Dziennikarz z Iranu rozpływa się nad nowym nabytkiem Kolejorza. "Lech podpisał naprawdę świetnego piłkarza"
Lech Poznań ogłosił transfer Allahyara Sayyadmanesha, a wokół ruchu Kolejorza szybko pojawiło się sporo entuzjastycznych opinii. Irańczyk trafia do Poznania jako zawodnik, który - zdaniem ekspertów - może wnieść do zespołu nie tylko liczby, ale przede wszystkim większą nieprzewidywalność i wszechstronność.
24-letni skrzydłowy ma za sobą dwa udane sezony w belgijskim KVC Westerlo. Rozegrał on w tym czasie 68 spotkań, zdobył 14 bramek i zanotował 13 asyst, potwierdzając, że potrafi regularnie wpływać na ofensywne poczynania swojego zespołu. Wcześniej szczególnie dobrze prezentował się w barwach ukraińskiej Zorii Ługańsk, gdzie zwrócił na siebie uwagę zarówno występami w lidze, jak i na arenie międzynarodowej, w rozgrywkach Ligi Konferencji Europy.
Z analizy statystyk i opinii ekspertów wyłania się profil piłkarza, którego nominalną pozycją jest lewe skrzydło, ale równie dobrze czuje się na prawej stronie boiska. Jego największe atuty to drybling, kreowanie sytuacji, liczba dośrodkowań i aktywność w pojedynkach. W ostatnich sezonach poprawił skuteczność wrzutek i regularnie generował okazje kolegom. Jednocześnie nie jest postrzegany jako klasyczny egzekutor, a raczej jako zawodnik budujący akcje i narzucający ofensywie tempo gry. Co ważne, podczas pobytu w Westerlo był etatowym wykonawcą rzutów karnych - niewykluczone więc, że i w Poznaniu będzie podchodził do "jedenastek", rzecz jasna pod nieobecność Mikaela Ishaka.
Eksperci zwracają również uwagę na jego zaangażowanie bez piłki. Sayyadmanesh w ciągu ostatnich lat zanotował progres w defensywie, częściej odzyskiwał futbolówkę i dobrze odnajdywał się w pressingu. A jak 24-latek postrzegany jest w swojej ojczyźnie? O opinię na temat nowego nabytku Lecha Poznań postanowiliśmy zapytać dziennikarza z Iranu, Hatama Shiralizadeha.
- To czołowy zawodnik. Silny fizycznie, zaangażowany w zespół, grający dla drużyny bez wybujałego ego. Mogę śmiało powiedzieć, że to ulubieniec fanów, gdyż od samego wejścia na boisko daje bardzo dużo dobrego i walczy. Choć na boisku różni się grą od Gholizadeha, to mają taką cechę wspólną, jaką jest poświęcenie dla klubu. Lech podpisał właśnie naprawdę świetnego piłkarza - powiedział nam irański dziennikarz.
Dlaczego Sayyadmanesh nie pojechał na tegoroczne Mistrzostwa Świata? "Nie było mu łatwo"
Część kibiców Lecha Poznań z pewnością mogła być zaskoczona faktem, że zawodnik, który w ostatnim czasie notował naprawdę przyzwoite liczby w belgijskiej ekstraklasie, znajdującej się w gronie dziesięciu najlepszych lig w Europie, nie otrzymał powołania na tegoroczne Mistrzostwa Świata. Okazuje się, że decyzja ta nie została podjęta wyłącznie ze względów czysto sportowych.
- Mamy bardzo dużo opcji na jego pozycji, więc nie było mu łatwo wywalczyć miejsce w składzie. Między innymi to dlatego nie pojechał na mundial - w linii ataku jest naprawdę spora konkurencja. Natomiast publiczne wyrażanie poglądów politycznych też miało na to wpływ, na przykład jego posty w mediach społecznościowych, w których wspierał ludzi w antyrządowych protestach - stwierdził podczas rozmowy z nami Hatam Shiralizadeh.
Co ciekawe, w kadrze Iranu na mundial znalazło się zaledwie czterech piłkarzy występujących na co dzień w Europie. Są to Mehdi Taremi (Olympiakos Pireus), Alireza Jahanbakhsh (FC Dender) i Dennis Eckert (Standard Liege), a także Mohammad Mohebi (FK Rostów), którego rosyjskie media jakiś czas temu łączyły z przenosinami do... Lecha Poznań.
Allahyar Sayyadmanesh zadebiutował w seniorskiej reprezentacji Iranu w czerwcu 2019 roku, na trzy tygodnie przed swoimi 18. urodzinami. Już w pierwszym meczu wpisał się na listę strzelców, ustalając wynik towarzyskiego starcia z Syrią na 5:0. Od tamtej pory zaliczył jednak zaledwie osiem występów w narodowych barwach. Jego aktualny bilans składa się z dziewięciu meczów, jednego gola i jednej asysty.
Komentarze (0)