Reprezentacja Polski ma za sobą już dwa spotkania Ligi Narodów UEFA, ale przed nią jeszcze kolejne ważne wyzwania. Biało-Czerwoni w piątkowy wieczór zmierzą się z Rumunią, a Jan Urban będzie miał kolejne okazje do rotowania składem. Na swoją szansę wciąż czeka m.in. Wojciech Mońka, który nie znalazł się w kadrze meczowej na spotkanie z Bośnią i Hercegowiną, zaś starcie ze Szwecją obejrzał z perspektywy ławki rezerwowych.
Urban mówi o rotacjach. Sześciu zawodników zagrożonych pauzą
Biało-Czerwoni kiepsko rozpoczęli grę o punkty w tym sezonie - po dwóch spotkaniach mają na koncie zaledwie jedno "oczko". Skład reprezentacji Polski i zmiany w obu spotkaniach sugerowały, że ważniejszy był wynik niż sprawdzanie kolejnych nowych twarzy. Wyjątkiem był jedynie Wiktor Nowak. Selekcjoner podczas konferencji prasowej odniósł się do tej kwestii i wyjaśnił cel na kolejne mecze, w których nie wyklucza rotacji.
- Jakby to wyglądało, gdyby grali tylko jedni i ci sami, a nowy zawodnik tak jak np. Wiktor Nowak nie dostaje szansy i my gramy na wynik? Nie wiedzielibyśmy, czy nadaje się do reprezentacji, czy nie. Jesteśmy w połowie i mamy na uwadze to, że są zawodnicy z kartkami, są tacy, którzy rozegrali dużo minut i nie wiemy, jak się zachowają po trzecim meczu - tłumaczył Urban.
Na ten moment zagrożeni pauzą za nadmiar żółtych kartek są: Jakub Kiwior, Jan Bednarek, Matty Cash, Tymoteusz Puchacz, Piotr Zieliński i Robert Lewandowski.
Selekcjoner jasno określił warunki
Urban przyznał, że otwarcie spogląda w kierunku młodych zawodników. Pozytywnie wypowiedział się m.in. o wspomnianym już wcześniej Wiktorze Nowaku, ale także Kacprze Potulskim, na którego swoją drogą postawił w meczu z Bośnią i Hercegowiną, a obrońca 1.FSV Mainz 05 zaprezentował się bardzo przyzwoicie. Aż niezrozumiała była decyzja o odsunięciu go od składu w Sztokholmie, gdy w trójce stoperów znalazł się Przemysław Wiśniewski.
Jednocześnie selekcjoner zaznaczył, że samo pojawienie się w reprezentacji nie oznacza automatycznie miejsca w składzie, a sama kadra nie wymaga także pilnego odmłodzenia.
- Tu jest wszystko pod kontrolą. Nie mamy też starego zespołu. Są zawodnicy, którzy grają w tej reprezentacji dłużej i możemy tu wymienić Szymańskiego, Kamińskiego, Zalewskiego. Ale to nie są wiekowi piłkarze. Wiąże nadzieje z młodzieżą. Na pewno z bardzo dobrej strony pokazał się Nowak, także Potulski. Oby więcej i na pewno dostaną swoje szanse, a czy je wykorzystają? Zobaczymy, ale na pewno w kierunku młodzieży patrzymy, a z drugiej strony nie mamy drużyny, w której możemy odstawić Szymańskiego, Zalewskiego i postawić na młodych, bo oni już są lepsi od tamtych. No nie, ta młodzież musi być lepsza od danego zawodnika na danej pozycji - podkreślił Jan Urban.
To właśnie ta wypowiedź może być istotna w przypadku Wojciecha Mońki. 19-latek ma przed sobą solidną konkurencję w walce o miejsce w składzie, a słowa selekcjonera jasno pokazują, że chcąc wywalczyć sobie miejsce na środku obrony, musiałby przekonać go swoją jakością bardziej niż Jan Bednarek i Jakub Kiwior. Najbardziej prawdopodobny wydaje się zatem debiut z ławki lub wskoczenie do składu w ostatnim meczu na wypadek zawieszenia za kartki któregoś z wymienionej dwójki.
Tomasz Włodarczyk z portalu Meczyki.pl przewiduje dość zachowawczą jedenastkę na mecz z Rumunią. Polska ma wrócić do ustawienia z czwórką obrońców, ale dla młodych stoperów miejsca brak. W zamian za to m.in. na lewej obronie ma pojawić się Frankowski, a w ataku duet napastników Lewandowski - Świderski. Pierwszy gwizdek w tym meczu wybrzmi w piątek, 2 października o godz. 20:45.
Komentarze (0)