reklama

Patrik Walemark skradł show we Wrocławiu! Tak oceniliśmy piłkarzy Lecha Poznań

Opublikowano:
Autor:

Patrik Walemark skradł show we Wrocławiu! Tak oceniliśmy piłkarzy Lecha Poznań - Zdjęcie główne
Autor: Kacper Paterski | Opis: W drugiej połowie piłkarze Lecha pokazali mistrzowskie oblicze.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożnaLech Poznań po czterech latach przełamał się we Wrocławiu i w sobotni wieczór rozbił Śląsk aż 4:1. Wynik mógł być jeszcze bardziej okazały, ale w końcówce mistrzowie Polski nie wykorzystali doskonałych okazji. Kto zasłużył na najwyższe noty, a kto tym razem nie zachwycił? Zobacz, jak oceniliśmy podopiecznych trenera Nielsa Frederiksena.
reklama

Oceny zawodników Lecha Poznań po spotkaniu ze Śląskiem Wrocław:

  • Mateusz Lis - 6

Nie uchronił zespołu przed stratą bramki w końcówce, ale Lech przez większość spotkania skutecznie kontrolował sytuację. W pierwszej połowie zachował czujność między słupkami i bardzo dobrze zachował się w obliczu zagrożenia ze strony Jehora Macenki. Śląsk nie zagwarantował mu zbyt dużo pracy po przerwie. Solidna nota za występ w zwycięskim meczu.

  • Joel Pereira - 7

Bardzo udany występ na prawej stronie defensywy. Portugalczyk wciąż utrzymuje wysoką formę, w kilku momentach decydująca okazała się jego jakość. Zanotował asystę przy golu Pablo Rodrigueza, a także uchronił drużynę przed stratą gola, zatrzymując piłkę w świetle bramki. Miał najwięcej kontaktów z piłką na boisku i wysoką skuteczność progresywnych zagrań. Zabrakło jedynie zagrożenia po dośrodkowaniach, do których przyzwyczaił już obserwatorów Ekstraklasy.

reklama
  • Mateusz Skrzypczak - 7

Pomógł zespołowi utrzymać kontrolę nad spotkaniem, końcówka zdecydowanie należała do niego. Odzyskiwał najwięcej piłek w defensywie, a do tego popisał się skutecznym wyprowadzeniem - 94 proc. udanych podań w całym meczu. To po jego zgraniu piłka trafiła do Filipa Jagiełły, a zatem może zapisać asystę przy golu otwierającym wynik meczu. Jedna stracona bramka w doliczonym czasie nie przekreśla jego oceny całego występu - nie miał na nią wpływu.

  • Wojciech Mońka - 6

Nie miał łatwego początku, sprawiał wrażenie nieco zagubionego. Do spółki z Michałem Gurgulem popełnił błąd w sytuacji z Jehorem Macenką, dopuszczając Ukraińca sam na sam z Mateuszem Lisem. W kolejnych minutach zyskiwał więcej pewności siebie i choć nie osiągnął w tym meczu swojego najwyższego poziomu, zasłużył na pozytywną ocenę.

reklama
  • Michał Gurgul - 6

Czarował spokojem w rozegraniu. Przytrafiło mu się kilka strat, ale bez konsekwencji. Nie miał większych problemów z powstrzymaniem Piotra Samca-Talara. Przed przerwą obejrzał żółtą kartkę, więc po zmianie stron musiał zagrać bezpieczniej. W drugiej połowie prezentował się nawet lepiej. 

  • Radosław Murawski (grał do 76. minuty) - 6

To było dobre spotkanie defensywnego pomocnika, który od początku wykazywał się ambicją i dużą wolą walki. Poruszał się po całej szerokości boiska, poprawnie działał w odbiorze i starał się szybko naprawiać drobne błędy. Jego rywalem po drugiej stronie był Karol Linetty i to zawodnikowi Lecha można przyznać za ten mecz wyższą notę. Ostatni kwadrans spędził na ławce, zmieniając się z Gustavem Berggrenem.

reklama
  • Filip Jagiełło (grał do 60. minuty) - 7

Środkowy pomocnik może być zadowolony ze swojego występu i to nie tylko przez pryzmat zdobytej bramki. Świetnie uzupełniał się z Pablo Rodriguezem, szukał kombinacyjnej gry i umiejętnie przyspieszał akcję swojego zespołu. Zanotował wysoką skuteczność celnych podań (91 proc.), kilka udanych rajdów z piłką, a w 31. minucie idealnie odnalazł się w polu karnym, otwierając wynik meczu. W drugiej połowie zmienił go Antoni Kozubal.

