Filip Marchwiński przeżył we Włoszech dramatyczne chwile - zerwanie więzadeł krzyżowych przednich i uszkodzenie łąkotki w prawym kolanie. Rok stracony na rehabilitacji, brak szans na grę w Lecce, które po jego powrocie do zdrowia biło się o utrzymanie. Trener Eusebio Di Francesco kilkukrotnie chwalił Polaka za postawę na treningach, ale w tak trudnym momencie dla zespołu, wolał stawiać na sprawdzonych zawodników. Stanęło na tym, że Polak rozegrał na Półwyspie Apenińskim zaledwie trzy mecze w 2024 roku.
Pojawiła się szansa powrotu do Polski
Kilka dni temu Filip Trokielewicz (Piłka Nożna) poinformował, że Marchwiński znalazł się w kręgu zainteresowań Cracovii. "Pasy" skontaktowały się nawet z otoczeniem piłkarza, by nakłonić go na powrót do Polski. Widzą w nim duży potencjał, bo to wciąż młody zawodnik, a do tego z bogatym doświadczeniem na polskich boiskach. W barwach Lecha Poznań zagrał aż 166 meczów, zdobywając 28 bramek i 11 asyst.
Wątek transferu Marchwińskiego do Polski rozwinął włoski dziennikarz, Domenico Pallara. Jego zdaniem Lecce najchętniej oddałoby Polaka na wypożyczenie do końca przyszłego sezonu z opcją wykupu. Błędnie powielane przez polskie portale były jednak wieści dotyczące aktywowania klauzuli po rozegraniu określonej liczby minut.
Wychowanek Lecha Poznań skreślony przez klub
Według naszych informacji, Lecce może przychylić się do wypożyczenia z opcją wykupu, ale zdecydowanie bardziej rozważa definitywny transfer Marchwińskiego w tym okienku transferowym. 24-letni pomocnik nie ma szans być dłużej częścią drużyny. Jeśli nie uda się go sprzedać tego lata, czekają go kolejne miesiące na ławce rezerwowych. Klub próbował pozbyć się piłkarza już pół rok temu.
Zimą pojawiło się zapytanie z Udinese Calcio, które słynie w ostatnim czasie ze współpracy z polskimi zawodnikami. To mógł być świetny ruch dla pomocnika, któremu pomogłaby zmiana otoczenia, a do tego polskie akcenty w szatni. "Bianconeri" zrozumieli jednak, że Marchwiński po tak długiej przerwie nie jest gotowy na grę w Serie A i odpuścili temat. Żaden inny klub do tej pory nie wyraził chęci zakontraktowania wychowanka Lecha.
Niewykluczone zatem, że piłkarz zdecyduje się na powrót do Ekstraklasy. Cracovia poszukuje konkretnych wzmocnień na tej pozycji i byłaby dla niego gwarantem regularnych występów. Pozostaje kwestia dogadania się z Włochami, gdyż kontrakt Marchwińskiego z Lecce obowiązuje do końca czerwca 2028 roku, a wartość rynkowa oscyluje w granicach 1,5 mln euro.
Komentarze (0)