reklama

Enea Basket wraca do treningów po trudnym sezonie. "Była we mnie ogromna złość"

Opublikowano:
Autor:

Enea Basket wraca do treningów po trudnym sezonie. "Była we mnie ogromna złość" - Zdjęcie główne
Autor: Jakub Wyderski | Opis: Enea Basket wraca na halę treningową. Jej zawodnicy mocno pracowali już wcześniej.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
KoszykówkaW czwartek tydzień temu drużyna Enei Basket Poznań wreszcie po kilku miesiącach przerwy powróciła do treningów. Wczoraj późnym popołudniem skorzystaliśmy z okazji i spotkaliśmy się z podopiecznymi Edmundsa Valeiki w hali poznańskiego AWF-u, by porozmawiać z nimi na temat ich letnich przygotowań oraz oczekiwań na nowy sezon.
reklama
reklama

Dotychczasowi liderzy Enei Basket ostro przepracowali lato

Tegoroczna przerwa od gry była wyjątkowo trudna dla tych graczy Enei Basket, którzy pozostali po poprzednim sezonie. Zawodnicy musieli przetrawić gorycz jedenastu przegranych spotkań z rzędu, ale patrząc na ich dyspozycję na treningu, śmiało możemy stwierdzić, że co ich nie zabije, to ich wzmocni. Widać to w szczególności po kapitanie drużyny Michale Samsonowiczu, który bardzo produktywnie wykorzystał czas wakacji. Lider poznańskiej drużyny mocno pracował nad poprawą swojej fizyczności. 

- To lato było na pewno inne od poprzednich w moim wykonaniu. W zasadzie od ostatnich dwóch lat moją aktywnością było granie w koszykówkę 3x3. Nie chcę mówić, że teraz z tego zrezygnowałem, bo byłem na kadrze, a potem zagrałem w może dwóch turniejach, ale postawiłem trochę bardziej na pracę indywidualną przede wszystkim na siłowni. Wydawało mi się zawsze, że mogę połączyć pracę indywidualną z grą 3x3, ale nie jest to takie łatwe. Chciałem sprawdzić, jak to będzie, gdy postawię na jedno zamiast się rozdrabniać. Ćwiczyłem wszystkie partie ciała, żeby je bardziej obudować mięśniami i czuję efekty. Nie jest to nic niesamowitego, ale czuję, że jest lepiej - mówił w rozmowie z nami Michał Samsonowicz. 

reklama

Nie ma co ukrywać, że kontuzje szczególnie zatrzymywały rozwój "Samsona", lecz w tym sezonie ma być inaczej. Rzucający ma charakteryzować się większą wytrzymałością, zdrowiem i tym samym wyższą intensywnością w grze. Ciężkiej pracy poza sezonem zdecydowanie nie unikał też Patryk Stankowski. Jeden z niekwestionowanych liderów Enei Basket Poznań zdecydował się pozostać na dłużej pod pieczą trenera Edmundsa Valeiki. Łotysz okazał się decydujący dla jego przyszłości.

- Spędziłem dużo czasu na siłowni, troszeczkę schudłem i przyspieszyłem. Najbardziej w swojej pracy koszykarskiej skupiałem się na rzucie, żeby poprawić ten trzypunktowy. Oprócz tego doszła do tego także praca "na koźle" czyli to, co dla rozgrywającego jest najistotniejsze. Celem było zwiększenie dynamiki i czucie się lepiej we własnym ciele. Udało mi się poprawić wiele elementów - mówił nam Patryk Stankowski przed wtorkowym treningiem

reklama

Prawie cały skład jest już gotowy do pracy na pełnych obrotach. Udziału we wczorajszym treningu z drużyną nie brał tylko Devontae Blanton. Przed Amerykaninem pozostały już tylko formalności. Co ciekawe na treningu widzieliśmy też kilka nowych, młodych twarzy. Mowa o Wiktorze Plewińskim i Jakubie Walczaku, którzy wcześniej ogrywali się w 2. lidze. Inną interesującą osobą biorącą udział w pracach był niewidziany wcześniej, młody, afroamerykański gracz Amadeus Dunn. Dowiedzieliśmy się, że przebywa w Enei Basket Poznań na tzw. "try-oucie", a jego celem jest regularna gra i spora potrzeba rozwoju. 

