Lech Poznań ma przed sobą decydujące tygodnie w eliminacjach europejskich pucharów. Niezależnie od wyniku rywalizacji z KI Klaksvik, drużyna do końca sierpnia rozegra jeszcze dwa spotkania na arenie międzynarodowej, a następnie ma szansę kontynuować zmagania w Europie jesienią. Celem Kolejorza jest faza ligowa Ligi Europy, a jeśli uda im się pokonać Farerów w rewanżu, rywalem w play-offach najprawdopodobniej będzie szwajcarski FC Thun (wygrali pierwszy mecz z Vikingurem Reykjavik 3:0).
Każdy zespół występujący w europejskich pucharach ma możliwość przełożenia dwóch meczów ligowych w trakcie trwania eliminacji (w tym jednego między spotkaniami IV rundy). Mistrzowie Polski do tej pory starali się nie korzystać z tego przywileju. Spekulowano o przełożeniu meczu z Piastem Gliwice, ale finalnie sztab podjął decyzję o jego rozegraniu.
Aby odpowiednio przygotować się do pierwszego meczu fazy play-off, Lech Poznań złożył wniosek do Departamentu Logistyki Rozgrywek o przełożenie meczu 4. kolejki PKO BP Ekstraklasy z Wisłą Płock. Klub otrzymał zgodę na zmianę terminu (pierwotnie był to 16 sierpnia), a nowa data spotkania zostanie ustalona dopiero po zakończeniu eliminacji europejskich pucharów. Najprawdopodobniej nie odbędzie się to już w tym roku.
Lech Poznań zyska dodatkowy czas
Mistrzowie Polski będą mieli równo tydzień odstępu pomiędzy meczami pucharowymi - spotkania IV rundy eliminacji zaplanowano na 20 sierpnia. Dotyczy to zarówno rywalizacji w el. Ligi Europy, jak i el. Ligi Konferencji. Pierwszy mecz w obu przypadkach odbędzie się w stolicy Wielkopolski.
Decyzja o przełożeniu spotkania z Wisłą Płock może okazać się dla mistrzów Polski niezwykle istotna z kilku względów. Drużyna zyska więcej czasu na regenerację, będzie mogła przepracować pełny mikrocykl treningowy w przygotowaniu pod konkretnego rywala i uniknie dodatkowego wyjazdu.
Komentarze (0)