Po wcześniejszej stracie punktów z Surinamem i skromnym zwycięstwie nad Jamajką, Honduras potrzebował kolejnych punktów, aby poprawić swoją sytuację w grupie B Ligi Narodów CONCACAF. Tymczasem w nocy z piątku na sobotę ponownie musiał przełknąć gorycz porażki. Jeszcze większym zaskoczeniem jest rywal, z którym podopiecznym trenera Jose Francisco Moliny nie udało się zdobyć nawet punktu. Martynika przed tą kolejką miała na koncie dwie porażki.
Spotkanie nabrało tempa w pierwszej połowie
Już na początku meczu zrobiło się gorąco w polu karnym Hondurasu. Faulowany był napastnik Górnika Zabrze, Janis Antiste. Sędzia podyktował jedenastkę dla gospodarzy, ale nie wykorzystał jej doświadczony Ludovic Blas. Wtedy wszystko odwróciło się o 180 stopni, a na prowadzenie wyszli goście. Po ośmiu minutach na liście strzelców zapisał się Erik Puerto. Napastnik wykorzystał zgranie Luisa Vegi i głową skierował piłkę do siatki.
Wydawało się więc, że faworyzowany zespół przejmie kontrolę nad wydarzeniami na boisku. Martynika nie zamierzała jednak rezygnować z walki. Do wyrównania udało się doprowadzić jeszcze przed przerwą. W ofensywie ponownie błysnął Janis Antiste, a jego podanie świetnym uderzeniem pod poprzeczkę zamknął Jonathan Varane.
Palma wszedł po przerwie. Skończyło się sensacją
Luis Palma rozpoczął spotkanie na ławce rezerwowych. Skrzydłowy Lecha Poznań pojawił się na murawie wraz z rozpoczęciem drugiej połowy, gdy selekcjoner Hondurasu zdecydował się na podwójną zmianę. Murawę opuścił za to zdobywca pierwszego gola.
Wejście Palmy miało pomóc Hondurasowi ponownie przejąć inicjatywę i znaleźć zwycięskiego gola. Doskonałą okazję po zmianie stron miał Jonathan Toro, choć jego próbę zdołał sięgnąć bramkarz gospodarzy. Goście w koljenych minutach nie byli tak kreatywni w ofensywie - udało im się oddać zaledwie dwa celne strzały na bramkę przez całą drugą połowę. Gracz Kolejorza w polu karnym rywali odnalazł się jedynie dwa razy. Miał jedną próbę strzału na bramkę, która została zablokowana.
- Wejście Luisa Palmy na boisko nie należało tego dnia do udanych; zawodnik nie potrafił dobrze wkomponować się w grę, a od honduraskiej „dziesiątki” oczekiwano nieco więcej. Miejmy nadzieję, że zdoła się rozwinąć i zaprezentować pełnię swoich możliwości, ponieważ zaczyna tracić pozycję w reprezentacji Hondurasu - napisał o występie zawodnika Lecha honduraski dziennikarz, Elder Reynel.
Kiedy wydawało się, że spotkanie zakończy się remisem, Martynika zadała decydujący cios. W 87. minucie Jonathan Mexique wprowadził trybuny w stan euforii. Pomocnik zdecydował się na uderzenie z dystansu i... zmieścił piłkę przy bliższym słupku. Honduras miał jeszcze kilka minut na odpowiedź, ale nie zdołał doprowadzić do wyrównania.
Tym samym Martynika odniosła swoje pierwsze zwycięstwo w tegorocznej edycji Ligi Narodów CONCACAF. Dla reprezentacji Luisa Palmy to natomiast druga porażka w trzech spotkaniach. Honduras nie ma jednak dużo czasu na rozpamiętywanie tej wpadki. Na zakończenie zgrupowania, 5 października czeka go kolejne spotkanie z Jamajką.
Komentarze (0)