- Myślę o zespole w sposób bardzo pozytywny. Bardzo dobrze dogaduje się z Jankiem Malesą, "Samson" to jest mój dobry przyjaciel i sądzę, że na boisku to także dobrze widać. Podoba mi się wygląd drużyny i sądzę, że u każdego widać taki charakter do pracy. Jest taka chęć pokazania swoich umiejętności, stawania się lepszym i pójścia do przodu. Czuję, że są tutaj takie osoby. Myślę, że do tego systemu, który preferuje trener potrzebni są tacy wojownicy i osoby, które się nie poddają. Tutaj powinno to zagrać - dzielił się obserwacjami Patryk Stankowski. 

reklama

Rozwój i praca to słowa klucze dla nowych zawodników Enei Basket Poznań

Wtorkowy trening był też dla nas dobrą okazją do tego, by porozmawiać z nowymi graczami, a trzeba przyznać, że po gruntownych zmianach w składzie jest ich sporo. Jednym z nich jest z pewnością wspomniany wcześniej Jan Malesa - były rozgrywający Polonii Warszawa, która do końca biła się o play-offy w zeszłym sezonie. Jego przyjście do Enei Basket Poznań mogło zaskoczyć część kibiców, biorąc pod uwagę jakość, którą prezentował w stołecznym klubie. Zawodnik jednak bardzo mocno postawił na swój rozwój. Ponadto słyszał też wiele dobrego o organizacji.

- Trener Edmunds Valeiko ma wielkie doświadczenie na pozycji obwodowego, więc z tego chcę jak najwięcej wyciągnąć. Szykuje się także do roli, w której będę bardzo często na piłce, kontrolując tempo. Chcę jednak od razu zaznaczyć, że moja obrona w związku z tym na pewno się nie zmieni i dalej będę "szarpał" jak zwykle. Wiem natomiast, że jestem graczem, który potrzebuje mieć piłkę i w każdym sezonie, w którym grałem, chciałem ją mieć w rękach. Poprzednio miałem właśnie średnio trzy asysty na mecz, więc to nie jest dla mnie żadna nowość - przekonywał Jan Malesa. 

Malesa powinien w teorii idealnie pasować do planu gry Edmundsa Valeiki. To koszykarz dysponujący nieprzeciętną intensywnością w obronie na obwodzie i potrafiący wręcz przyklejać się do rywala. Równocześnie dobrze radzi sobie w kreacji gry. Jeśli spojrzeć tylko na jego liczby, nie różni się wiele od Patryka Stankowskiego. Dodatkowo to też dobry duch szatni. Jak twierdził w rozmowie z nami, będzie chciał pomagać młodym zawodnikom, ale nie zawaha się też ostrzej zareagować, gdy sprawy na parkiecie przyjmą niekorzystny obrót. 

- Będzie przed nami bardzo dużo pracy w tym okresie przygotowawczym. Mamy stosunkowo młody zespół, a nawet bardzo młody. Czasami trzeba będzie więcej razy powtórzyć daną rzecz, żeby to w końcu dobrze wychodziło w meczu, ale ja się cieszę z takich rzeczy. Wiem, że trener stawia na zasady w obronie i w ataku, więc cieszy mnie to bardzo. Już teraz w Polonii byłem drugim najstarszym zawodnikiem, ale zawsze miałem dobry kontakt czy to ze starszymi zawodnikami, czy to z młodymi. Tutaj będę chciał jak najbardziej pomagać tej drugiej grupie, żeby ci gracze mogli brać ze mnie przykład - mówił nam były rozgrywający Polonii Warszawa.

Newralgiczną pozycję będzie też zajmować Sebastian Rompa. Sprowadzony z Noteci Inowrocław zawodnik chce przekonać kibiców, że liczby z poprzedniego sezonu nie świadczą o jego faktycznej wartości koszykarskiej. Center jest zmotywowany, by walczyć o swoją rolę w zespole Edmundsa Valeiki i wykorzystać swoje atuty szczególnie w defensywie. To właśnie ten aspekt ma mu pomagać utrzymać miejsce w pierwszej piątce. Rompa wiąże bardzo duże oczekiwania w związku z pracą z cenionym szkoleniowcem. 

- Na pewno chciałbym w tym sezonie poprawić zbiórkę po obu stronach parkietu. Chcę jeszcze częściej grać pod koszem i myślę, że trener pomoże mi się w tym zakresie rozwinąć. Zanim przyszedłem do klubu przekonywał mnie, że pozwoli mi częściej rzucać. Sądzę jednak, że teraz głównie pracy na treningach wymaga u mnie ten low-post i myślę, że z trenerem będziemy nad tym działać. Mam nadzieję, że wspólnie to poprawimy i będę mógł wykorzystywać to w meczach - wspominał Sebastian Rompa.  

