Wydawało się, że kibice przy Bułgarskiej będą świadkami kolejnego wieczoru pełnego frustracji. Lech Poznań okropnie męczył się z KI Klaksvik, raz za razem szukając okazji pod polem karnym rywali, ale piłka uparcie nie chciała znaleźć drogi do siatki. Mistrzowie Polski bili głową w mur, a goście z każdą kolejną minutą coraz mocniej wierzyli, że uda im się wywieźć z Poznania bezbramkowy remis.
Dopiero w 81. minucie udało się choć raz przełamać defensywę Farerów. Mikael Ishak posłał świetne podanie za linię obrony, a Yannick Agnero wykorzystał je w najlepszy możliwy sposób. Napastnik Lecha przemierzył z piłką kilkadziesiąt metrów, a następnie wygrał pojedynek z bramkarzem KI Klaksvik i pewnym uderzeniem posłał piłkę do siatki. Trybuny eksplodowały z radości, a Kolejorz wykonał pierwszy krok w kierunku awansu do fazy play-off eliminacji Ligi Europy. Choć zwycięstwo było skromne, przed rewanżem na Wyspach Owczych może okazać się bezcenne.
Lech Poznań rozważa przełożenie meczu z Piastem Gliwice
Zanim jednak Lech wybierze się w podróż do Thorshavn, w niedzielę 9 sierpnia przy Bułgarskiej zaplanowano mecz z Piastem Gliwice w ramach 3. kolejki PKO BP Ekstraklasy. Nie można jednak wykluczyć, że ostatecznie zostanie przełożony. Jeszcze kilka dni temu w Poznaniu nie zakładano takiego rozwiązania i klub chciał normalnie rozegrać spotkanie ligowe, ale po tak wymagającym meczu z KI Klaksvik oraz analizie sytuacji sztab szkoleniowy spogląda na sprawę nieco inaczej.
Na pomeczowej konferencji prasowej Niels Frederiksen przyznał, że temat wrócił do dyskusji i obecnie nie można wykluczyć złożenia odpowiedniego wniosku. Poznaniacy mają prawo do przełożenia dwóch spotkań ligowych w trakcie eliminacji europejskich pucharów - raz w rundach I-III oraz pomiędzy meczami IV rundy.
- Pierwotnie nie planowaliśmy tego robić, ale myślę, że muszę tę kwestię rozważyć ponownie. Ciężko na ten moment wskazać jednoznaczną odpowiedź - powiedział duński szkoleniowiec.
Decyzja na pewno będzie uzależniona od stanu zdrowia i dyspozycji piłkarzy po pierwszym starciu z KI Klaksvik. Lech ma za sobą wyjątkowo intensywny początek sezonu, a europejskie puchary wymuszają grę praktycznie co trzy dni. Należy wziąć pod uwagę to, że w ostatnich dniach kontuzje wykluczyły Filipa Jagiełłę, czy Leo Bengtssona. Wciąż gotowy nie jest m.in. Alex Douglas, a w kadrze meczowej nie znalazł się Gisli Thordarson, który odchodzi na wypożyczenie (więcej TUTAJ).
W czwartkowym meczu z Farerami ławka była dość krótka, a trener Andreas Hagen, który zastępował Nielsa Frederiksena, dokonał zaledwie dwóch zmian. Duńczyk podkreślał, że na tym etapie sezonu nie można mówić o przesadnym zmęczeniu, ale jednak odpowiednie zarządzanie obciążeniami może być kluczowe w najbliższych tygodniach.
O kwestię zmęczenia został zapytany po meczu także Michał Gurgul. Wychowanek Lecha Poznań jest z kolei gotowy, by w niedzielę ponownie wyjść na boisko.
- Wiadomo, zawsze lepiej, gdy są przynajmniej te trzy-cztery dni pomiędzy meczami, ale też potrafimy sobie fizycznie z tym poradzić i szybko się zregenerować. Myślę, że dwa dni treningowe plus ten trzeci do meczu będą wystarczające, żebyśmy nabrali sił - odpowiedział obrońca Kolejorza.
Ewentualne przełożenie spotkania z Piastem pozwoliłoby Kolejorzowi zyskać kilka dodatkowych dni na regenerację i spokojne przygotowanie do rewanżu. Stawka jest duża, bo Lech ma na wyciągnięcie ręki awans do IV rundy el. Ligi Europy i jednocześnie może zagwarantować sobie grę co najmniej w fazie ligowej Ligi Konferencji.
Komentarze (0)