  • Robert Gumny (grał do 60. minuty) - 5

Nie sprawdził się wariant z ustawieniem go na pozycji skrzydłowego, zwyczajnie nie błyszczał. Nie do końca dobrze radził sobie w dryblingu z piłkarzami Śląska, ale na pewno można go pochwalić za ciąg na bramkę. Oddał dwa uderzenia na bramkę, w tym jedno zablokowane. Po godzinie gry zwolnił miejsce Patrikowi Walemarkowi.

reklama
  • Pablo Rodriguez - 8

Hiszpan to jeden z najważniejszych piłkarzy Lecha na początku tego sezonu i udowodnił to także tym występem. Od początku brał na siebie odpowiedzialność za grę, regulował tempo i często pojawiał się w polu karnym Śląska. Miał udział przy pierwszym golu, gdy po jego dośrodkowaniu, piłka strącona przez Skrzypczaka trafiła do Jagiełły. Po przerwie sam wpisał się na listę strzelców. 

  • Leo Bengtsson (grał do 72. minuty) - 4

W pierwszej połowie mógł rzucić się w oczy tylko raz - przy trafieniu w mur z rzutu wolnego w 8. minucie. Następnie przepadł. Za mało uczestniczył w akcjach ofensywnych, a gdy już otrzymywał piłkę na skrzydło, tracił ją z każdą próbą zejścia do środka. Dynamiczne wejście udało mu się na początku drugiej połowy - napędził akcję, zagrał do Pereiry, a ten uruchomił Rodrigueza. Po chwili drużyna mogła cieszyć się ze zdobytego gola. Spędził na murawie 72 minuty, a następnie zmienił go Daniel Hakans.

  • Mikael Ishak (grał do 72. minuty) - 5

Widać, że zależy mu na przełamaniu, ale jak nie idzie, to nie idzie. W pierwszej połowie oddał tylko jeden strzał obok dalszego słupka. Po zmianie stron znalazł się w groźnej sytuacji sam na sam z Niemczyckim, ale sędzia po chwili wskazał na pozycję spaloną. Ostatecznie wpisał się do protokołu za sprawą asysty przy golu Patrika Walemarka. Chwilę później opuścił boisko na rzecz Yannicka Agnero.

Rezerwowi:

  • Antoni Kozubal (wszedł w 60. minucie) - 6

To był jego pierwszy występ po powrocie do zdrowia i zagrał przyzwoicie. Mógł lepiej zachować się przy straconej bramce.

  • Patrik Walemark (wszedł w 60. minucie) - 9

Okazał się prawdziwym jokerem w talii Nielsa Frederiksena. Nie był gotowy, by pojawić się w pełnym wymiarze czasowym, ale to nie przeszkodziło, by zapisał na swoim koncie dublet. Po wejściu na murawę potrzebował kwadransa, by dwukrotnie ośmieszyć Mariusza Malca. Nie przegrał żadnego pojedynku. Tak gra reprezentant swojego kraju!

  • Daniel Hakans (wszedł w 72. minucie) - 6

Nie zanotował zbyt wielu kontaktów z piłką, ale gdy już się przy niej znalazł, wszystko wykonał jak należy. Zaliczył asystę przy drugim trafieniu Walemarka.

  • Yannick Agnero (wszedł w 72. minucie) - 4

Egoistyczne wejście napastnika, które pozbawiło Lecha szans na podwyższenie wyniku. Zmarnował dwie znakomite sytuacje.

  • Gustav Berggren (wszedł w 76. minucie) - 6

Pojawił się na murawie, gdy wynik był już rozstrzygnięty, a Lech spokojnie kontrolował przebieg meczu. Defensywny pomocnik był dokładny z piłką przy nodze, a do tego całkiem skuteczny w defensywie - 7/9 wygranych pojedynków w końcówce.

 

Śląsk Wrocław - Lech Poznań 1:4 (0:1)

 

Bramki: 0:1 Filip Jagiełło 31', 0:2 Pablo Rodriguez 51', 0:3 Patrik Walemark 70', 0:4 Patrik Walemark 73', 1:4 Grzegorz Tomasiewicz 90+3'

Składy:

Śląsk: Karol Niemczycki - Alex Timossi Andersson, Jehor Macenko, Lamine Ba, Mariusz Malec, Marc Llinares - Karol Linetty (61. Adam Ciućka), Grzegorz Tomasiewicz, Piotr Samiec-Talar (75. Eniss Shabani) - Luka Marjanac (61. Papis Malaly Dembele), Przemysław Banaszak (75. Ieltsin Camoes).

Lech: Mateusz Lis - Joel Pereira, Wojciech Mońka, Mateusz Skrzypczak, Michał Gurgul - Radosław Murawski (76. Gustav Berggren), Filip Jagiełło (60. Antoni Kozubal), Pablo Rodriguez - Robert Gumny (60. Patrik Walemark), Mikael Ishak (72. Yannick Agnero), Leo Bengtsson (72. Daniel Hakans).

Żółte kartki: Linetty, Llinares (Śląsk) - Jagiełło, Gurgul, Mońka, Walemark (Lech).

Sędziował: Patryk Gryckiewicz (Toruń).

reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo