reklama

Lech II Poznań z pierwszą porażką w sezonie 2026/27. Defensywa nie zdała egzaminu

Opublikowano:
Autor:

Lech II Poznań z pierwszą porażką w sezonie 2026/27. Defensywa nie zdała egzaminu - Zdjęcie główne
Autor: Kacper Paterski | Opis: Błękitni Stargard wykorzystali błędy defensywy Lecha II Poznań

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożnaProwadzone przez trenera Joopa Oostervelda rezerwy Lecha Poznań poniosły pierwszą porażkę w sezonie 2026/27 II grupy Betclic 3. Ligi. Druga drużyna Kolejorza, mająca w sobotnie popołudnie ogromne problemy z uporządkowaniem gry w defensywie, po szalonym meczu uległa na wyjeździe Błękitnym Stargard 2:4. Bramki dla Lecha II Poznań zdobyli w pierwszej połowie Jakub Falkiewicz oraz Igor Stankiewicz.
reklama

Trener Lecha II Poznań, Joop Oosterveld, zdecydował się na dokonanie zaledwie jednej zmiany w wyjściowym składzie względem zremisowanego przed tygodniem domowego spotkania z Chemikiem Bydgoszcz. Mateusza Pruchniewskiego, który udał się wraz z pierwszą drużyną Kolejorza na Wyspy Owcze, między słupkami zastąpił Wiktor Obremski.

Linia obrony ponownie składała się więc z Filipa Tokara, Jakuba Falkiewicza, Patryka Kowalskiego i Piotra Bartczaka. W środku pola u boku kapitana, Maksymiliana Dziuby wystąpili Serafim Bakhno i Alan Majewski, a za ofensywę odpowiedzialny był tercet Igor Stankiewicz - Igor Owczarek - Miłosz Noski.

Grad goli w pierwszej połowie

Już pierwsza akcja meczu Błękitnych Stargard z Lechem II Poznań zwiastowała, że podopiecznych trenera Joopa Oostervelda czeka wyjątkowo trudne zadanie. Po kilkudziesięciu sekundach gry pragnący odnieść premierowe zwycięstwo w obecnych rozgrywkach gospodarze przetransportowali piłkę w pole karne przyjezdnych, a drużynę rezerw Kolejorza przed utratą gola ofiarnym wślizgiem uratował Filip Tokar.

reklama

Na otwarcie wyniku kibice zgromadzeni na stadionie przy ulicy Ceglanej poczekać musieli do 9. minuty. Wówczas to fantastycznym strzałem zza pola karnego popisał się Błażej Starzycki - piłka po atomowym uderzeniu 26-latka dwukrotnie odbiła się od poprzeczki i wpadła do bramki, nie dając żadnych szans na interwencję bezradnemu Wiktorowi Obremskiemu.

Błękitni szybko poszli za ciosem i już cztery minuty podwyższyli prowadzenie, wykorzystując błąd w przyjęciu piłki Filipa Tokara. Składną, zespołową akcję pewnie wykończył Błażej Starzycki, dopisując do swojego dorobku drugie trafienie. Gospodarze nie zamierzali się jednak zatrzymywać i w przeciągu następnych 10 minut wykreowali kolejne trzy stuprocentowe sytuacje. Uderzenie Rezaeiana z odległości kilku metrów jakimś cudem minęło jednak bramkę rezerw Lecha, a dwukrotnie fenomenalnymi paradami popisał się świetnie dysponowany Obremski, w sobie tylko znany sposób ratując gości od utraty kolejnych bramek.

reklama

Kiedy wydawało się, że kolejne gole dla zespołu ze Stargardu są jedynie kwestią czasu, nieoczekiwanie cios wyprowadzili podopieczni Joopa Oostervelda. W 24. minucie po sprytnie rozegranym rzucie rożnym na strzał zza pola karnego zdecydował się Miłosz Noski, a choć z jego uderzeniem poradził sobie golkiper Błękitnych, był on bezradny wobec dobitki Jakuba Falkiewicza, który spokojnie umieścił piłkę w pustej bramce.

Lechici, którzy w sobotnie popołudnie nastawieni byli przede wszystkim na ofensywę, z racji na bardzo wysoko ustawioną linię obrony raz po raz narażali się jednak na groźne kontrataki. Gospodarze wykorzystali to w 27. minucie - rozgrywający świetny mecz Starzycki posłał znakomite podanie prostopadłe do Michała Graczyka, który, mając niesamowicie dużo miejsca na rozpędzenie się z piłką, nie pomylił się w sytuacji sam na sam, podwyższając prowadzenie swojego zespołu.

reklama

Osiem minut później gościom ponownie udało się złapać kontakt. Po dośrodkowaniu z prawej strony boiska autorstwa Igora Stankiewicza piłka odbiła się od Nataniela Wybrańca, kompletnie myląc zdezorientowanego bramkarza Błękitnych, Jakuba Kozę. Rezerwy Kolejorza chciały pójść za ciosem, a w 41. minucie bliski zdobycia bramki na 3:3 był kapitan, Maksymilian Dziuba. Z jego mocnym strzałem "zza zasłony" znakomicie poradził sobie jednak golkiper, instynktownie zbijając piłkę na rzut rożny.

