reklama

Mateusz Lis zabrał głos po powrocie do Lecha Poznań. "Zawsze chciałem stanąć w tej bramce"

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Mateusz Lis zabrał głos po powrocie do Lecha Poznań. "Zawsze chciałem stanąć w tej bramce" - Zdjęcie główne
Autor: lechpoznan.pl/fot. Przemysław Szyszka

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożnaMateusz Lis wraca do Lecha Poznań jako zawodnik, który udowodnił swoją wartość za granicą i chce odegrać ważną rolę w drużynie. Jego transfer oznacza, że na ten moment walka o miejsce w bramce zapowiada się na jedną z najciekawszych rywalizacji przed nowym sezonem. - Zrobię wszystko, by zaadaptować się jak najszybciej do obecnego systemu - powiedział 29-latek podczas piątkowego briefingu prasowego.
reklama

Po ośmiu latach Mateusz Lis ponownie został zawodnikiem Lecha Poznań. Opuszczał klub jako nastolatek, który nie miał szans na grę w pierwszym składzie, a teraz wraca jako najlepszy bramkarz tureckiej Super Lig. Towarzyszy mu duża radość i poczucie, że to odpowiedni moment, by wrócić do Polski. Kolejorz od dwóch lat jest absolutnie najlepszą drużyną w kraju i nie powiedział ostatniego słowa. Golkiper też jest głodny sukcesów, których brakowało za czasów gry we Francji lub Turcji.

- Lech Poznań tak naprawdę nie musi długo przekonywać, bo jest w takim miejscu i tak się rozwinął, że to była bardzo ciekawa opcja dla mnie. Nie musiałem się długo zastanawiać, patrzyłem na to jak najbardziej pozytywnie. Zawsze chciałem stanąć w tej bramce, przejść taką drogą z akademii. U mnie była jednak troszeczkę inna - trafiłem do Wisły Kraków, potem wypłynąłem za granicę, ale sentyment pozostał i po prostu trochę dłużej zajęło, by do Lecha trafić - powiedział Lis w rozmowie z dziennikarzami.

reklama

Sprowadzano go w myśl zastąpienia Bartosza Mrozka, którego odejście latem może nie było w 100 proc. przesądzone, ale sam zawodnik dawał też sygnały, że chciałby spróbować swoich sił za granicą. Tymczasem obaj panowie rozpoczęli przygotowania jako konkurenci o miejsce w składzie. Przynajmniej na tę chwilę, nowy nabytek "Kolejorza" nie może być pewny gry, ale to nie sprawia mu żadnego problemu.

- Znamy się za czasów gry w akademii, więc mamy naturalny kontakt. Byłem tu już wcześniej, ale wiadomo, zawsze łatwiej zapytać kogoś, kto tu jest cały czas o jakieś kwestie sportowe, czy organizacyjne. Patrzymy optymistycznie na tę rywalizację. Wszystko jest tu otwarte. Ta rywalizacja też jest potrzebna, tym bardziej w takim klubie, jak Lech Poznań - dodał.

reklama

fot. Jakub Kowalski

Drużyna jako skład bardzo mocno zmieniła się od czasu nieobecności Mateusza Lisa. Klub z każdym kolejnym rokiem inwestuje jeszcze więcej i w ostatnich latach zbiera owoce swojej pracy. Dwa lata z rzędu z mistrzostwem Polski, udane przygody w europejskich pucharach - to wszystko sprawia, że Lech jest postrzegany inaczej. Sam zawodnik też podzielił się swoimi spostrzeżeniami.

- Mam wrażenie, że wróciła taka moda na Lecha w całym Poznaniu, w całej Wielkopolsce. Lech stał się jeszcze bardziej europejskim klubem. Rozwinął się na tej płaszczyźnie i choć w szatni, w klubie za dużo się nie pozmieniało, to jednak Lech stał się potężny - zauważył piłkarz.

reklama

Od początku daje dużo jakości. Lech zyska jednego z liderów w szatni

Pierwsze treningi pokazują wysoki potencjał u Mateusza Lisa. Bramkarz posiada cechy, które różnią go od Bartosza Mrozka i mogą pozwolić trenerowi Nielsowi Frederiksenowi na jeszcze więcej możliwości. Warto docenić jego grę nogami, szybkość i odwagę w dynamicznym wyjściu na przedpole i skróceniu napastnikom drogi do bramki.

Rozwiń

Sam zawodnik wie jednak, że będzie musiał popracować nad zrozumieniem stylu gry Lecha. Do tej pory występował w drużynie, która zdecydowanie nie preferuje stylu opartego na cierpliwym rozgrywaniu piłki od własnej bramki. Zamiast tego Lis był zmuszony decydować się na bardziej bezpośrednie i bezpieczne rozwiązania.

reklama

- Na pewno będzie to dla mnie coś innego, bo w Goztepe mieliśmy trochę inną taktykę i inny pomysł na grę. Wtedy musiałem się do tego dostosować i teraz też będę musiał, ale nie mam z tym problemu. Grałem już w różnych systemach, z różnymi trenerami. Zrobię wszystko, by zaadaptować się jak najszybciej do obecnego systemu - przyznał 29-letni bramkarz.

Mistrzowie Polski postawili na Mateusza Lisa nie tylko ze względu na jego umiejętności bramkarskie. Ważne jest też to, co golkiper będzie potrafił wnieść do szatni Kolejorza. Klub sięgnął po wychowanka, Polaka i osobę, która jest związana z klubem oraz regionem. Stary-nowy bramkarz Lecha Poznań ma wszystko, by w przyszłości założyć opaskę kapitana.

- Naturalna kolej rzeczy jest taka, żeby w tej szatni być jednym z liderów i nie mam z tym problemu. Byłem kapitanem w Goztepe, a to nie jest takie zero-jedynkowe, żeby zagraniczny piłkarzem był liderem w szatni. Dla mnie to dodatkowo motywacja i powód do dumy, że dostałem tam to zaufanie. Tutaj tak samo będę chciał pokazać, że to nie był przypadek - potwierdził Lis.

Bramkarz występował w klubach, które stawiały sobie przed sezonem zupełnie inne priorytety. W Lechu czeka go walka o najwyższe cele w lidze, a co za tym idzie, możliwość występu w europejskich pucharach. Lis nie miał jeszcze okazji zadebiutować w jakichkolwiek rozgrywkach pucharowych w Europie, dlatego nie może się doczekać el. Ligi Mistrzów.

- Towarzyszy mi ekscytacja. To dla mnie fajne wyzwanie i mam nadzieję, że ta przygoda w europejskich pucharach potrwa tutaj jak najdłużej. Może nie grałem do tej pory w pucharach, ale za granicą miałem obycie z tymi zespołami, które występowały w Europie, więc mam nadzieję, że to doświadczenie będę potrafił przenieść na to, żeby drużyna funkcjonowała najlepiej w tych rozgrywkach - zapowiedział gracz Lecha.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo