Pojedynki reprezentacyjne, w których w obu drużynach są gracze Lecha Poznań, są dla kibiców Kolejorza wielką rzadkością. W związku z tym 28 września 2026 roku zapisze się na zawsze w historii mistrzów Polski. Dziś naprzeciw siebie stanęli bowiem Patrik Walemark, reprezentujący Szwecję, oraz Wojciech Mońka, broniący barw Polski.
Walemark w pierwszym składzie. Mońka na ławce obok ... Lewandowskiego
Obaj Lechici mieli powody do zadowolenia. Patrik Walemark po raz pierwszy w karierze wyszedł w wyjściowym składzie reprezentacji Szwecji. Z kolei Wojciech Mońka mógł cieszyć się z uwzględnienia w kadrze meczowej, co było postępem w stosunku do meczu z Bośnią, który obrońca oglądał z trybun.
Co ciekawe, Wojciech Mońka otrzymał w reprezentacji numer 7, a więc bardzo nietypowy jak na obrońcę. Jeszcze większym szokiem dla kibiców mogło być to, że Jan Urban zdecydował się posadzić na ławce Roberta Lewandowskiego. W miejsce kapitana i byłego gracza Lecha Poznań mecz rozpoczął inny były zawodnik Kolejorza Mateusz Żukowski.
Patrik Walemark z asystą. Szwecja lepsza od Polski
Mecz rozpoczął się lepiej dla gospodarzy, którzy już w ósmej minucie gry objęli prowadzenie. Polacy wybronili rzut rożny, ale już drugie dośrodkowanie zostało przedłużone przez Victora Lindelöfa, a piłkę głową skierował do siatki Benjamin Nygren. Z minuty na minutę Biało-Czerwoni jednak się rozkręcali. Blisko chociażby był Wiktor Nowak, ale gola zdobyliśmy dopiero w 43. minucie spotkania. Dobrze podania wymieniali ze sobą Piotr Zieliński z Nicolą Zalewskim. Ten drugi zagrał do Sebastiana Szymańskiego i gracz Rennes wyrównał stan spotkania.
Druga połowa nie rozpoczęła się źle dla gości. Blisko gola chociażby był Matty Cash. Od tego momentu Blågult rozkręcali się z minuty na minutę i w 63. minucie po krótko rozegranym rzucie rożnym Yasin Ayari uderzył zza pola karnego w taki sposób, że Marcin Bułka nawet nie zareagował. Bramkarz Neom musiał jeszcze raz wyciągać piłkę z siatki, po tym, jak skierował ją do niej Viktor Gyökeres. Asystą do piłkarza Arsenalu popisał się Patrik Wålemark. Skrzydłowy Lecha "pobawił się" z Przemysławem Frankowskim. Jego wrzutka przelobowała też Przemysława Wiśniewskiego i Gyökeresowi wystarczyło wykończyć to zagranie, co też zrobił perfekcyjnie.
Szwedzi kontrolowali mecz do samego końca i choć Polacy próbowali jeszcze wrócić do meczu, to im się to nie udało. W meczu nie brakowało wątków Lechowych. Na boisku oprócz Wålemarka pojawili się także byli gracze Kolejorza: Jan Bednarek, Tymoteusz Puchacz, Mateusz Żukowski, Michał Skóraś, Robert Lewandowski oraz Jesper Karlström. Z ławki niestety nie podniósł się Wojciech Mońka i na debiut musi poczekać przynajmniej do meczu z Rumunią (2.10, godz. 20:45).
Jak wypadł Patrik Walemark w meczu z Polską?
Poza asystą Patrik Walemark rozegrał bardzo dobre spotkanie. W meczu z Polską skrzydłowy Lecha oddał dwa strzały i miał statystykę goli oczekiwanych na poziomie 0,30. Do tego Walemark zanotował osiemnaście podań, z których dwanaście było celnych, oraz miał najwięcej kontaktów z piłką w polu karnym spośród Szwedów (siedem). To nie koniec pochwał w kierunku skrzydłowego, bowiem miał dwa udane dryblingi oraz cztery dośrodkowania, z których jedno zamienione zostało na wspomnianą już asystę. Patrik Walemark zagrał w meczu 80 minut. Zmienił go Alexander Bernhardsson.
Komentarze (0)