Gisli Thordarson miał problemy, by wywalczyć sobie miejsca w podstawowym składzie Lecha Poznań, dlatego postanowiono wypożyczyć zawodnika do innego klubu. Środkowy pomocnik trafił do Niemiec, a konkretniej do FC St. Pauli, które jeszcze w poprzednim sezonie rywalizowało w Bundeslidze, a w kadrze zespołu znajdują się dwaj reprezentanci Polski - Adam Dźwigała oraz Arkadiusz Pyrka. Klub z Hamburga zagwarantował sobie opcję wykupu piłkarza po sezonie.
- Gisli już w młodym wieku zdobył doświadczenie zarówno na krajowym, jak i międzynarodowym szczeblu. To silny fizycznie pomocnik, który potrafi dostrzec wolne przestrzenie i zachowuje dużą dyscyplinę w grze – zarówno z piłką, jak i bez niej – a my dostrzegamy w nim potencjał do dalszego rozwoju - mówił po tym transferze dyrektor sportowy FC St. Pauli, Andreas Bornemann.
Islandczyk nie krył swojego zadowolenia po dołączeniu do nowego zespołu. Przed nim duża szansa na regularne występy, czego nie mógł zagwarantować Kolejorz. Przez półtora roku w stolicy Wielkopolski rozegrał 34 spotkania (zaledwie 1424 minuty), zdobywając dwie bramki i tyle samo asyst. Jego rozwój w Poznaniu często hamowały kontuzje.
- Naprawdę nie mogę się doczekać gry dla FC St. Pauli i nowego wyzwania w Niemczech. Rozmowy z władzami klubu były bardzo przekonujące. Kiedy rozmawiałem z zawodnikami występującymi w Niemczech, by dowiedzieć się więcej, słyszałem wiele pozytywnych opinii na temat klubu i atmosfery panującej na stadionie. Teraz chciałbym jak najszybciej poznać kolegów z drużyny i dołożyć swoją cegiełkę do udanego sezonu - mówił Thordarson po podpisaniu umowy z niemieckim klubem.
Piłkarz mógł zadebiutować w Niemczech. Plany pokrzyżowała kontuzja
Środkowy pomocnik nie zdążył jeszcze zadebiutować w oficjalnym meczu FC St. Pauli. Wydawało się, że będzie miał ku temu okazję już w pierwszej kolejce nowego sezonu przeciwko Greuther Furth. Islandczyka zabrakło jednak w kadrze meczowej, a powodem okazała się... kontuzja mięśniowa. Identyczny uraz doskwierał młodemu zawodnikowi już w końcówce poprzedniego sezonu, przez co stracił możliwość rywalizowania z Lechem o mistrzostwo Polski - mógł jedynie dopingować swoich kolegów z trybun.
- Nasz nowy zawodnik, Gisli Thordarson, doznał urazu mięśniowego podczas ostatniego treningu, dlatego nie znalazł się w kadrze meczowej na dzisiejsze spotkanie - przekazali oficjalnie za pośrednictwem mediów społecznościowych przedstawiciele klubu.
Po zmianie klubu Thordarson potrzebował przede wszystkim regularnych występów, a w tym momencie trudno przewidzieć, kiedy będzie gotowy do powrotu na boisko. Na pewno nie tak wyobrażał sobie swój pobyt w Hamburgu. Islandczyk obejrzał mecz z trybun, a jego koledzy na inaugurację sezonu podzielili się punktami z rywalem przed własną publicznością.
Komentarze (0)