reklama

Sensacji nie było, ale wstydu także nie! PSŻ Poznań pożegnał się z marzeniami o PGE Ekstralidze

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Sensacji nie było, ale wstydu także nie! PSŻ Poznań pożegnał się z marzeniami o PGE Ekstralidze - Zdjęcie główne
Autor: Kacper Paterski | Opis: Stal Gorzów uciekła spod topora, ale nie było to łatwe zadanie. Dzielna postawa PSŻ-u w rewanżu

reklama
Udostępnij na:
Facebook
ŻużelZapowiadano wyraźne zwycięstwo Stali Gorzów, a jednak przez długą część meczu PSŻ Poznań dzielnie znosił warunki postawione przez rywali. To nie był spacerek dla drużyny prowadzonej przez Piotra Palucha. Ostatecznie gospodarze pozostaną w elicie na kolejny sezon, ale historia napisana przez "Skorpiony" w tym sezonie zasługuje na uznanie.
reklama

Pierwsze starcie obu zespołów przyniosło sporo emocji. Na Golęcinie PSŻ zwyciężył 47:43, dzięki czemu przed rewanżem miał cztery punkty przewagi. Zaliczka zdecydowanie za mała, aby czuć się bezpiecznie. Faworytem rzecz jasna była Stal Gorzów, ale podopiecznych Eryka Jóźwiaka w takiej chwili cechowało istne szaleństwo. Gospodarze musieli, a drużyna z Poznania tylko mogła.

Od początku postawili się faworytowi

"Skorpiony" rozpoczęły od utrzymania przewagi z pierwszego spotkania. W pierwszym biegu żadnych złudzeń rywalom nie pozostawił Ryan Douglas. Start zapowiadał jeszcze lepszy rezultat, ale przy wyjściu z pierwszego łuku Gorzowianie mocno zepchnęli do krawężnika Nielsa Kristiana Iversena. Na dystansie Duńczyk próbował jeszcze atakować Charlesa Wrighta, ale bez szans.

reklama

Kluczowy dla gospodarzy miał być tego dnia powrót formacji juniorskiej - Adama Bednara i Igora Korduna. W drugim biegu świetnie spod taśmy ruszył jednak Antoni Mencel, który zamknął Korduna przy krawężniku. Chwilę później do ataku ruszył Bednar. Czech napędzał się tuż za zawodnikiem PSŻ-u, szukając miejsca do ataku. Mencel jechał jednak bardzo rozważnie, nie popełniał błędów i skutecznie odpierał kolejne próby przeciwnika. Drugi remis oznaczał zaskakująco udany początek gości.

Gorzowianie pierwsze biegowe zwycięstwo odnieśli w trzeciej partii. Bardzo dobrze ten wyścig rozpoczął Bartosz Smektała, który już po starcie przyblokował Mathiasa Pollestada. W pojedynkę nie był jednak w stanie zatrzymać rozpędzonego Andersa Thomsena, który na przeciwległej prostej zbudował konkretną przewagę. Niestety, Kacper Pludra stanowił jedynie tło dla tej rywalizacji.

reklama

Pierwsza część rywalizacji zakończyła się niespodziewanie prowadzeniem 13:11 dla "Skorpionów". Po upadku Adama Bednara, wyścig wznowiono już bez czeskiego żużlowca, a duet Mencel - Iversen wzorowo dowiózł pięć punktów dla swojego zespołu. Junior PSŻ-u był poza zasięgiem, zaś Duńczyk znakomicie wiózł za sobą Korduna, nie dając mu szans na wyprzedzenie.

Stal odwróciła losy meczu. Wszystko rozstrzygnęło się na finiszu

Przełom w tym meczu nastąpił tuż przed kosmetyką toru - w biegu numer siedem. Krótko po zwolnieniu taśmy zrobiło się 5:1 dla Gorzowa. Przedpełski ruszył z doskonałą prędkością, tuż za nim bardzo poprawie Bednar i choć za plecami miał groźnego w tym dniu Smektałę, ostatecznie nie oglądaliśmy mijanek aż do końca wyścigu.

