolucji
Między słupkami trudno spodziewać się innego wyboru. Mateusz Lis pozostaje pierwszym wyborem Nielsa Frederiksena i nie ma szans na zmianę hierarchii. Za jego plecami pozostaje Mateusz Pruchniewski, który miał okazję zaprezentować się w meczu sparingowym z Energie Cottbus i jeśli już dostanie szansę oficjalnego debiutu, to w spotkaniu STS Pucharu Polski z Siarką Tarnobrzeg.
Na prawej obronie powinien wystąpić Joel Pereira. Portugalczyk we wrześniu prezentował wysoką formę i zasłużenie wygrał rywalizację na tej pozycji. Jego walory ofensywne mogą okazać się istotne również w spotkaniu ze Śląskiem. W środku defensywy przewidujemy duet Mateusz Skrzypczak – Wojciech Mońka. Starszy z wychowanków może nie jest w znakomitej dyspozycji, ale prezentuje się aktualnie lepiej od Terry'ego Yegbe. Na lewej stronie powinien pojawić się Michał Gurgul.
Powroty w środku pola. Kto obok Murawskiego?
Największą niewiadomą pozostaje obsada środka pola. Radosław Murawski powinien odpowiadać za zabezpieczenie tej strefy. Powrót Antoniego Kozubala i Gustava Berggrena daje Frederiksenowi dodatkowe możliwości, ale obaj nie muszą być jeszcze gotowi na pełne spotkanie. Stawiamy na wychowanka Kolejorza, którego Szwed może ewentualnie zastąpić w drugiej połowie. Na "dziesiątce" wystąpi najpewniej Pablo Rodriguez.
Do dyspozycji trenera pozostaje Filip Jagiełło, ale środkowy pomocnik w meczu kontrolnym występował bliżej prawej strony boiska i niewykluczone, że ten wariant może przydać się trenerowi we Wrocławiu. Pod znakiem zapytania stoi występ Patrika Walemarka od pierwszej minuty - skrzydłowy złapał infekcję na zgrupowaniu reprezentacji Szwecji i przedwcześnie wrócił do Poznania. Ewentualnością na prawym skrzydle pozostaje Leo Bengtsson, który dodatkowo błysnął w meczu towarzyskim.
Palma za Sayyadmanesha. Stały wariant na szpicy
Na lewej stronie można spodziewać się Luisa Palmy, który w słodko-gorzkim nastroju powrócił ze zgrupowania reprezentacji Hondurasu. Ostatecznie to jego piękna bramka zapewniła utrzymanie w dywizji A Ligi Narodów CONCACAF. Lech potrzebuje Honduranina w takiej formie.
Co ciekawe, 26-latek na mecze swojej kadry musi odbyć najdalszą podróż w zespole - tym razem także wrócił do zajęć o jeden dzień później od reszty kadrowiczów. Mimo to, w pierwszych meczach po przerwie reprezentacyjnej dwukrotnie miał miejsce w wyjściowej jedenastce. Na ławce rozpoczął jedynie w marcu przy okazji meczu z Jagiellonią Białystok.
Na pozycji napastnika stawiamy na Mikaela Ishaka. Kapitan Lecha pozostaje naturalnym kandydatem do gry na szpicy i ma szansę poprawić swój przyzwoity dorobek w spotkaniach ze Śląskiem Wrocław. Do tej pory 33-latek rozegrał przeciwko "Wojskowym" sześć spotkań, a na koncie ma cztery strzelone gole. Yannick Agnero najpewniej otrzyma swoje minuty w drugiej połowie.
Przewidywany skład Lecha Poznań w meczu ze Śląskiem Wrocław
Mateusz Lis - Joel Pereira, Wojciech Mońka, Mateusz Skrzypczak, Michał Gurgul - Radosław Murawski, Antoni Kozubal, Pablo Rodriguez - Filip Jagiełło/Leo Bengtsson, Mikael Ishak, Luis Palma
Komentarze (0)