Lech Poznań od razu po zakończeniu sezonu wyznaczył priorytety transferowe na letnie okienko. Koniecznie chciał wykupić Luisa Palmę i zrealizował ten punkt w pierwszej kolejności. Następnie konieczne było pozyskanie bramkarza, lewego obrońcy, środkowego pomocnika i skrzydłowego. Transfery Mateusza Lisa i Allahyara Sayyadmanesha pozwoliły na odhaczenie tych założeń jeszcze przed startem przygotowań, zaś nad pozostałymi pozycjami prace już trwają.
Niewykluczone, że mistrzowie Polski sięgną też po środkowego obrońcę, a to związane jest z potencjalnym odejściem Antonio Milicia. Jego umowa obowiązuje do końca czerwca, a zawodnik wciąż nie podjął decyzji ws. kontynuowania współpracy. Jak udało nam się dowiedzieć, od lutego otrzymał sporo ofert ze strony Lecha, ale żadna nie sprawiła, by negocjacje ruszyły w odpowiednim kierunku. "Fakt" dodatkowo przekazał, że 32-latek liczy na ofertę z Bliskiego Wschodu, bo to ostatnia taka szansa na wysoki kontrakt w karierze.
Lech Poznań nie czeka z założonymi rękami
Drużyna w poniedziałkowy poranek wróciła do klubu z urlopów i rozpoczęła przygotowania do nowego sezonu, ale Chorwata próżno szukać na boisku. Jeśli nie podpisze kontraktu, w najbliższych dniach nie będzie pracował z zespołem, gdyż umowa i tak wygasa już za tydzień.
Negocjacje utknęły w martwym punkcie. Pewne jest to, że Milić nie zamierza schodzić poniżej swoich wymagań, choć ma komfortową sytuację, bo Lech chce zatrzymać jedną z najbardziej ikonicznych postaci drużyny w ostatnich latach. Klub też nie zamierza zwlekać i choć nie zakończył definitywnie rozmów z 32-latkiem, równolegle rozpoczął negocjacje z potencjalnymi kandydatami na zastępstwo. Nie będzie zatem liczebnych strat na pozycji środkowego obrońcy.
Antonio Milić rozegrał 179 meczów w barwach Lecha Poznań, dokładając do tego 11 bramek oraz 8 asyst. Na zawsze zapisze się w historii klubu jako zdobywca trzech mistrzowskich tytułów z Kolejorzem. Jeśli obie strony nie dojdą do porozumienia, będzie to dość przykre pożegnanie.
Komentarze (0)