Kolejny bieg dostarczył jeszcze więcej radości kibicom Stali, a duet Bednar i Thomsen błyskawicznie zbudowali przewagę nad dwójką "Skorpionów". Iversen na trzeciej pozycji był za daleko, a Mencel? Niepokojąco stracił po tak świetnym początku i tym samym po ośmiu biegach Gorzów odrobił straty z meczu w Poznaniu.

reklama

Poznaniacy przebudzili się w jedenastym wyścigu, stawiając na Ryana Douglasa i Bartosza Smektałę. Podopieczni trenera Eryka Jóźwiaka wystartowali wyśmienicie, szczególnie zachwycała postawa kapitana PSŻ-u. Australijczyk podążał za nim, zdając sobie sprawę, że sam nie będzie w stanie nabrać prędkości i wysunąć się na pozycję lidera. Nie popełnił błędów i sprawił, że Przedpełski oraz Fajfer nie stanowili zagrożenia.

Przed biegami nominowanymi Stal odpowiedziała zabójczo, dwoma zwycięstwami 4:2. Długo czekano jednak na takie akcje, jak w trzynastym wyścigu. Smektała toczył pasjonującą walkę z Bednarem, którą ostatecznie przegrał. Za nimi trwała także zacięta rywalizacja Duńczyków. Iversen finalnie nie podołał Thomsenowi, dla którego był to w ogóle pierwszy wyścig bez "trójki" w tym meczu.

reklama

Decydujący okazał się już ten pierwszy z dwóch finałowych startów. Na starcie pojawiła się szansa na 5:1 dla PSŻ-u! Ryan Douglas pojechał w swojej lidze, ale przy utrzymaniu drugiego miejsca Smektale przeszkodził najpierw Mathias Pollestad, a na drugim łuku także Charles Wright. Tak świetny tego dnia kapitan drużyny z Poznania zaskakująco znalazł się za plecami przeciwników i na dystansie nie był już w stanie złapać choćby punktu. Trybuny w Gorzowie wpadły w stan euforii, bo ten wynik dawał utrzymanie gospodarzom.

Hunters PSŻ Poznań potrzebował w ostatnim wyścigu wygranej... 5:0, a zatem trzeba było liczyć, że zawodnicy Stali nie dojadą do mety. A oni nie dość, że dojechali, to Anders Thomsen w efektownym stylu zamknął ten sezon zwycięstwem. Drugi Smektała, trzeci Douglas, a za ich plecami Paweł Przedpełski.

Awans do PGE Ekstraligi to było marzenie nieosiągalne dla PSŻ-u Poznań jeszcze przed startem sezonu. Udało się choć na moment zbliżyć do elity i napisać wspaniałą historię, której żaden kibic "Skorpionów" długo nie zapomni.

Gezet Stal Gorzów - Hunters PSŻ Poznań 49:41 (92:88) 

 

Stal Gorzów: Paweł Przedpełski - 9 (2,3,3,1,0), Oskar Chatłas - ns (-,-,-,-), Charles Wright - 2+2 (1*,0,-,-,1*), Kevin Fajfer - 1 (-,-,1,0,-),  Anders Thomsen - 13 (3,3,3,1,3), Adam Bednar - 9+2 (2,w,2*,2*,3), Igor Kordun - 4+1 (1*,1,1,0,1), Mathias Pollestad - 11 (1,2,3,3,2).

PSŻ Poznań: Ryan Douglas - 15+3 (3,3,2,1*,2*,3,1*), Kacper Pludra - 4 (0,0,2,2,-), Niels Kristian Iversen - 4+1 (0,2*,1,1,0,-), Dimitri Berge - zz, Bartosz Smektała - 12 (2,1,2,3,2,0,2), Antoni Mencel - 6 (3,3,0,0), Kamil Witkowski - 0 (0,0,0), Stanisław Ignaszak - ns.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo