W czwartek, 13 sierpnia o godzinie 19:30 czasu polskiego w Thorshavn miał rozpocząć się rewanżowy mecz pomiędzy KI Klaksvik a Lechem Poznań w ramach III rundy kwalifikacji do Ligi Europy. Na chwilę obecną nie wiadomo jednak, czy spotkanie odbędzie się w pierwotnym terminie - drużyna Kolejorza wciąż nie dotarła bowiem na lotnisko w Vagar. Początkowo lechici mieli udać się na Wyspy Owcze w środowy wieczór - z powodu trudnych warunków pogodowych panujących na wyspach, uniemożliwiających lądowanie, podróż zespołu została jednak przełożona czwartek rano.
Samolot z poznańską drużyną na pokładzie wystartował z lotniska Ławica kilka minut po godzinie 9:00. W pewnym momencie jego lot za pośrednictwem aplikacji i strony FlightRadar24 śledziło ponad 14 tysięcy osób.
Lechitom ostatecznie nie udało się jednak wylądować na Wyspach Owczych. Chwilę po godzinie 11:00 czasu polskiego samolot zaczął krążyć nad Morzem Północnym. Ze względu na trudne warunki atmosferyczne i gęstą mgłę panującą nad wyspami lądowanie na lotnisku Vagar nie było możliwe. Maszyna oczekiwała na poprawę pogody i odpowiednie okienko do lądowania, jednak takie się nie pojawiło. W związku z tym lot został przekierowany do norweskiego Bergen, gdzie samolot z Lechem Poznań na pokładzie wylądował kilka chwil przed godziną 12:00.
Klub wystosował oficjalny komunikat, w którym poinformował, że w Norwegii będzie oczekiwał na dalsze decyzje dotyczące podróży. Kolejorz przekazał również, że jego przedstawiciele pozostają w kontakcie z UEFA w sprawie dokładnej godziny oraz terminu rozegrania meczu.
Czekamy na dalsze informacje w tej sprawie.
Komentarze (0)