reklama

Nie chcą dać Lechowi Poznań powodów do świętowania. "Nasi zawodnicy są zmotywowani"

Opublikowano:
Autor:

Nie chcą dać Lechowi Poznań powodów do świętowania. "Nasi zawodnicy są zmotywowani" - Zdjęcie główne
Autor: Kacper Paterski / LechTV | Opis: Głośny doping kibiców będzie przewagą Kolejorza w tym meczu

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożnaLech Poznań nie będzie miał łatwego zadania, ale Bayer Leverkusen również musi liczyć się z tym, co czeka go przy Bułgarskiej. Trener Carles Martinez zwrócił uwagę na atmosferę i presję, jaką mogą stworzyć gospodarze. Przed meczem pojawił się również temat słynnego „Let’s all do the Poznań”. Celebrację zna m.in. piłkarz gości, Nathan Tella. Nigeryjczyk dodał jednak, że najlepiej byłoby, gdyby kibice Lecha nie mieli okazji do radości na trybunach.
reklama

Nie ulega wątpliwościom, że faworytem czwartkowego meczu jest Bayer Leverkusen - drużyna, która w ostatnich dwóch sezonach grała w fazie pucharowej Ligi Mistrzów, a ich ostatnia przygoda w Lidze Europy zakończyła się przegranym finałem z Atalantą BC. Teraz, gdy ponownie rywalizują na niższym szczeblu w Europie, mają chrapkę na poprawę tamtego wyniku i zwycięstwo w całych rozgrywkach.

- Moja przygoda z europejskimi pucharami zaczęła się właśnie w Lidze Europy. Dotarliśmy aż do finału, byliśmy blisko wygrania i obecnie to mi daje jeszcze więcej motywacji. Nie ma powodu, dla którego nie mielibyśmy tego osiągnąć w tym sezonie.  Nie wchodzisz w rozgrywki bez chęci wygrania. Chcemy być we Frankfurcie w maju i tę wyjazdową podróż zaczynamy tutaj. Chcielibyśmy zacząć od razu mocno i wygrać - zapowiedział Nathan Tella, skrzydłowy Bayeru Leverkusen na konferencji prasowej.

reklama

Mocny atut Lecha przed meczem z Bayerem. "Chcemy grać na takich stadionach"

Choć Lech Poznań na papierze jest drużyną słabszą, istotnym czynnikiem będą na pewno wypełnione po brzegi trybuny Enea Stadionu. "Aptekarze" także będą mieli za sobą około 1100 kibiców z Leverkusen, ale zdają sobie sprawę, że przewaga leży po stronie gospodarzy.

- Stadion wygląda niesamowicie. Świetna sprawa, żeby zobaczyć to na żywo. To duży obiekt, a na trybunach będzie pełno fanów i wiem, że to jedna z najsilniejszych stron klubu. Gdy jesteśmy w Lidze Europy, to dlatego, że chcemy grać na takich stadionach i wydaje mi się, że nasi zawodnicy są zmotywowani, żeby zagrać tutaj dobry mecz. Wiemy, że to będzie trudne zadanie i będziemy musieli pokazać naszą najlepszą wersję, ale właśnie po to jesteśmy w tych rozgrywkach - powiedział na wstępie trener Bayeru, Carles Martinez.

reklama

Szkoleniowiec przyznał też, w jaki sposób jego drużyna musi podejść do spotkania z mistrzem Polski, gdy dookoła będzie zmagać się z głośnym dopingiem niebiesko-białych kibiców.

- Kontekst zawsze jest bardzo ważny - zrozumienie stadionu i otoczenia i tego, jak drużyna przeciwna może się zachowywać.  Ale musimy się skupić na sobą. Nie mogę zmienić niczego w drugiej drużynie, nie mogę zrozumieć w pełni, co przeciwnik chciałby zrobić. Bayer jest oczywiście dużym klubem, ale to nie ma znaczenia. Najważniejsze, jak wejdziemy w ten mecz i jak będziemy grali - dodał Hiszpan.

reklama

"Let’s all do the Poznań"! Tak kibice Lecha przywitają Bayer 

Tradycyjnie już w przypadku europejskich wieczorów, na trybunach nie może zabraknąć słynnej na całym świecie celebracji "Let’s all do the Poznań". Takie hasło pojawiło się zresztą na poznańskim lotnisku Ławica i natychmiast przywitało zawodników Bayeru Leverkusen. Przypomnijmy, że zabawę zaadaptowali już 16 lat temu kibice Manchesteru City, w trakcie historycznej przygody Lecha Poznań w rozgrywkach Ligi Europy.

Rozwiń

Celebrację doskonale zna Nathan Tella, który przez kilka lat grał w Premier League, choć dokładnie przyjrzał się tej zabawie rok temu w wyjazdowym spotkaniu z drużyną "Obywateli" na poziomie Champions League. 

reklama

- Pamiętam jak pierwszy raz zobaczyłem to w czasie jednego z meczów Ligi Mistrzów i od razu wydawało mi się, że to jest coś świetnego. Teraz gramy z drużyną, która stworzyła tę celebrację, więc fajnie byłoby zobaczyć to tam, gdzie to powstało. Mam jednak nadzieję, że jutro takiej radości nie zobaczymy i to nam uda się wygrać - zaznaczył Nigeryjczyk.

Cóż, zawodnik z pewnością obejrzy charakterystyczny taniec w wykonaniu kibiców Lecha Poznań, gdyż w 19. minucie odwrócą się oni plecami do murawy i stworzą wyjątkową atmosferę na trybunach. Oby nie był to jedyny element świętowania. Pierwszy gwizdek wybrzmi w czwartkowy wieczór o godz. 18:45. 

Rozwiń
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo