W ostatnim spotkaniu z Wieczystą Kraków sztab szkoleniowy podjął decyzję o dokonaniu aż sześciu zmian w wyjściowej jedenastce. Było to podyktowane chęcią sprawdzenia kolejnych zawodników w większym wymiarze czasowym, ale też koniecznością rotacji po wymagających 120 minutach walki z Duńczykami. Choć zawodnicy, tacy jak Yannich Agnero oraz Allahyar Sayyadmanesh dali trenerowi impuls i zdobyli premierowe trafienia w tym sezonie, raczej nie zagwarantowali sobie miejsca w pierwszym składzie.
Bez niespodzianek w defensywie
W bramce od pierwszej minuty powinien pojawić się Mateusz Lis, który od początku sezonu stał się pewniakiem na tej pozycji, mimo dalszej obecności w klubie Bartosza Mrozka. Przed nim wystąpi dobrze już znana linia defensywna, którą oglądaliśmy w poprzednich spotkaniach. Jedyne wątpliwości budzi prawa strona obrony, ale tu przewidujemy obecność Joela Pereiry, który dał w ostatnim czasie jednak więcej argumentów trenerowi niż Robert Gumny.
Środek obrony stworzą Wojciech Mońka oraz Terry Yegbe, natomiast lewą flankę zabezpieczy Michał Gurgul. Niels Frederiksen nie ma obecnie powodów, by szukać zmian w tej formacji, a występy Mateusza Skrzypczaka, czy Joao Moutinho nie sprawiły, by trener w ogóle zastanawiał się nad ich postawieniem w składzie. Portugalczyk w Krakowie zagrał tylko jedną połowę i już zaliczył "zjazd do bazy".
Sprawdzona formacja w środkowej strefie
Najwięcej dyskusji budzi środek pola, ze względu na kontuzję Filipa Jagiełły. Jego pozycję w ostatnim meczu zajął Pablo Rodriguez, który ponownie mógł zagrać ustawiony nieco głębiej. Biorąc jednak pod uwagę, że duński trener w tym sezonie upiera się przy graniu Hiszpanem na "dziesiątce", za zabezpieczenie drugiej linii odpowiadać powinien duet Antoni Kozubal - Radosław Murawski. To wariant, który był już wykorzystywany w tym sezonie w przypadku spotkań w europejskich pucharach.
Postawienie na klasycznego defensywnego pomocnika może dać zespołowi więcej spokoju i odpowiedzialności w odbiorze, zwłaszcza że KI Klaksvik potrafi być groźne po szybkich przejściach do ataku. Wychowanek mógłby wykorzystać grę wyżej i odpowiadać za progresję. W pierwszych meczach sezonu zdawało to egzamin - Kozubal ma na swoim koncie już gola i dwie asysty.
Warto mieć jednak na uwadze, że 21-latek jest jednym z najbardziej eksploatowanych zawodników w tym sezonie (rozegrał 463 minuty w pięciu spotkaniach). Z drugiej strony Lech nie ma zbyt wielu alternatyw. Jak ustalił przed meczem TVP Sport, w kadrze meczowej nie znajdzie się Gisli Thordarson, którego klub ma zamiar wysłać na wypożyczenie.
Powrót kapitana
Największych niespodzianek trudno spodziewać się również w ataku. Na skrzydłach powinni pojawić się Luis Palma oraz Patrik Walemark. Uraz Leo Bengtssona dodatkowo utrudnia rotację na tej pozycji. Na szpicy nie powinno zabraknąć Mikaela Ishaka. Kapitan Lecha pozostaje naturalnym wyborem na pozycji numer "dziewięć", nawet jeśli w ostatnich spotkaniach częściej zawodził. Cały mecz z Wieczystą przesiedział na ławce rezerwowych, co wydaje się wręcz nieprawdopodobne. Nie przewidujemy, by miało się to powtórzyć wieczorem.
Przewidywany skład Lecha Poznań na mecz z KI Klaksvik:
Komentarze (0)