Znajomość z trenerem ostatnią nadzieją Kownackiego? Nawet to nie daje gwarancji pozostania w zespole
Od lutego na ławce trenerskiej Werderu Brema zasiada Daniel Thioune - niemiecki szkoleniowiec, który w przeszłości prowadził m.in. Fortunę Dusseldorf i miał już okazję dwukrotnie pracować z Dawidem Kownackim. To właśnie pod wodzą tego trenera wychowanek Lecha Poznań błyszczał w barwach Flingeraner na poziomie 2. Bundesligi i zapracował na kontrakt w Werderze. Potem regularnie strzelał też, gdy wrócił do Fortuny w ramach wypożyczenia. Statystyki wskazują, że to najlepszy okres Kownackiego w jego zagranicznej przygodzie (64 mecze, 29 goli, 15 asyst).
Niemieckie media podkreślają, że jeśli napastnik miałby się przełamać w Bundeslidze, to właśnie we współpracy ze wspomnianym trenerem. Nie dziwi więc, że Kownacki latem ma rozpocząć treningi z Werderem i pokazać się szkoleniowcowi. Jednocześnie tamtejsi dziennikarze dostrzegają zbyt duży ścisk na tej pozycji. Drużyna z Bremy sprowadziła w ostatnich dniach jeszcze dwóch napastników - Kenny'ego Quetanta oraz Cedrica Ittena.
Kownacki ma przed sobą bardzo ważne tygodnie. Jeśli oczaruje sztab szkoleniowy, otworzy się przed nim duża szansa, a jednocześnie nawet w takiej sytuacji nie może być pewny pozostania w zespole. Dyrektor sportowy Werderu w rozmowie z "Bildem" nie ukrywał jaki jest status wychowanka Lecha Poznań.
- Obecnie Dawid pojawi się na boisku i wznowi treningi z drużyną. Zna Daniela [Thioune - przyp. red.] i może zaprezentować swoje umiejętności. W jego przypadku obowiązuje jednak pewna zasada. Jeśli do klubu wpłynie oferta, będziemy się nad nią zastanawiać - powiedział Clemens Fritz.
Bardzo niska kwota za napastnika. Może to czas na powrót do domu?
Werder doskonale wie, że nie będzie w stanie zarobić dużo na sprzedaży Kownackiego. Kontrakt napastnika obowiązuje tylko do końca czerwca przyszłego roku. Skoro Hertha Berlin nie skorzystała z opcji wykupu zawartej w umowie wypożyczenia, klubowi z Bremy uciekła ostatnia szansa na przyzwoite pieniądze. Dodatkowo wartość rynkowa 29-latka spadła po dość mizernym sezonie na zapleczu Bundesligi. Teraz działacze Werderu będą skłonni rozważyć nawet propozycje zaczynające się od 500 tys. euro.
To bardzo promocyjna cena za zawodnika i jednocześnie kwota w zasięgu większości klubów Ekstraklasy. Dawid Kownacki mógłby być interesującą opcją transferową dla Lecha Poznań, nawet jeśli klub nie planował sprowadzać napastnika w letnim okienku transferowym, bo stawia na duet Mikael Ishak - Yannick Agnero. Konkurencja w ofensywie już jest spora, ale jeśli chce się walczyć o takie cele, jak Liga Mistrzów, warto zabezpieczyć się kilkoma możliwościami w składzie.
Dyskusja na temat tego transferu powraca bardzo często, ale to już w zasadzie ostatni dzwonek, by sprowadzić go z powrotem na Bułgarską. Choć strategia klubu nie oznacza ściągania każdego z wychowanków, tylko dlatego, że stawiał pierwsze kroki w Lechu Poznań, o tyle można ocenić ten ruch jako sensowny.
Kownacki jest w odpowiednim wieku, by wzmocnić Kolejorza i nawet na przestrzeni słabszego sezonu w Berlinie, wciąż pokazywał momentami potencjał oraz jakość. W przeszłości sam wyrażał chęć powrotu do stolicy Wielkopolski.
Komentarze (0)