reklama

Wiara Lecha zwycięża historyczne derby Polski. Niesamowita końcówka w wykonaniu Kolejorza!

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Wiara Lecha zwycięża historyczne derby Polski. Niesamowita końcówka w wykonaniu Kolejorza! - Zdjęcie główne
Autor: Kacper Paterski | Opis: Wiara Lecha kompletnie zaskoczyła odwiecznego rywala.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
FutsalZdecydowanie warto było czekać na pierwsze w historii derby Polski w FOGO Futsal Ekstraklasie pomiędzy Wiarą Lecha, a Legią Warszawa. Widowisko stało na najwyższym poziomie, a to wszystko w dużej mierze za sprawą niezwykle emocjonującej końcówki, która wystawiła nerwy fanów na ciężką próbę. Kolejorz zaprezentował w niej wielką mentalność godną prawdziwych mistrzów i zasłużenie wygrał hitowy mecz po ciężkich próbach sportowego charakteru
reklama
reklama

Wiara Lecha wprawiła rywali w osłupienie. Legia nie spodziewała się tak trudnych warunków

Wiara Lecha wyszła na zespół Legii Warszawa z otwartą przyłbicą. Podopieczni Orlando Duarte w swoim stylu postawili na bardzo agresywne ataki grając bez piłki i skutecznie wytrącali z równowagi swoich przeciwników. "Wojskowi" wyglądali na mocno zaskoczonych tak zdecydowaną postawą Kolejorza. Na początku spotkania prym wiedli szczególnie Martin Solzi i Uriel Cepeda. Nie dość, że napędzali wszystkie akcje to jeszcze prezentowali znakomitą dyspozycję w pojedynkach w defensywie.

Stali się oni twarzą bardzo szybkich ataków Wiary Lecha, które siały popłoch w defensywie Legii Warszawa. Goście znakomicie trzymali się przy piłce na małej przestrzeni i kapitalnie rozumieli się przy wyprowadzaniu serii krótkich podań na wysokiej intensywności. Cały zespół Kolejorza mógł czuć spory niedosyt po pierwszych dziesięciu minutach meczu, bo okazje Piotra Rykaczewskiego, Dominika Soleckiego i Martina Solziego były na tyle dobre, że spokojnie powinno być już być 4:0. 

reklama

Legia Warszawa trzymała się na powierzchni tylko dzięki Dawidowi Wasążnikowi. Momentami zdawało się, że wokół jego bramki znajduje się prawdziwe pole siłowe, które chroniło bramkę gospodarzy. Wiara Lecha bombardowała rywali strzałami, próbując za wszelką cenę złamać obronę doświadczonego ekstraklasowicza. Beniaminek w ostatnich dziesięciu minutach pierwszej połowy zdołał go niemalże całkowicie zamknąć na jego połowie i zmusić do głębokiej obrony. 

W końcu rygiel "Wojskowych" w 12. minucie przełamał Uriel Cepeda, który bezwzględnie wykorzystał dobitkę po paradzie Wasążnika przy strzale Ousammy. Przebieg meczu wskazywał na to, jakby to Wiara Lecha od lat grała w FOGO Futsal Ekstraklasie, a Legia starała się przeciwstawić faworytowi. Wysoki pressing lechitów był nie do przejścia przez gospodarzy, którzy zdawali się zupełnie nie być przygotowanymi do tego typu stylu gry.

reklama

Solzi, Cepeda Kozłowski i Rykaczewski znakomicie pracowali w defensywie, co tylko wywoływało frustrację rywali. Wyniku pierwszej połowy nie zdołali jednak odmienić, a wręcz mogli się cieszyć, że przegrywali tylko 1:0. Po pierwszych 20 minutach meczu w szczególności trzeba było wyróżnić Martina Solziego - Argentyńczyk był wszędzie na parkiecie, wnosił ogrom jakości po obu stronach parkietu i prezentował najwyższą formę. Na dużą pochwałę zasługiwała także znakomita postawa i waleczność rezerwowych.