Popełniająca w sobotnie popołudnie wiele prostych, kompletnie niewymuszonych błędów defensywa Lecha II Poznań w 44. minucie gry podarowała rywalom kolejny prezent. Piłkę we własnym polu karnym na rzecz Wojciecha Fadeckiego stracił Patryk Kowalski, a doświadczony pomocnik przytomnie wyłożył futbolówkę Dominikowi Lisowi, który umieścił ją w siatce pewnym strzałem przy słupku.

reklama

Choć do przerwy na tablicy wyników widniał rezultat 4:2 dla gospodarzy, w rzeczywistości powinni prowadzić oni zdecydowanie wyżej. Trener Joop Oosterveld zdecydowanie miał więc o czym rozmawiać ze swoimi podopiecznymi podczas kwadransa poprzedzającego drugą część meczu.

Bez fajerwerków po przerwie

Szkoleniowiec rezerw Kolejorza zdecydował się na dokonanie dwóch zmian w przerwie meczu - Serafima Bakhno zastąpił Daniel Chejdysz, a Igora Owczarka - Filip Tonder. Obraz gry nie uległ jednak zmianie - ponownie stroną przeważającą byli gospodarze, którzy drugą połowę również mogli rozpocząć od bardzo mocnego uderzenia. W 51. minucie gry boczny obrońca Błękitnych posłał miękkie dośrodkowanie na głowę jednego z napastników, a gości przed utratą piątego gola po raz kolejny uratował Wiktor Obremski.

Dziesięć minut później gorąco pod bramką gości zrobiło się zaś po centrze ze stojącą piłki autorstwa Wojciecha Fadeckiego. I tym razem górą okazał się jednak Obremski, instynktownie odbijając uderzenie jednego z zawodników ze Stargardu.

W 72. minucie jedną z nielicznych składnych akcji po zmianie stron przeprowadzili natomiast przyjezdni. Wprowadzony na plac gry z ławki rezerwowych Karol Kalata dograł piętą do rozpędzającego się lewą flanką Piotra Bartczaka, a 17-letni boczny obrońca upadł w polu karnym po kontakcie z defensorem Błękitnych. Sędzia uznał jednak, że nie doszło do przekroczenia przepisów, nie wskazując na jedenasty metr.

Podopieczni Joopa Oostervelda nie byli już w stanie znaleźć sposobu na rozmontowanie szczelnej po zmianie stron defensywy gospodarzy. W końcówce spotkania zdecydowanie bliżej podwyższenia prowadzenia byli Błękitni - zawodnikom ze Stargardu brakowało jednak zimnej krwi pod bramką gości. Ostatecznie wynik nie uległ już zmianie - po końcowym gwizdku z jak najbardziej zasłużonego zwycięstwa mogli cieszyć się więc piłkarze z województwa zachodniopomorskiego.

Rezerwy Lecha Poznań po trzech kolejkach sezonu 2026/27 mogą pochwalić się dorobkiem czterech punktów. W następnej serii gier druga drużyna Kolejorza zmierzy się we Wronkach z rewelacją ubiegłych rozgrywek II grupy Betclic 3. Ligi, Lipnem Stęszew.

Błękitni Stargard - Lech II Poznań 4:2 (4:2)

Bramki: 9' Błażej Starzycki 1:0, 13' Błażej Starzycki 2:0, 24' Jakub Falkiewicz 2:1, 27' Michał Graczyk 3:1, 35' Igor Stankiewicz 3:2, 44' Dominik Lis 4:2

Błękitni Stargard: Jakub Koza - Kacper Maczulski, Rafał Remisz, Dawid Rezaeian (70. Maciej Badowski), Maciej Liśkiewicz, Szymon Krocz (77. Dawid Kroczek), Dominik Lis (77. Kacper Zaborski), Błażej Starzycki (89. Gracjan Matuszak), Wojciech Fadecki, Nataniel Wybraniec (70. Oliwier Kowalik), Michał Graczyk

Lech II Poznań: Wiktor Obremski - Filip Tokar (62. Xavier Koral), Patryk Kowalski, Jakub Falkiewicz, Piotr Bartczak - Serafim Bakhno (46. Daniel Chejdysz), Maksymilian Dziuba, Alan Majewski (62. Karol Kalata) - Igor Stankiewicz, Igor Owczarek (46. Filip Tonder), Miłosz Noski (70. Aleksander Klimkiewicz)

reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo