Lech Poznań jeszcze przed rozpoczęciem obozu przygotowawczego uzupełnił braki na trzech pozycjach, wydając ponad 5 mln euro na wzmocnienia. Do tego należy doliczyć pobicie rekordu transferowego i wykup Luisa Palmy za 4 mln euro. Mistrzowie Polski nie mają sobie równych w kwestii wydawania pieniędzy, a nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa.
Wciąż poszukują kandydata do gry w środku pola, kogoś od zadań defensywnych. Mogą jednak odrobinę zwolnić, gdyż na ten moment kadra wydaje się być kompletna. Antoni Kozubal wzbudza zainteresowanie zagranicznych klubów, ale Lech nie usiadł jeszcze do konkretnych rozmów ws. jego transferu. Obecnie jest zawodnikiem Kolejorza, a to pozwala działaczom spokojnie przeprowadzić negocjacje z ewentualnym następcą.
Rywale twardo postawili warunki. Do tego transferu nie dojdzie
Przewinęło się już całkiem sporo nazwisk w kontekście gry przy Bułgarskiej. W ostatnich dniach najgłośniej było wokół Niklasa Dorscha oraz Tamara Svetlina. Klub potwierdził nawet zainteresowanie Słoweńcem, ale nie zamierza ograniczać się wyłącznie do tego piłkarza i jeśli Korona Kielce nie przystała na przedstawione do tej pory warunki, Poznaniacy ruszają dalej. Ten temat wydaje się być już zamknięty, gdyż Złocisto-Krwiści przedstawili konkretną kwotę, jaka ich interesuje.
- Przyszłość Svetlina na tę chwilę jest w Koronie Kielce. Oferta z Lecha nie była na tyle zadowalająca, żebyśmy puścili Tamara. Co do odczuć samego piłkarza, to sam nim byłem i jestem w stanie zrozumieć zawodników od strony ludzkiej. Trzy miliony euro to nie jest wygórowana kwota za zawodnika, który gra w kadrze swojego kraju, który jest ważną częścią Korony Kielce i ma liczby - zakomunikował dyrektor sportowy Korony Kielce w programie „Ekstraklasa Raport”.
Mistrzowie Polski chcą ściągnąć do siebie byłą gwiazdę Ekstraklasy
Zaskakujące doniesienia przekazał za to Piotr Koźmiński (Goal.pl). Według jego informacji Lech Poznań uważnie spogląda w kierunku Gustava Berggrena, byłego zawodnika Rakowa Częstochowa. Defensywny pomocnik w lipcu ubiegłego roku przeniósł się do New York Red Bulls za kwotę 1,8 mln euro, ale istnieje duże prawdopodobieństwo, że skusi się na powrót do Ekstraklasy.
Przez ostatnie miesiące miał duże problemy z grą w wyjściowym składzie - zanotował siedemnaście spotkań, które przełożyły się na... 751 rozegranych minut. A przecież nie tak dawno był jednym z kluczowych piłkarzy Medalików. W barwach Rakowa zagrał w 105 spotkaniach, zdobywając 5 goli oraz 7 asyst. W 2023 roku sięgnął po mistrzostwo Polski i ma cenne doświadczenie w europejskich pucharach.
Doskonale zna się też z Leo Bengtssonem oraz Patrikiem Walemarkiem, gdyż cała trójka grała razem w drużynie BK Hacken. Razem z Bengtssonem mógł też świętować zdobycie mistrzostwa Szwecji. Kibice Lecha mogą za to pamiętać go z meczu w Częstochowie, przegranym dotkliwie przez Lecha 0:4 pod wodzą Mariusza Rumaka. Berggren był autorem dwóch trafień dla Rakowa.
Jego umowa z Amerykanami obowiązuje do grudnia 2028 roku z opcją przedłużenia o rok po stronie klubu. Przedstawiciele Lecha Poznań przy okazji zamkniętego spotkania dla mediów wspominali, że strategią na letnie okienko nie jest wyłącznie wydawanie pieniędzy, ale też sięganie po ciekawe wypożyczenia. W przypadku Szweda to najbardziej prawdopodobny wariant.
Komentarze (0)