Poznaliśmy pierwszego sparingpartnera Enei Basket Poznań. W drodze jest też kolejne nowe nazwisko

Jaki zatem obraz drużyny kreuje nam się, widząc postawę zawodników na treningach? Na pewno jest to ekipa złożona z dość atletycznych graczy - bardzo intensywnych, silnych, ruchliwych i dobrze przygotowanych kondycyjnie. Zdecydowanie nie mamy tutaj do czynienia z koszykarskim gwiazdozbiorem, lecz bardziej z zespołem ludzi, którzy gwarantują równą formę, doświadczenie i pewny zakres umiejętności. Większość z nich śmiało możemy określić mianem solidnych, ligowych zadaniowców. Niektórzy z nich mają jednak pewne elitarne cechy, które mogą zdecydowanie zyskać na znaczeniu pod pieczą Edmundsa Valeiki.

Patrząc na nie najwyższy budżet, jakim dysponuje Enea Basket, trudno było skonstruować lepszy skład pod względem komplementarności. Każdy z zawodników pasuje do preferencji trenera Valeiki w kontekście wyznawanych wartości i stylu gry. Tak samo każdy z nich przychodząc tu ma w sobie ogrom motywacji i jest w teorii w bardzo dobrym wieku na rozkręcenie kariery. Trener otrzymał przede wszystkim graczy, którzy są chętni, by się rozwijać i bezgranicznie ufają mu w kontekście jego kompetencji. 

- Nas jako zespół na pewno będzie cechować szybka i agresywna gra z nastawieniem na zespołowość. Wszystko wynika z naszej młodości - wszyscy mają wiele do pokazania czy też do poprawy. Wierzę, że będziemy się prezentować tak, by styl podobał się kibicom - zaznaczał Michał Samsonowicz w rozmowie z nami.

Sportowo, na papierze w zespole Enei Basket Poznań wszystko ze sobą współgra i do takich samych wniosków możemy dojść patrząc na charakter tej drużyny. Etyka pracy jest w nim na wysokim poziomie, a dodatkowo najważniejszych koszykarzy cechuje dojrzałość. Nie ma tu ego czy samolubności, a zawodnicy wypowiadają się o sobie z dużą sympatią. Ponadto na otwartym treningu było widać chęć do czerpania jak najwięcej wiedzy od trenera Valeiki i podążania za jego wskazówkami. 

- Na początku będziemy chcieli skupić się na budowaniu naszej siły, wydolności, szybkości, a potem przejdziemy już do kwestii taktycznych. Budujemy ten dom krok za krokiem i nie rozdzielam tego, co jest mniej ważne, a co bardziej ważne. Kiedy budujesz dom, wszystko jest najważniejsze. Jeśli nie będziesz do wszystkiego równomiernie przywiązywać wagi, to się na tobie odbije. Forma zawodników i ich dyspozycja to jest proces. Będę z nich zadowolony, kiedy będę widział to w meczach - przekonywał nas trener Edmunds Valeiko.

Skład jednak jeszcze nie jest gotowy, a w najbliższych dniach do zespołu jak słyszymy ma dołączyć jeszcze jeden koszykarz. Enea Basket Poznań działa zatem szybko na rynku, chcąc dopiąć wszystkich przed rozpoczęciem sparingów. Jak mówił nam trener Edmunds Valeiko, cały kalendarz jest już gotowy.

Pierwszy mecz towarzyski odbędzie się 23 sierpnia przeciwko brązowym medalistom Basket Ligi - Dzikom Warszawa - na wyjeździe. Następnie na koszykarzy ze stolicy Wielkopolski czeka seria mini-turniejów, będącymi formą przygotowań. Jeden z nich odbędzie się w Poznaniu tydzień przed rozpoczęciem sezonu. Przypomnijmy, że rozgrywki 1. ligi Enea Basket Poznań rozpocznie 19-20 września meczem przeciwko Weegree AZS Politechnice Opolskiej.

- Po tym poprzednim sezonie była we mnie ogromna złość. Nie dość, że nie spełniliśmy celu, to jeszcze przytrafiła nam się nieudana końcówka. Trzeba niestety to zaakceptować i wyciągać z tego wnioski, uczyć się z tego jak przerabiać nieudane sezony na coś lepszego - twierdził w rozmowie z nami Michał Samsonowicz, kapitan drużyny Enei Basket Poznań.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo