Piłkarze Lecha Poznań są obecnie w trakcie wymagającego maratonu spotkań. Regularnie grają mecze w rytmie co 3 dni, a to ogranicza możliwości spokojnego treningu i pełnej regeneracji. Ostatnie spotkania ligowe oraz pucharowe odbywały się przed własną publicznością, ale teraz drużyna wyruszy w delegację - najpierw Warszawa, potem Tarnobrzeg. W tym celu zaplanowano krótkie zgrupowanie pomiędzy meczami.
Lech nie wróci do Poznania. Sztab ma konkretny plan
Po zakończeniu spotkania w stolicy, mistrzowie Polski udadzą się do Woli Chorzelowskiej. Pobyt w tej miejscowości nie potrwa długo, ale pozwoli przeprowadzić dwie jednostki treningowe w jednym miejscu. Celem jest uniknięcie dodatkowego przejazdu do Poznania i kolejnej podróży na południe kraju, która w tym wypadku trwa około siedmiu godzin w jedną stronę.
Baza treningowa w Woli Chorzelowskiej jest dobrze znana poznańskiemu klubowi - Lech korzystał z tamtejszego ośrodka i boisk treningowych m.in. podczas przygotowań w ubiegłych latach.
W środę Lech uda się bezpośrednio do Tarnobrzega (obie miejscowości dzieli zaledwie 40 km), gdzie zmierzy się z trzecioligową Siarką w ramach 1/16 finału STS Pucharu Polski. Początek spotkania zaplanowano na godzinę 12:30, a więc po zakończeniu rywalizacji drużyna wsiądzie do autokaru i od razu ruszy w drogę powrotną do stolicy Wielkopolski.
Po dwóch meczach wyjazdowych na niebiesko-białych czeka kolejne ligowe starcie, tym razem przy Bułgarskiej z Wisłą Kraków (31 października, godz. 17:30). Drużyna odbędzie krótki mikrocykl treningowy już na własnych obiektach w Poznaniu.
Dla sztabu szkoleniowego Lecha Poznań to duże wyzwanie, gdyż trzeba podjąć konkretne decyzje personalne. Do gry z Sunderlandem nie byli jeszcze gotowi Robert Gumny czy Allahyar Sayyadmanesh, do tego kontuzjowany jest Wojciech Mońka, nie wspominając już o dłuższych absencjach w zespole. Najprawdopodobniej w autokarze znajdzie się miejsce dla młodych zawodników z Akademii, których ominie rywalizacja drugiego zespołu z Wikędem Luzino, a minut będą szukać właśnie w meczu STS Pucharu Polski.
Komentarze (0)