Bokserski pojedynek w drugiej połowie. Wiara i Legia zafundowały najwyższy poziom emocji 

Legia Warszawa przeżywała ciężkie chwile przed przerwą, ale zdołała powrócić do rywalizacji już po 120 sekundach od wznowienia gry. Wszystko to za sprawą jednej fantastycznej akcji w rozegraniu pod bramką Marka Kusnira, którą zwieńczył Kaka. Mecz zdecydowanie się wyrównał, a "Wojskowi" znaleźli sposób na to jak pokazywać swoje atuty nawet przy bardzo wysokim pressingu lechitów. Kolejorz wciąż nie odpuszczał i potrafił fragmentami zamykać swoich rywali pod ich polem karnym zasypując ich uderzeniami w ataku pozycyjnym.

reklama

Podopieczni Orlando Duarte musieli jednocześnie mocno się pilnować przy okazji kontrataków. To właśnie w taki sposób Legia Warszawa starała się najmocniej zagrażać przyjezdnym, których kilkukrotnie od straty bramki ratowała tylko rażąca nieskuteczność "Wojskowych". Kolejorz szukał właściwej jakości w rozegraniu piłki i w ten sposób liczył na to, że odzyska prowadzenie w meczu. 

Obie ekipy próbowały utrzymywać wysoki poziom dyspozycji w bardzo wysokim pressingu, ale widać, że z minuty na minutę zmęczenie zaczynało brać górę. Poziom rywalizacji się wyrównywał, a o potencjalnym zwycięstwie mógł zadecydować extra dodatek po jednej ze stron. W 33. minucie spotkania Legia miała najlepszą możliwą okazję do objęcia prowadzenia, ale niesamowity strzał zza pola karnego w jeszcze lepszym stylu sparował na słupek Marek Kusnir. 

Co za emocje w końcówce! Wiara Lecha wytrzymała ciśnienie

Tamta wybitna parada to był dopiero początek, bowiem kilkadziesiąt sekund później gola na wagę wyniku 2:1 zdobył ten gracz, który na trafienie dla Wiary Lecha zasługiwał najbardziej. Martin Solzi najpierw znakomicie przejął piłkę na połowie boiska, a po wyprowadzeniu akcji wykorzystał niecelny strzał Uriela Cepedy i dobił futbolówkę uderzeniem głową. Jednak jego radość potrwała kilkadziesiąt sekund, bowiem w odpowiedzi do siatki Kusnira trafił Lele. Na domiar złego zrobił to tuż po tym, gdy jeden z legionistów odebrał Solziemu futbolówkę pod własną bramką.

Wiara Lecha utrzymała jednak właściwą mentalność i determinację w walce o komplet punktów, co sprawiło, że po raz trzeci wyszła na prowadzenie znów niedługo po stracie gola. Nikt nie mógł się jednak spodziewać tego, że to nie Cepeda, nie Solzi, a Marek Kusnir zostanie bohaterem tego spotkania. Reprezentant Słowacji w 37. minucie spotkania popisał się niesamowitym, potężnym uderzeniem zza własnej połowy, a niefortunny rykoszet legionisty kompletnie zmylił bezradnego Dawida Wasążnika. 

Legia Warszawa w końcówce spotkania rzuciła wszystkie siły do ataku decydując się na grę z lotnym bramkarzem, ale nawet to nie ocaliło im skóry. Stało się wręcz przeciwnie, bowiem Uriel Cepeda na 20 sekund przed końcem dobił swoich przeciwników golem na 4:2. Gwiazda Kolejorza znalazła się w sytuacji sam na sam i dzięki intelignetnemu zwodowi kompletnie unieszkodliwiła Wasążnika trafiając w zasadzie do pustej bramki. Wiara Lecha w pełni zasłużyła na to zwycięstwo i sięgnęła po trzeci komplet punktów w tym sezonie. Wygrała drugi mecz z rzędu i tymczasowo wskoczyła na szóste miejsce w tabeli.

 

Legia Warszawa - Wiara Lecha 2:4 (0:1)

 

Gole: Kaka 22., Lele 34. - Legia - Cepeda 12., 39., Solzi 34., Kusnir 37. - Wiara 

Legia: Wasążnik - Lutai, Kaka, Tkachenko, Correia

Wiara: Kusnir - Cepeda, Solzi, Kozłowski, Oussama

Żółte kartki: Solecki 17. - Wiara 

reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo