Lech Poznań po pierwszym meczu III rundy eliminacji Ligi Europy z KI Klaksvik ma skromną zaliczkę. Kolejorz wygrał z mistrzami Wysp Owczych 1:0 po bramce Yannicka Agnero. Nie jest to może wymarzony wynik, ale podopieczni Nielsa Frederiksena udadzą się na rewanż, prowadząc w dwumeczu. My postanowiliśmy także sprawdzić, jak poszło potencjalnym rywalom Kolejorza w następnej rundzie eliminacji europejskich pucharów.
Na kogo może trafić Lech Poznań w kolejnej rundzie eliminacji europejskich pucharów?
Przypomnijmy, że w wyniku poniedziałkowego losowania, które odbyło się w szwajcarskim Nyonie, Lech Poznań poznał swoich rywali zarówno w IV rundzie eliminacji Ligi Europy, jak i Ligi Konferencji.
W Lidze Europy niebiesko-biali, w przypadku wygranej w dwumeczu z KI Klaksvik, trafią na zwycięzcę pojedynku III rundy eliminacji pomiędzy szwajcarskim FC Thun a islandzkim Vikingurem Reykjavik.
Z kolei gdyby na Wyspach Owczych podopiecznym Nielsa Frederiksena przydarzyłaby się wpadka, to wówczas spadną oni do Ligi Konferencji. Tam czekać będzie na nich zwycięzca pojedynku III rundy eliminacji tych rozgrywek pomiędzy łotewską Riga FC a węgierskim ETO Gyor. W obu tych spotkaniach wczoraj rozegrane zostały pierwsze mecze, a my sprawdzamy, jak wyglądał ich przebieg.
Stałe fragmenty silną bronią Szwajcarów
W spotkaniu pomiędzy FC Thun a Vikingurem Reykjavik od samego początku lepiej prezentowali się Szwajcarzy. Efektem tego była bramka w 19. minucie gry. Po krótko rozegranym rzucie rożnym piłkę w pole karne wrzucił Fabio Fehr. Do centry najwyżej wyskoczył Jan Bamert i strzałem głową skierował futbolówkę do siatki. Gospodarze poszli za ciosem i sześć minut później podwyższyli swoje prowadzenie. Ponownie kluczowy okazał się stały fragment gry. Tym razem z rzutu wolnego na pole karne dośrodkował Marc Gutbub. Wydawało się, że piłka minie pole karne, ale spadła idealnie pod nogi Brightona Labeau i ten mocnym strzałem wpakował piłkę do siatki. Gracze Vikingura reklamowali spalonego, ale ostatecznie bramka została uznana.
Zespół ze stolicy Islandii sam miał jednak anulowanego gola po tym, jak Aron Tharndarson faulował Nicolasa Burgy'ego. Piłkę do bramki wpakował Stigur Thordarson. Sędzia, choć puścił grę, to ostatecznie cofnął swoją decyzję, po tym jak obejrzał powtórkę wideo. W końcówce pierwszej połowy gracze Thun mieli jeszcze dwie okazje na gola na 3:0, ale ostatecznie schodzili na przerwę przy dwubramkowym prowadzeniu.
W drugiej połowie, jako pierwsi okazję mieli Islandczycy. W 54. minucie strzał Valdimara Ingimundarsona obronił jednak bramkarz gospodarzy. Przez większą część drugiej połowy niewiele się działo. Dopiero w doliczonym czasie gracze Vikingura znów mieli niezłą okazję, ale Nikolaj Hansen po dośrodkowaniu z rzutu rożnego strzelił prosto w Niklasa Steffena. Niewykorzystane okazje lubią się mścić i tak też było w tym przypadku. W doliczonym czasie drugiej połowy wynik spotkania na 3:0 ustalił bowiem strzałem z dystansu rezerwowy Fabio Saiz i mistrzowie Szwajcarii pojadą na Islandię z dużą zaliczką bramkową. Rewanż w czwartek, 13 sierpnia o godzinie 19:30.
Niespodzianka w Rydze
Z kolei w meczu III rundy eliminacji Ligi Konferencji Europy doszło do sporej niespodzianki. Faworyzowany w tym dwumeczu ETO Gyor przegrał bowiem na Łotwie z mistrzem tego kraju, Riga FC.
Spotkanie rozstrzygnęło się na samym jego początku. W 3. minucie piłkę do własnej siatki strzelił dziewiętnastoletni Balint Selyem i gospodarze objęli prowadzenie. Z czasem mistrzowie Węgier nie potrafili odrobić swoich strat, ani nawet przejąć inicjatywy. Drużyna z Rygi miała w całym spotkaniu aż 61% posiadania piłki i oddała aż osiemnaście strzałów, z czego jedna trzecia z nich była celna.
W drugiej połowie mistrzowie Łotwy byli bliscy podwyższenia swojego prowadzenia, jednak trafienie Meissy Diop zostało anulowane po tym, jak VAR dopatrzył się tego, że Senegalczyk był na spalonym. Mimo wszystko możemy jednak mówić o sporej sensacji. Rewanż na Węgrzech także w czwartek, 13 sierpnia, ale pierwszy gwizdek sędziego padnie pół godziny wcześniej niż w Reykjaviku, a więc o godzinie 19:00.
Komentarze (0)