W tym sezonie Dawid Kownacki nie pojawił się na boisku ani razu, a w obecnej sytuacji nie wróci do grania przynajmniej do końca roku. Umowa z Werderem została rozwiązana już po zakończeniu okna transferowego, dlatego 29-latek musi poczekać do stycznia na rejestrację w nowym klubie. Zyskał czas na podjęcie decyzji o kolejnym kroku, a jego nazwisko zaczęło ponownie pojawiać się w kontekście powrotu do Ekstraklasy.
Kownacki może wrócić do Lecha? Tego scenariusza nie wykluczają
Obecną sytuację wychowanka poruszono podczas wtorkowego spotkania przedstawicieli klubu z kibicami. Jak przekazał użytkownik DomasLp za pośrednictwem portalu X, timing rozwiązania umowy Kownackiego był dla Lecha zaskoczeniem.
Klub nadal uważa go za dobrego piłkarza, ale jednocześnie nie ma stuprocentowego przekonania, że koniecznie musi poszerzać obsadę jego pozycji. Kwestia potrzeb zespołu może okazać się kluczowa. W Poznaniu nie wiedzą jeszcze, jak będzie wyglądała sytuacja kadrowa w styczniu i czy pojawi się realna potrzeba sprowadzenia kolejnego zawodnika do ofensywy.
Piotr Rutkowski potwierdził jednak, że Lech nie wyklucza takiego scenariusza. Kownacki ma także możliwość rozpoczęcia treningów przy Bułgarskiej - podobnie jak latem Karol Linetty. Klub wyciąga pomocną dłoń do każdego ze swoich wychowanków, gdyż w przeszłości z takiego rozwiązania korzystał także Kamil Jóźwiak.
Istotne jest jednak to, że Kownacki nie wykonał dotąd ruchu w kierunku byłego klubu. Według naszych informacji, 29-letni napastnik w ostatnich dniach pojawił się w stolicy Wielkopolski, ale podczas spotkania zaznaczono, że nie zgłosił się do Lecha z pytaniem o treningi. Nie są również znane jego dalsze plany.
Należy pamiętać o tym, że Kownacki ma szansę pozostać w Niemczech - zainteresowanie piłkarzem wykazują kluby 2. Bundesligi. Najpewniej sam czeka na pojawienie się kilku opcji, wśród których będzie mógł dokonać wyboru.
Napastnik w innej sytuacji niż Linetty. Tutaj decyzja była jasna
Podczas spotkania nie mogło zabraknąć także pytań o powrót innego z wymienionych wychowanków. Karol Linetty po rozwiązaniu kontraktu z tureckim Kocaelisporem, przez kilka tygodni trenował pod okiem Nielsa Frederiksena. Klub już wcześniej wykluczał jego transfer, lecz tak długi pobyt przy Bułgarskiej mógł sugerować, że transfer środkowego pomocnika jest jednak realnym scenariuszem.
Według informacji przekazanych przez użytkownika DomasLp, Linetty nie był poważnie brany pod uwagę jako zawodnik pierwszego zespołu. W jego przypadku zadecydować miały przede wszystkim parametry fizyczne. Lech ocenił, że ich poziom wyraźnie spadł w czasie pobytu zawodnika w Turcji. Nie zdecydowano się na dalsze rozmowy i nie pomylono się, co do tego, że było już po prostu za późno na taki ruch.
Co więcej, zdementowano również przekonanie, że Linetty był już bardzo blisko Lecha rok wcześniej. Według przedstawicieli klubu sytuacja nie była aż tak zaawansowana, jak przedstawiano ją publicznie. Problemem miały być oczekiwania finansowe zawodnika, których Lech nie był w stanie spełnić. Finalnie, zawodnik wylądował w Śląsku Wrocław i w najbliższy weekend będzie miał okazję sprawdzić się na tle mistrza Polski.
Komentarze (0)