reklama

Futsaliści Wiary Lecha kontynuują znakomitą serię. Znów zagrali jak ekstraklasowi weterani

Opublikowano:
Autor:

Futsaliści Wiary Lecha kontynuują znakomitą serię. Znów zagrali jak ekstraklasowi weterani - Zdjęcie główne
Autor: Kacper Paterski | Opis: Wiara Lecha kontynuuje imponującą serię meczów bez porażki.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
FutsalWiara Lecha nie przestaje dawać swoim kibicom powodów do radości. Drużyna trenera Orlando Duarte dorzuciła dziś na swoje konto piąte zwycięstwo w tym sezonie FOGO Futsal Ekstraklasy i tym samym przedłużyła swoją serię do pięciu meczów z rzędu bez porażki. W starciu z AZS-em UŚ Katowice beniaminek pokazał swoją dojrzałość oraz znakomite przygotowanie do spotkania.
reklama

Wiara Lecha nie wyregulowała celowników. Okazji mieli bez liku

Wiara Lecha miała w pierwszej połowie świetne warunki do gry i bez większych problemów robiła wszystko, by przejąć inicjatywę na parkiecie. AZS Katowice nie zawiesił gospodarzom poprzeczki zbyt wysoko w pressingu przez co Kolejorz regularnie otrzymywał dużo przestrzeni do ataków. Uriel Cepeda i Oussama Chefraou kilkukrotnie wypracowywali sobie świetne okazje strzeleckie w pierwszych minutach, ale pomiędzy słupkami znakomicie spisywał się Paweł Mieszczanin. 

reklama

Goście także co jakiś czas testowali szczelność defensywy swoich rywali, ale Marek Kusnir wraz ze swoimi partnerami dość łatwo oddalali kolejne zagrożenia. Jednak ku zdziwieniu wszystkich to AZS UŚ Katowice zdołał wyjść na prowadzenie jako pierwszy po tym, gdy Wiara Lecha pogubiła się w ustawieniu przy rzucie rożnym. Bugański trafił do siatki, ale radość przyjezdnych nie potrwała długo, bowiem minutę później stan meczu wyrównał Piotr Rykaczewski. Został on obsłużony doskonałym podaniem autorstwa Dmytro Rybitskyiego.

Po szybkiej wymianie ciosów mecz stał się bardziej zacięty. Choć goście wciąż decydowali się na bardziej reaktywną grę, potrafili tworzyć naprawdę groźne akcje po przechwytach i błyskawicznych wyprowadzeniach piłki za pomocą kilku podań. Wiara Lecha po niezłym początku w kolejnych dziesięciu minutach miała coraz większe trudności w utrzymaniu posiadania, a także przedarciu się na połowę rywali. Gracze Orlando Duarte zaczęli się częściej mylić w rozegraniu i tym samym zmuszali Marka Kusnira do kolejnych interwencji.

reklama

Wiarze Lecha Poznań nie brakowało dziś kreatywności w ofensywie, ale tego samego nie można było powiedzieć o ich jakości z piłką przy nodze. Futsalówka często uciekała im spod nóg, a jakby tego było mało, mocno uwidaczniały się też problemy związane z jakością uderzeń. Większość z nich pod koniec pierwszej połowy przypominała po prostu strzały ostrzegawcze. Nie stanowiły one w większości przypadków realnego zagrożenia, ale w końcu w 18. minucie po błyskotliwym podaniu Rykaczewskiego Jakub Kozłowski dał swojej ekipie bramkę na 2:1.

Wiara Lecha zaimponowała efektywną pracą na parkiecie. Tak grają weterani!

Niespodziewanie, po zaciętej, pierwszej połowie to Katowiczanie znaleźli się pod ścianą i już na wstępie drugiej części spotkania mieli przed sobą niezwykle trudne zadanie. Po 120 sekundach od wznowienia gry na 3:1 do siatki trafił Uriel Cepeda. Argentyńczyk popisał się pięknym trafieniem w stylu Patrika Walemarka, czyli zejściu do środka i posłaniu technicznego strzału w okienko bramki Mieszczanina. Po tej sytuacji przyjezdni rzucili wszystkie siły do ataku i przyszpilili Wiarę Lecha w wysokim pressingu.  

reklama

Bramka kontaktowa dla przyjezdnych wisiała w powietrzu. Zespół Orlando Duarte coraz częściej przebywał bez piłki w niższym bloku defensywnym, a Markowi Kusnirowi tylko dochodziło pracy między słupkami. Goście w żaden sposób nie mogli przedrzeć się jednak przez zasieki obronne, więc stawiali na strzały z dystansu. Te jednak nie przynosiły oczekiwanych rezultatów, a na domiar złego to paradoksalnie Wiara Lecha podniosła prowadzenie na 4:1 w 28. minucie. Tym razem była to zasługa Jeffersona Ortiza i jego świetnej, indywidualnej akcji.

Grę zespołu z Poznania można było opisać jednym słowem - efektywność. Futsaliści Wiary Lecha byli praktycznie bezbłędni pod bramką Marka Kusnira i w żaden sposób nie łamali się pod presją. Zapędzeni w kozi róg Katowiczanie robili wszystko, co mogli, by wrócić do rywalizacji, ale Kolejorz nie dawał im żadnej luki do wykorzystania w swoim ustawieniu. Podopieczni Orlando Duarte mogli imponować swoim ustawieniem w grze bez piłki oraz dynamicznym, sprawnym uzupełnianiem się na parkiecie. AZS UŚ Katowice był pozbawiony jakichkolwiek klarownych sytuacji strzeleckich. 

reklama

Ostatnie minuty spotkania przebiegały jednak pod dyktando gości. Przyparci do muru rywale Wiary Lecha wrzucili najwyższy bieg, bombardując raz za razem nisko ustawioną obronę Kolejorza. W 36. minucie wreszcie wypracowali sobie drugiego gola za sprawą Wilka, ale gospodarze na więcej już nie pozwolili swoim przeciwnikom.

Kolejorz zasłużenie dowiózł piąte zwycięstwo w tym sezonie FOGO Futsal Ekstraklasy wynikiem 5:2. AZS UŚ Katowice rzucił wszystkie siły do ataku, ale to się mu się finalnie nie opłaciło. Najlepiej świadczy o tym ostatnia akcja meczu, kiedy to Dmytro Rybitskyi wykorzystał swoją okazję, oddając strzał na pustą bramkę. Wiara Lecha pokazała, że ma wszelkie powody do tego, by na poważnie rozważać ją w strefie play-offów na koniec sezonu, jeśli oczywiście utrzyma obecną dyspozycję. Beniaminek rośnie w oczach zarówno swoją formą, jak i inteligencją czy doświadczeniem z każdym kolejnym meczem.

 

Wiara Lecha - AZS UŚ Katowice 5:2 (2:1)

 

Gole: Rykaczewski 8., Kozłowski 18., Ortiz 28., Rybitskyi 39.- Wiara - Bugański 7., Wilk 36. - AZS

Wiara: Kuśnir - Cepeda, Solzi, Kozłowski, Oussama 

AZS Katowice: Mieszczanin - Lutecki, Wilk, Lapa, Twarkowski

Żółte kartki: Kozłowski 22. - Wiara

reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo