reklama

Afera po decyzji wychowanka Lecha Poznań. "Czy to jest jakiś żart?"

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Afera po decyzji wychowanka Lecha Poznań. "Czy to jest jakiś żart?" - Zdjęcie główne
Autor: lechpoznan.pl | Opis: Były piłkarz Lecha Poznań kompletnie zaskoczył swoich pracodawców tą decyzją.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożnaWydawać się mogło, że po poprzednim rozczarowującym sezonie były piłkarz Lecha Poznań nie będzie miał czego szukać w swoim dotychczasowym klubie, lecz stało się inaczej. Polak kompletnie zaskoczył włodarzy organizacji decydując się na niespodziewany ruch w kontekście swojej przyszłości. Media głośno komentują ten ruch i zwracają uwagę na to, że sytuacja, w jakiej były piłkarz Lecha Poznań postawił swoich szefów, może odcisnąć się na planach transferowych w to lato.
reklama
reklama

Wychowanek Lecha nie spełnił oczekiwań. Spłatał jednak klubowi przykrego psikusa

Po minionym sezonie śmiało można stwierdzić, że Karol Linetty przestrzelił z wyborem ścieżki sportowej przedkładając ofertę przenosin do tureckiego Kocaelispor nad powrót do Lecha Poznań. Kolejorz doszedł do 1/8 finału Ligi Konferencji, a także obronił tytuł mistrzowski, dochodząc przy tym także do ćwierćfinału Pucharu Polski. Tymczasem wychowanek klubu ze stolicy Wielkopolski nie sięgnął po żaden sukces sportowy choć spełnił swój cel zarabiając potencjalnie większe pieniądze za granicą.

Linetty jednak zupełnie rozminął się z oczekiwaniami władz klubu, które zdecydowanie przewyższały to, co zaprezentował polski pomocnik. Rzeczywistości nie lukrowały nawet trzy asysty w 25 spotkaniach tureckiej Super Lig, które stanowiły całkiem niezły wynik, biorąc pod uwagę to, co prezentował zawodnik w Torino. Wtedy spełniał się w roli czyściciela środka pola i płuc zespołu, które pracowały na pełnych obrotach w szczególności w fazie defensywnej. Kocaelispor płacąc piłkarzowi z bogatą w doświadczenia przeszłością w Serie A duże pieniądze w skali klubu oczekiwał zatem czegoś więcej niż dobre wyniki w zakresie rozgrywanych minut. Finalnie beniaminek z nim w składzie uplasował się na 10. miejscu w tabeli. 

reklama

Tuż po zakończeniu sezonu w mediach pojawiła się narracja, że Karol Linetty znów spędzi kolejne lato na walizkach, szukając nowego klubu. Tureccy dziennikarze byli przekonani, że Kocaelispor nie przedłuży rocznej umowy z piłkarzem i faktycznie tak się stało. Sęk w tym, że wychowanek Lecha Poznań miał wpisaną w kontrakcie opcję przedłużenia kontraktu o kolejny rok i mógł samodzielnie zdecydować o tym, czy zostaje czy nie. Były piłkarz Torino ochoczo z niej skorzystał zyskując szansę na zarobienie dodatkowych 900 tysięcy euro, stawiając władze klubu Kocaelisporu w wyjątkowo niekomfortowej sytuacji przed rozpoczęciem letniego okna transferowego. 

Kibice Kocaelisporu kipią z wściekłości. "Kim on jest?"

reklama

Tureckie media wskazują na to, że obecność Karola Linetty'ego w klubie w następnym sezonie powoduje bardzo duże niedogodności na rynku transferowym w Super Lig. Wszystko to w związku z systemem 10+4, na mocy którego kadra danego zespołu w rozgrywkach w Turcji może liczyć maksymalnie 14 zawodników zagranicznych. Dziesięciu z nich może być w dowolnym wieku, a czterej muszą się urodzić w 2003 roku lub później. Ten system ma służyć temu, by zbalansować napływ zagranicznych gwiazd do ligi z dawaniem szans na rozwój młodym talentom.

Wszystko to sprawia, że kluby nie mogą dysponować pełną swobodą działań i muszą rozsądnie zarządzać budżetem płacowym i swoją polityką. Pozostanie Linetty'ego w klubie rozwścieczyło część kibiców, którzy mocno ubolewali w mediach społecznościowych nad tym, że zamiast zyskać jakościowego, zagranicznego gracza z potencjałem na wdrożenie do zespołu większej jakości niż Polak, dopuszczono do tego, by ten dalej przebywał w klubie po rozczarowującym sezonie 2025/26. Niektórzy wskazują na to, że pieniądze wychowankowi Lecha Poznań za nadchodzące rozgrywki powinien zapłacić ten przedstawiciel władz klubu, który dopuścił do takiej sytuacji.

reklama

- Nie dyskutujemy nad tym, czy piłkarz jest dobry czy zły, ale nad tym, w czyim umyśle zrodził się pomysł o dodaniu klauzuli: "jeśli piłkarz chce, kontrakt może zostać przedłużony"? Co to za niekompetencja? - pisze jeden z fanów tureckiego zespołu.

