Decyzja europejskiej federacji ma związek z problemami Lecha Poznań z dotarciem na Wyspy Owcze. Drużyna miała wylecieć z Poznania już w środę wieczorem, jednak trudne warunki atmosferyczne uniemożliwiły podróż zgodnie z planem. Kolejorz na Wyspy Owcze ruszył dopiero w czwartek rano. Samolot z zespołem na pokładzie, po nieudanej próbie lądowania na lotnisku Vagar i przekierowaniu do norweskiego Bergen, ponownie wystartował w kierunku archipelagu po godzinie 15:00.
Choć ostatecznie lechici dotarli na lotnisko Vagar zgodnie z zakładanym planem, około godziny 16:30 czasu polskiego, nie było już możliwości rozegrania spotkania o 21:45. UEFA podjęła decyzję o przełożeniu meczu na kolejny dzień.
Federacja powołała się przy tym na artykuł 26.02 regulaminu rozgrywek Ligi Europy. Przepisy wskazują, że jeżeli którakolwiek z drużyn z jakiegokolwiek powodu ma wątpliwości, czy spotkanie może zostać rozegrane zgodnie z pierwotnym harmonogramem, powinna niezwłocznie poinformować o tym UEFA. Lech Poznań zrobił to już w środę, kiedy stało się jasne, że problemy z warunkami atmosferycznymi mogą uniemożliwić zespołowi dotarcie na Wyspy Owcze w planowanym terminie.
Decyzja podjęta przez UEFA oznacza dla Kolejorza również dodatkowy czas na przygotowanie się do spotkania. Zamiast rozgrywać mecz kilka godzin po wielogodzinnej, pełnej komplikacji podróży, zawodnicy będą mogli spokojnie odpocząć i zregenerować siły. Lech zyska więc czas zarówno na odzyskanie świeżości po locie, jak i na odpowiednie przygotowanie taktyczne do rewanżu z KI Klaksvik.
Spotkanie na stadionie w Thorshavn odbędzie się zatem w piątek, 14 sierpnia o godzinie 20:00 czasu polskiego. Kolejorz będzie miał dzięki temu zdecydowanie lepsze warunki, by przystąpić do rewanżu po wymagającej podróży na Wyspy Owcze. Podopieczni Nielsa Frederiksena będą bronić w Thorshavn skromnej, jednobramkowej zaliczki, wypracowanej przed tygodniem przy Bułgarskiej.
Komentarze (0)