Najbliższe spotkanie w Niecieczy będzie już trzecim spotkaniem ligowym Warty Poznań w tym sezonie. Podopieczni trenera Macieja Tokarczyka optymistycznie weszli w nowy sezon. Mimo porażki z Polonią Bytom (3:4) w pierwszej kolejce, pokazali, że mogą być sporym zagrożeniem dla pierwszoligowców. Swoją wartość udowodnili w meczu z Lechią Gdańsk, nie dając żadnych szans spadkowiczowi z Ekstraklasy (3:0).
Niestety, początek sierpnia nie okazał się na tyle udany, a Warta już na etapie rundy wstępnej pożegnała się z STS Pucharem Polski po porażce z drugoligową Resovią Rzeszów (0:1). Do tego doszły problemy kadrowe, które już teraz ograniczają trenerowi pole manewru przy ustalaniu wyjściowej jedenastki.
Warta Poznań straciła dwóch zawodników na starcie sezonu
Najpoważniejsza sytuacja dotyczy Szymona Zalewskiego. Szkoleniowiec Zielonych na konferencji prasowej przed meczem z Termalicą potwierdził, że zawodnik doznał zerwania więzadeł w kolanie, co oznacza dłuższą przerwę od gry. Na ten moment Warta zostaje z jednym wahadłowym po lewej stronie, Marcelem Stefaniakiem. W pucharowym meczu z Resovią trener przetestował na tej pozycji wariant z Jakubem Kendzią, który nominalnie występuje w drużynie jako jedna z "dziesiątek".
W poprzednim spotkaniu w kadrze meczowej zabrakło także Filipa Jakubowskiego. Jak się okazało, środkowy obrońca zmaga się z urazem łąkotki i również nie będzie do dyspozycji szkoleniowca przez najbliższe tygodnie. Lista problemów w defensywie na tym się nie kończy. Do gry nie wrócił jeszcze Tomasz Wojcinowicz, nie ma także Pawła Kwiatkowskiego. Oznacza to, że trener przy zestawianiu linii obronnej może skorzystać zaledwie z czterech piłkarzy, a Warta występuje przecież w formacji z trójką piłkarzy w defensywie.
Gra defensywna to na pewno jeden z tych elementów, nad którymi Warta musi jeszcze trochę popracować. W zespole są nowi zawodnicy, u których potrzeba jeszcze czasu, aby w pełni przyswoili założenia trenera.
- Myślę, że adaptacja nowych zawodników przebiega bardzo dobrze. Wiadomo, to jest kwestia indywidualna. Są ludzie, którzy wchodzą do nowego środowiska od razu z marszu i grają pierwszoplanowe role. Są tacy, którzy potrzebują troszkę więcej czasu i to jest naturalne. Nie ma w tym nic złego. Natomiast uważam, że ekipa coraz mocniej się dociera i ten czas cały czas gra na naszą korzyść - tłumaczył trener Maciej Tokarczyk.
Dobre wieści dotyczące napastnika
W meczu z Resovią od pierwszych minut po raz pierwszy w tym sezonie wystąpił Michał Smoczyński, który w ostatnich tygodniach wyraźnie przegrał rywalizację o miejsce w składzie z Mateuszem Stankiem. Wychowanek Zielonych w środowym spotkaniu nie wykorzystał swoich okazji strzeleckich, a na początku drugiej połowy nagle usiadł na murawie i potrzebował zmiany. W jego przypadku nie ma jednak mowy o poważnym urazie.
- Michał poczuł zawroty głowy i nie chcieliśmy ryzykować. Ustaliliśmy, że rozpocznie drugą połowę i zobaczymy, jak będzie reagował w trakcie gry. Nie przeszło, więc mieliśmy przygotowaną zmianę i od razu wszedł za niego Mateusz Stanek - mówił od razu po tamtym meczu szkoleniowiec Zielonych.
Przed wyjazdem do Niecieczy trener Tokarczyk potwierdził, że zawodnik bierze udział w zajęciach z całym zespołem i będzie częścią kadry meczowej na najbliższe spotkanie.
Dla Warty najbliższy mecz będzie poważnym testem - sztab będzie musiał znaleźć odpowiednie rozwiązania w defensywie przy ograniczonej liczbie zawodników, a piłkarze mają do udowodnienia, że brak skuteczności w meczu z Resovią był jedynie wypadkiem przy pracy. Mecz rozpocznie się w niedzielne popołudnie o godz. 17:15. Transmisja tego meczu dostępna w TVP Sport oraz na stronie internetowej sport.tvp.pl.
Komentarze (0)