Fani Kocaelisporu nie mogą się pogodzić z irracjonalnymi decyzjami władz klubu jednoznacznie wskazując na zwyczajne brak logiki ich działań. W sekcji komentarzy pod postem o pozostaniu Linetty'ego ironizowali na temat samej opcji przedłużenia kontraktu z klubem przez piłkarza. 

- Stary, czy to jest jakiś żart, że ten facet ma taką opcję jako piłkarz? Kim on jest, że traktuje się go jak Messiego czy Ronaldo? - grzmi jeden z użytkowników social-mediów. 

Fanów w szczególności frustruje fakt, że w takiej sytuacji Karol Linetty pozostanie w klubie kosztem kluczowej postaci środka obrony czyli Hrjove Smolicia. 25-letni Chorwat był dyrygentem defensywy swojej drużyny rozgrywając 26 spotkań, w czasie których zdobył gola i asystę. Tymczasem już teraz podpisał kontrakt z nowym zespołem, a kibice wskazują na to, że pieniądze z pensji Linetty'ego można było wykorzystać właśnie na jego zakup. "Transfermarkt" aktualnie szacuje wartość lidera defensywy na dwa miliony euro.

- Gdybyś przeznaczył te pieniądze na najważniejszą osobę w naszej obronie, nie zostalibyśmy upokorzeni przed wszystkimi. Jednak od klubu, który prowadzi się jak osiedlowy sklepik spożywczy, nie można oczekiwać niczego innego. Dzięki tym niekompetentnym ludziom spadniemy w następnym sezonie, jeśli sytuacja będzie się tak dalej rozwijać - czytamy na jednym z profili. 

Były piłkarz Lecha może sobie mocno zaskoczyć. Ma przed sobą dwie opcje

Pozostanie Linetty'ego wszystko skomplikowało, bowiem władze klubu były przekonane, że piłkarz pożegna się z drużyną i już rozpoczęły negocjacje z innymi zawodnikami zza granicy. Tymczasem Karol Linetty przekreślił ich plany swoją decyzją i wszystko skomplikował. Jego klub znajduje się w takiej sytuacji, że jeśli transfer Makana Baku, z którym Kocaelispor zawarł wstępne porozumienie, stanie się oficjalny, limit zawodników zza granicy zostanie całkowicie wypełniony. Natomiast jeśli Botond Balogh, który znajduje się w podobnej sytuacji, finalnie dołączy do drużyny, liczba obcokrajowców po prostu przekroczy limit. 

To sprawia, że jedynymi wzmocnieniami na jakie będzie mógł sobie pozwolić zeszłoroczny beniaminek Super Lig staną się Turcy, co wcale nie musi satysfakcjonować władz klubu. Wszystko było już dokładnie przemyślane w kwestii transferów, a dziennikarz Metin Tuncay informował, że z organizacją mieli się pożegnać: Darko Churlinov, Aleksandar Jovanovic, Rigoberto Rivas i wspomniany Karol Linettym. W ten sposób byłaby opcja stworzenia nowych miejsc dla nowych piłkarzy, ale wspomniani zawodnicy nie zamierzają się łatwo pożegnać z organizacją. 

Nawiązanie do tego, że klub jest prowadzony niczym osiedlowy sklepik znajduje swoje odzwierciedlenie w decyzjach zarządu, który teraz bardziej niż na wytransferowaniu rzeczonych zawodnikach, skupia się na nakłonieniu ich do rozwiązania umów. Fatalną sytuację potęguje fakt, że Kocaelispor ma problemy finansowe, więc nie może sobie pozwolić także na to, by lekką ręką odciąć się od swoich graczy. Krytyka fanów znajduje zatem swoje uzasadnienie, a za chwilę może się okazać, że Karol Linetty tylko pogorszy swoją sytuację po przedłużeniu kontraktu. 

Piłkarz liczy się z tym, że stanie się zwyczajnie wolnym zawodnikiem po rozwiązaniu kontraktu. W innym przypadku, jeśli okaże się nieubłagany i będzie chciał spokojnie zarabiać pieniądze niezważając na to, co się będzie działo z jego sportową karierą, ryzykuje wylądowaniem na trybunach. Nie byłaby to stricte kara, co bardziej niepowołanie go do rozgrywek w celu zrobienia miejsca innym, nowym graczom. 

reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo