reklama

Nie dostał szansy w Lechu Poznań. Przypomniał o sobie za granicą

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Nie dostał szansy w Lechu Poznań. Przypomniał o sobie za granicą - Zdjęcie główne
Autor: parapolitika.gr | Opis: Po słabszym okresie w Ekstraklasie jego kariera ponownie może nabrać rozpędu

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożnaNigdy nie doczekał się debiutu przy Bułgarskiej, choć w zespołach młodzieżowych Lecha Poznań zdobywał sporo bramek. Wyjechał za granicę i dał się poznać szerzej jako król strzelców słowackiej ekstraklasy. Po nieudanej przygodzie w Danii wrócił do Polski, a teraz ponownie próbuje sił poza krajem. Dziś znów jest o nim głośno, a jego ostatni występ może zwiastować przełom w karierze.
reklama

Dawid Kurminowski swoje pierwsze piłkarskie kroki stawiał w Warcie Poznań, zaś w 2013 roku dołączył do Akademii Lecha Poznań i od początku wyróżniał się w drużynach juniorskich. Zdobywał z klubem mistrzostwo Polski juniorów młodszych, następnie błyszczał w trzecioligowych rezerwach. W czerwcu 2017 roku podpisał czteroletni kontrakt z Kolejorzem i został włączony do treningów z pierwszym zespołem. 

Rozwiń

Ostatecznie jesienią nie otrzymał okazji występu od Nenada Bjelicy, a pół roku później udał się na wypożyczenie. Najpierw trafił do słowackiego MFK Zemplin Michalovce, a w barwach tego klubu zwrócił na siebie uwagę MSK Żiliny. Lech ponownie wypożyczył piłkarza, a ten na początku występował w drużynie rezerw siedmiokrotnego mistrza Słowacji i pokazał się na tyle dobrze (9 bramek w 12 meczach), że w styczniu 2020 roku wykupiono go z Poznania za 250 tys. euro.

reklama

Po sukcesie przyszło rozczarowanie. Szukał formy w Polsce

Kariera Kurminowskiego nabrała rozpędu, gdy w barwach pierwszego zespołu Żiliny został królem strzelców ligi słowackiej w sezonie 2020/21. W jednym zespole występował wtedy m.in. z Jakubem Kiwiorem, który w następnej kampanii grał już dla włoskiej Spezii. Wychowanek Lecha także zwrócił na siebie uwagę zagranicznych klubów i ostatecznie wybrał Aarhus GF - klub od kilku miesięcy doskonale już znany sympatykom Kolejorza. 

Danii nie udało się już podbić. Skończyło się na 33 występach i tylko trzech zdobytych bramkach. Napastnik postanowił wrócić do Polski i podpisał kontrakt z Zagłębiem Lubin. W Ekstraklasie na przestrzeni ostatnich lat uchodził za przeciętnego ligowca. Odpalił w sezonie 2023/24, gdy strzelił dla "Miedziowych" 12 goli i był drugim najskuteczniejszym Polakiem w naszej lidze.  W pozostałych kampaniach liczby już tak nie zachwycały, choć sukcesywnie coś do tego dorobku dorzucał.

reklama
  • 2022/23 - 14 występów, 4 gole
  • 2023/24 - 30 występów, 12 goli
  • 2024/25 - 23 występy, 4 gole
  • 2025/26 - 23 występy, 3 gole

 

Ubiegły sezon spędził w drużynie Lechii Gdańsk, a po spadku do Betclic 1. Ligi zgodnie z umową, jego kontrakt został rozwiązany.

Za granicą znów pokazuje, na co go stać

Latem Kurminowski zdecydował się na kolejny zagraniczny wyjazd. Tym razem postawił na Kalamatę, beniaminka greckiej Super League. W nowym otoczeniu dostał szansę na rozpoczęcie zupełnie innego etapu kariery i choć początki nie były łatwe, na razie wykorzystuje ją w najlepszy możliwy sposób.

reklama

Napastnik zadebiutował w klubie dopiero 20 września w starciu z Panathinaikosem (wcześniej leczył jeszcze kontuzję) i otrzymał zaledwie 6 minut z ławki rezerwowych. Sumiennie przepracował długi okres związany z przerwą reprezentacyjną i... jego forma urosła. Najpierw gol w wygranym sensacyjnie meczu z PAOK-iem Saloniki, a kilka dni temu hat-trick, który zapewnił zwycięstwo w spotkaniu z OFI Kreta.

Rozwiń

Na boisku spędził dopiero 152 minuty w tym sezonie, a już ustrzelił cztery bramki (średnio gol co 38 minut). Mało tego, już zapisał się w historii greckiego klubu. Został dopiero drugim piłkarzem, który zdobył dla Kalamaty hat-tricka na najwyższym szczeblu rozgrywkowym w Grecji. Poprzednim zawodnikiem, który dokonał tego wyczynu, był Szkot Lee Bullen w 1998 roku.

reklama

Kurminowski ma dopiero 27 lat, więc wciąż może zapisać kolejne udane rozdziały swojej kariery. O utrzymanie takiej skuteczności łatwo nie będzie, ale jeśli będzie nadal regularnie trafiał do siatki, może zwrócić na siebie uwagę nawet selekcjonera reprezentacji Polski. Do tej pory z orzełkiem na piersi występował jedynie w kadrze U21 pod wodzą Czesława Michniewicza.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo