Rewanżowe starcie Lecha Poznań z KI Klaksvik w ramach III rundy eliminacji do Ligi Europy pierwotnie miał rozpocząć się w czwartek, 13 sierpnia, o godzinie 19:30. Lech planował podróż na Wyspy Owcze w środowy wieczór, jednak gęsta mgła i trudne warunki atmosferyczne nad lotniskiem Vágar uniemożliwiły realizację tego planu. Zespół musiał więc przełożyć podróż na czwartkowy poranek.
Jak się jednak okazało, nie był to koniec problemów. Po nieudanej próbie dotarcia bezpośrednio na Wyspy Owcze samolot z ekipą Kolejorza musiał międzylądować w Bergen. Ostatecznie poznaniacy pojawili się na miejscu dopiero w dniu spotkania, około godziny 16:30. W związku z tym szybko stało się jasne, że rozegranie meczu o pierwotnie zaplanowanej porze będzie bardzo trudne. Początek spotkania najpierw przesunięto na 21:45, a ostatecznie UEFA podjęła decyzję o przełożeniu rewanżu na piątkowy wieczór.
Zmiana terminu nie była problemem dla zespołu, ale z pewnością zmieniła plany części kibiców Kolejorza, którzy w grupie kilkudziesięciu osób wybrali się na Wyspy Owcze, by wspierać swoją drużynę w rewanżu z Klaksvik. Przełożenie spotkania mogło oznaczać dla nich konieczność zmiany wcześniejszych planów, przebukowania lotów, a w niektórych przypadkach również poniesienia kosztów dodatkowego noclegu.
Jeszcze przed meczem rzecznik prasowy Lecha Poznań Adrian Gałuszka zapowiedział, że klub nie zostawi swoich kibiców z tym problemem. Działacze mieli ustalić, jakie dodatkowe wydatki ponieśli fani w związku z przełożeniem spotkania, a następnie je zrekompensować.
Na tym Kolejorz jednak nie poprzestał. Jak za pośrednictwem swoich mediów społecznościowych poinformował Adrian Gałuszka, kibice, którzy udali się na Wyspy Owcze i wspierali Lecha z trybun w rewanżu z KI Klaksvik, otrzymali również darmowe wejściówki na najbliższy domowy mecz w europejskich pucharach. Chodzi o spotkanie IV rundy eliminacji Ligi Europy z FC Thun, które odbędzie się w najbliższy czwartek, 20 sierpnia, o godzinie 19:00.
Tym samym klub nie tylko zamierza zwrócić kibicom koszty wynikające z nietypowej sytuacji na Wyspach Owczych, ale dodatkowo wynagrodzi ich zaangażowanie i wsparcie. Dla fanów, którzy zdecydowali się na tak daleką podróż to z pewnością miły gest ze strony Kolejorza. Lech pokazuje więc, że pamięta o tych, którzy w europejskich pucharach są razem z zespołem niezależnie od okoliczności.
Komentarze (0)