reklama

Wyraźna reakcja trenerki Lecha Poznań UAM na pracę sędziów. "Będą miały refleksje po tym spotkaniu"

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Wyraźna reakcja trenerki Lecha Poznań UAM na pracę sędziów. "Będą miały refleksje po tym spotkaniu" - Zdjęcie główne
Autor: Tomasz Deska | Opis: Lechitkom zabrakło niewiele, by w końcówce całkiem odwrócić wynik spotkania

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożnaLech Poznań UAM mimo bardzo dobrej postawy, przegrał z Górnikiem Łęczna 1:3. Po meczu trenerka Alicja Zając mówiła o niedosycie, a także oceniła postawę zespołu sędziowskiego, który jej zdaniem popsuł rywalizację w Plewiskach. Ze swoich podopiecznych może być po raz kolejny dumna, bo mimo porażki, Kolejorz znów potrafił postawić warunki wyżej notowanemu rywalowi.
reklama

Gra ponownie okazała się lepsza, niż końcowy rezultat

Pierwsza połowa w wykonaniu Lechitek nie była zachwycająca i wynik do przerwy odzwierciedlał to, że Górnik potrafił grać w piłkę dokładniej. Przy tym też wykorzystał błąd gospodyń w defensywie. Na oklaski zasługiwały fragmenty drugiej części spotkania, w którym to niebiesko-białe umiały już narzucić rywalkom swój styl i zamknąć je na własnej połowie.

- Ten zespół się buduje i widzicie to w meczach z lepszymi rywalami. Przed sezonem wydawałoby się, że będzie 0-5 lub 0-6 z takim przeciwnikiem, a my staramy się grać jak równy z równym i czasem dyktować nasze warunki. Te dziewczyny potrzebują czasu i ten sezon jest po to, by nabyć doświadczenia. To na pewno zaprocentuje - mówiła po tym meczu trenerka Lecha Poznań UAM, Alicja Zając.

reklama

Po godzinie gry drużyna z Łęcznej prowadziła dwiema bramkami, ale to nie złamało piłkarek Lecha, które podgrzały atmosferę w ostatnim kwadransie. Oliwia Związek trafiła na 1:2, mogła także po chwili wyrównać. Górnik naprawdę nie miał zbyt wiele do powiedzenia w ostatnich minutach. Choć gol dla Kolejorza padł po błędzie przeciwniczek, to gospodynie potrafiły też kreować bardziej wyszukane okazje bramkowe.

- Czasem potrzeba prostych środków i gol Oliwii był momentem użycia prostych elementów, ale jesteśmy zespołem, który lubi być przy piłce, chce grać w piłkę. Mamy młode zawodniczki i to poruszanie się po boisku jest już fajniejsze. Tego będziemy uczyć dziewczyny dalej - przekazała Alicja Zając.

Sztab Kolejorza niezadowolony z sędziowania

reklama

Już w pierwszych słowach podsumowania trenerka Lecha Poznań UAM zwróciła uwagę na postawę zespołu sędziowskiego. Jej zdaniem pani arbiter podejmowała niezrozumiałe decyzje, które miały wpływ na przebieg spotkania. Z perspektywy całego meczu Alicja Zając czuła, że w grze jej podopiecznych po prostu czegoś nie wystarczyło, ale nie ma tu mowy o żadnym rozczarowaniu.

- Czuję niedosyt, bo my po prostu fajnie grałyśmy w piłkę. Rzadko wypowiadam się na temat pracy sędzin, ale.. ile można? Niektóre decyzje mniej lub bardziej krzywdzące dla nas. Myślę, że panie będą miały refleksje po tym spotkaniu. Cieszę się, że te mecze są nagrywane, bo tak naprawdę dwóch bramek mogłoby nie być. Ciekawe, jakby to wyglądało, bo Łęczna miała duży respekt przed nami. Przy wyniku 3-1 wiedzieli, że chcemy je jeszcze chwycić za gardło - reagowała dość wyraźnie liderka sztabu szkoleniowego Lecha.

reklama

Błędy indywidualne okazały się tego dnia dość bolesne

Przy każdej straconej bramce należy wskazać na problemy po stronie Kolejorza. Żaden gol nie był efektem dominującej postawy Górnika, ale raczej dopuszczeniem rywalek w pole karne poprzez błędy w ustawieniu lub rozegraniu. Przy pierwszym golu zadziałał wysoki pressing przyjezdnych. Drugie trafienie to kłopoty przy wybiciu piłki z pola karnego.

- Znowu głupio tracimy bramki. W pierwszej sytuacji na pewno nie możemy dać się obrócić przeciwniczce na pozycji numer dziewięć. Ona obraca się z łatwością i może zapytać tak naprawdę Jagodę [Sapor - dop. red.], w który róg chce dostać piłkę. W tej drugiej sytuacji zabrakło komunikacji między Martyną, a Jagodą. Myślę jednak, że to poskutkuje tylko pozytywnie i wyciągniemy z tego wnioski - powiedziała nam po spotkaniu Maja Kuleczka.

reklama

Lechitki mogą już spokojnie myśleć o kolejnym sezonie na najwyższym szczeblu. Do końca pozostało pięć kolejek, a drużyna z Poznania ma spokojną przewagę czternastu punktów nad zagrożoną strefą. Kluczem dla Lecha Poznań UAM będzie w końcówce rywalizacja o piąte miejsce, tuż za najlepszą czołówką w kraju.

- Jako beniaminek cały czas możemy, nie musimy. Wyniki, jakie pokazujemy w tym sezonie, dla niektórych mogą być niespodzianką. Chcemy narzucać swój styl w każdym meczu i grać tak, jak my chcemy, a nie przeciwnik. Nieważne, czy przyjedzie tu mistrz Polski, czy zdobywca pucharu - dodała Kuleczka.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo